Razu pewnego toczyłem ożywioną dyskusję z mieszkańcem Lublina na temat budowy kompleksu basenów w Przemyślu. Ja, jak na patriotę lokalnego przystało, niczym lew broniłem idei budowy i to jak najrychlej.
– To najlepsze kolo zamachowe, rozpędzające turystykę w Przemyślu. Poza tym to wstyd, aby w ponadpięćdziesięciotysięcznym grodzie funkcjonował jeden basen, który czasy świetności dawno ma za sobą. – próbowałem przekonać rozmówcę.
Mieszkaniec Lublina (a więc nie aż takiej wielkiej aglomeracji) grzecznie wysłuchał mojej tyrady, po czym dodał: – Kompleks basenów jest pewnie bardzo potrzebny. Ale baseny same z siebie niczego nie rozwiązują. Lublin tego przykładem. Ich obecność nie decyduje, czy turyści przyjadą do takiego a nie innego miasta. Może trzydzieści lat temu tak, dzisiaj już nie – dodał znajomy.
Dla precyzji chronologicznej muszę dodać, że dyskusję toczyłem ładnych parę lat temu. W tym czasie wokół Przemyśla powstało sporo basenów, niekoniecznie kompleksów. Planowane są kolejne. Nawet w tak niedużej miejscowości jak Fredropol. Wszak nadal, bez najmniejszych wątpliwości, opowiadam się za budową nowoczesnego obiektu w Przemyślu.
Prezydent miasta Wojciech Bakun poinformował w ubiegłym tygodniu o planach inwestycyjnych przy Sanockiej. Przymierza się do wypełnienia swojej sztandarowej obietnicy wyborczej: budowy basenów do końca kadencji, czyli do 2023.
Inwestycja – zdaniem prezydenta – wymaga zaciągnięcia 50, 60 milionów złotych. Zgodę na kredyt muszą wyrazić radni. Obecna większość w radzie (PiS, Regia Civitas, Nasz Przemyśl – do niedawna SLD) pozostaje w ostrej kontrze do prezydenta. Bez poparcia przynajmniej jednego klubu z trzech wymienionych propozycja zadłużenia nie przejdzie. Radni klubu radnych PO i popierający prezydenta klub Wspólnie dla Przemyśla zagłosują za.
Przewiduję długie przepychanki polityczne. Czym się zakończą, trudno przewidzieć. Nowoczesny basen w Przemyślu jest bardzo potrzebny. I jak sądzę, wszyscy sobie z tego zdają sprawę. Jeżeli nie pod turystykę, to na pewno dla miejscowych. Dlatego kluczowy będzie pomysł na mające powstać obiekty.
Jeżeli inwestycja ma przynieść wymierne efekty ekonomiczne, to musi konkurować z obiektami w: Jarosławiu, Łańcucie, Horyńcu-Zdroju, Ustrzykach Dolnych, Lesku, Krośnie. Trudne zdanie, ale możliwe. Pomysł musi mieć to coś, jakiś przyciągający walor. Może prozdrowotny wymiar działalności całego obiektu?
Albo, bez zadęcia, niech powstanie basen na miarę skromnych możliwości miasta. Nowoczesny technologicznie, profesjonalny. Lepiej o tym pomyśleć wcześniej, by później nie łamać sobie głowy każdego roku nad pytaniem, z czego dopłacać do kolejnej nierentownej inwestycji. Przy słowie „nierentownej” odpukuję w niemalowane drewno. Panie prezydencie i państwo radni na waszych głowach mądre poprowadzenie inwestycji. Przemyślanie trzymają kciuki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jest bardzo mało prawdopodobne by obecna większość w Radzie wyraziła ochote na wybudowanie nowoczesnego basenu czy też jak kto woli kompleksu kąpielowego w naszym mieście.Ten basen jeżeli kiedykolwiek powstanie /ale jesteśmy od pokoleń miastem ludzi brudnych i od pokoleń budujemy już basen w naszym mieście i do chwili obecnej jeszcze nikomu sie to nie udało.To też trzeba brać pod uwage,ze bedą opory niektórych srodowisk a także ich przedstawicieli w Radzie .Jeżeli już by doszło do budowy w co wątpię to budujmy basen dla siebie a nie turystów.Czy będzie dochodowy.Nie nie będzie dochodowy .Ale tylko prymitywni wszystko przeliczaja na kasę i co dziwo nigdy jej nie mają a zawsze potrafią wyliczyć kasę tych co mają.
Przemyśl miał ,doskonałą okazję na pełnowymiarowy basen na przełomie lat 80/90, gdy wojsko planowało budowę kompleksu sportowego (basen 25 m, hala sportowa, zaplecze socjalne itd.) na placu obok stacji PKP na Zasaniu. Wystarczyło połączyć siły, sfinansować drugie 25 m basenu i ustalić z wojskiem zasady współużytkowania kompleksu. Niestety, nikt z ówczesnych pułkowników nie miał jakoś odwagi pojechać do MON (minister J.Onyszkiewicz) i zaproponować takie rozwiązanie - perspektywiczne wobec planów utworzenia w mieście 14 Brygady Pancernej . Czas uciekał, a na dodatek miasto za nieduże pieniądze teren b. składu drewna przy ul. 29 listopada sprzedało prywatnej spółce, tracąc tym samym wielki atut w ewentualnych negocjacjach z MON.
Jest bardzo mało prawdopodobne by obecna większość w Radzie wyraziła ochote na wybudowanie nowoczesnego basenu czy też jak kto woli kompleksu kąpielowego w naszym mieście.Ten basen jeżeli kiedykolwiek powstanie /ale jesteśmy od pokoleń miastem ludzi brudnych i od pokoleń budujemy już basen w naszym mieście i do chwili obecnej jeszcze nikomu sie to nie udało.To też trzeba brać pod uwage,ze bedą opory niektórych srodowisk a także ich przedstawicieli w Radzie .Jeżeli już by doszło do budowy w co wątpię to budujmy basen dla siebie a nie turystów.Czy będzie dochodowy.Nie nie będzie dochodowy .Ale tylko prymitywni wszystko przeliczaja na kasę i co dziwo nigdy jej nie mają a zawsze potrafią wyliczyć kasę tych co mają.
Przemyśl miał ,doskonałą okazję na pełnowymiarowy basen na przełomie lat 80/90, gdy wojsko planowało budowę kompleksu sportowego (basen 25 m, hala sportowa, zaplecze socjalne itd.) na placu obok stacji PKP na Zasaniu. Wystarczyło połączyć siły, sfinansować drugie 25 m basenu i ustalić z wojskiem zasady współużytkowania kompleksu. Niestety, nikt z ówczesnych pułkowników nie miał jakoś odwagi pojechać do MON (minister J.Onyszkiewicz) i zaproponować takie rozwiązanie - perspektywiczne wobec planów utworzenia w mieście 14 Brygady Pancernej . Czas uciekał, a na dodatek miasto za nieduże pieniądze teren b. składu drewna przy ul. 29 listopada sprzedało prywatnej spółce, tracąc tym samym wielki atut w ewentualnych negocjacjach z MON.