Po gładkiej porażce w Białymstoku, superligowi pingpongiści Kolpinga FRAC Jarosław dzisiejszego (28 listopada br.) wieczoru nie pozostawili złudzeń bardzo dobrze radzącej sobie do tej pory ekipie 3S Polonii Bytom. Podopieczni Kamila Dziukiewicza są jak kameleon... Może wreszcie przyszła pora na stagnację?
Mianem sporej niespodzianki okrzyknęli fachowcy to, co w poniedziałek, 28 listopada br., zdarzyło się w hali MOSiR przy ul. Sikorskiego w Jarosławiu. Zawitała tam drużyna 3S Polonii Bytom, która od początku sezonu spisuje się bardzo dobrze. W awansie do fazy play-off Ślązakom pomaga były zawodnik Kolpinga FRAC Robert Floras, liderem jest jednak Czech Tomas Konecny, który w tym sezonie wygrał 6 z 9 spotkań. Znawcy tenisa stołowego byli zgodni: zdecydowanym faworytem pojedynku była 3S Polonia. Tymczasem ich proroctwa, jak i ligowa tabela miały się nijak do wydarzeń przy stole w hali MOSiR. Zdecydowanym suwerenem potyczki byli gospodarze, którzy odesłali bytomian do domu bez choćby jednego wygranego pojedynku. Ba, wysłali z tylko jednym wygranym setem. Dokonał tego w pojedynku otwarcia R. Floras, który wygrał drugiego seta z Brazylijczykiem Gustavo Tsuboi. Przebłysk geniuszu miał ukraiński Czech Dmitrij Prokopcow, który pewnie ograł swojego reprezentacyjnego kolegę T. Konecnego. Całość zakończył Jakub Kosowski, nie dając szans P. Chmielowi.
Dzięki tej wygranej jarosławianie przesunęli się w tabeli o jedno miejsce. Do 3. lokaty tracą trzy punkty, ale mają jeden mecz więcej od większości wyprzedzających ich zespołów. Można tylko westchnąć, że gdyby Tsuboi, Prokopcow i Kosowski grali tak w każdym meczu, można byłoby mieć nadzieję, że sezon nie będzie stracony…
Kolping FRAC Jarosław – 3S Polonia Bytom 3:0
1:0: Gustavo Tsuboi – Robert Floras 3:1 (11:5, 8:11, 11:8, 11:9)
2:0: Dmitrij Prokopcov – Tomas Konecny 3:0 (11:6, 13:11, 11:4)
3:0: Jakub Kosowski – Paweł Chmiel 3:0 (11:7, 11:7, 11:8)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze