W Polsce mamy 25 571 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarło 119 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 429 osób.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jest na pewno więcej zakażeń ludzie nie chcą zgłaszać albo iść na kwaranntane bo 80 % na L4 chodzą do pracy i zarażają
Wiele osób, objawiających symptomy zakażenia gra w klasyczną rosyjską ruletkę i ryzykuje stając przed dylematem " uda się, albo się nie uda". W przypadku niektórych decyduje proza życia (trzeba utrzymać rodzinę, kto się nią zajmie jak mnie nie będzie, z czego utrzymamy się jak w związku z chorobą stracę pracę itd.), w wielu innych - obawa, a często strach przed szpitalem, skoro tak wiele z nich - z wielu powodów - powoli zmienia się w umieralnie.
Dużo osób,ma wybór albo praca ,albo L4 i kwarantanna, ci co przechodzą lekko,pracują,/zarażają innych i kółko się zamyka.Wina rządzących, brak wsparcia,pozorowane działania propaganda większa jak w 1945 r i cały ten okres komunistyczny.Komuniści gdyby mieli takich politruków jak dzisiejszy rządzący to by do dziś przetrwali.
Zastanawia tylko brak raportów o zgonach z Przemysla i powiatu przemyskiego? Naprawdę nikt nie umarł? Bałagan czy celowe działanie?
Na dwoje babka wróżyła. Bałagan lub celowe działanie, niewykluczone jedno i drugie. Obstaję przy tym drugim. Epidemia szaleje, a w 38-milionowym kraju wykonuje się dziennie 50-57 tys. testów, z których ok. 45% jest pozytywnych, a średni wynik w granicach 25 tys. zakażeń uznaje się za objaw "stabilności", a niekiedy ... "wypłaszczania". Niemcy wykonują średnio 380 tys. testów i mają 22-24 tys. pozytywnych, Brytyjczycy 350-370 tys. testów i ostatnie wyniki w granicach 28-35 tys. pozytywnych. Gdybyśmy w RP wykonywali tyle samo testów mielibyśmy każdego dnia po 160=170 tys. zakażonych. I taka - zdaniem znawców tematu - jest skala naszej epidemii. Mało testów, "stabilna" ilość zakażeń, to: primo - brak formalnych podstaw do lockdownu, secundo - pożywka dla opinii o "skuteczności" rządu w walce z Covidem-19, tercio - osłabienie negatywnych ocen faktycznej kondycji rodzimej służby zdrowia,która jest już na skraju totalnej katastrofy.
Jedyne prawdziwe treści są w TVPis o godzinie 19:30 czyli Wieczorynka dla seniorów
Jest na pewno więcej zakażeń ludzie nie chcą zgłaszać albo iść na kwaranntane bo 80 % na L4 chodzą do pracy i zarażają
Wiele osób, objawiających symptomy zakażenia gra w klasyczną rosyjską ruletkę i ryzykuje stając przed dylematem " uda się, albo się nie uda". W przypadku niektórych decyduje proza życia (trzeba utrzymać rodzinę, kto się nią zajmie jak mnie nie będzie, z czego utrzymamy się jak w związku z chorobą stracę pracę itd.), w wielu innych - obawa, a często strach przed szpitalem, skoro tak wiele z nich - z wielu powodów - powoli zmienia się w umieralnie.
Dużo osób,ma wybór albo praca ,albo L4 i kwarantanna, ci co przechodzą lekko,pracują,/zarażają innych i kółko się zamyka.Wina rządzących, brak wsparcia,pozorowane działania propaganda większa jak w 1945 r i cały ten okres komunistyczny.Komuniści gdyby mieli takich politruków jak dzisiejszy rządzący to by do dziś przetrwali.