W ostatnich miesiącach ubiegłego roku gorąco komentowanym tematem w Jarosławiu była kwestia obostrzeń przy korzystaniu z parkingów przy sklepach sieci Biedronka na ul. Zamkowej i ul. Pruchnickiej. Pojawiło się wiele opinii krytycznych wobec zastosowanych tu rozwiązań. Teraz głos zabierają przedstawiciele właściciela sieci.
Zmiany najpierw zastosowano na placu przed Biedronką przy ul. Zamkowej, a kilka miesięcy później także na Pruchnickiej. W obu przypadkach pojawiły się fale negatywnych komentarzy. Zmiany polegały na tym, że[paywall] na parkingach pojawiły się tablice informacyjne oraz urządzenie przypominające parkomat.
Parkowanie zasadniczo pozostaje darmowe, przynajmniej przez okres 90 minut. Warunkiem jest jednak, by pobrać bilet i umieścić go w widocznym miejscu za szybą samochodu. Jeśli nie dopełni się tej formalności, pracownik firmy obsługującej parking może wystawić wezwanie do zapłaty na kwotę 90 lub 150 zł. I właśnie te opłaty są powodem najostrzejszych komentarzy.
Niektórzy mieszkańcy skarżą się, że oznakowania nie zauważyli. Jest to całkiem prawdopodobne, bo choć tablic jest sporo i są w krzykliwych barwach, to największą ich powierzchnię zajmuje szczegółowy regulamin parkowania wypisany drobnym druczkiem. Nie ma tu żadnych krzykliwych haseł typu „Weź bilet” albo „Grozi karą pienieżną”. Nic dziwnego, że wielu je ignoruje.
W komentarzach powtarza się zarzut, że rozwiązanie takie jest niewystarczające. Niektórzy wskazują, że taki sam system działa na parkingu przy markecie Frac, ale tam, żeby wjechać na parking, trzeba otworzyć szlaban, a pobranie biletu jest do tego konieczne. Jeszcze inni podpowiadają, że parking przemyskiej Biedronki przy ul. 3 Maja ma podobny regulamin, ale w momencie wjazdu na jego teren pracownik wydaje stosowny bilet i wyjaśnia wjeżdżającym, co i jak.
Mieszkańcy mają wątpliwości co do tego, co zrobić z wezwaniem do zapłaty. Jedni przekonują, że nie ma się nim co przejmować, inni uważają, że lepiej zapłacić. W przestrzeni medialnej pojawiły się zaś ekspertyzy przekonujące, że właściciel parkingu ma pełne prawo żądać opłat za korzystanie ze swojego terenu, ale w praktyce wiąże się to z postępowaniem sądowym, a fotografowanie samochodów łamiących regulamin to działanie na poczet ewentualnego procesu. Niezależnie jednak od podstawowych przesłanek, nader liczne są deklaracje typu: „do tego sklepu po prostu już nie pojadę”.
O przełożenie dość licznych negatywnych opinii na wizerunek firmy zapytaliśmy Biuro Prasowe sieci Biedronka. Choć w nadesłanej w odpowiedzi informacji o bezpośrednich skutkach wprowadzania obostrzeń na parkingach za wiele nie ma, to Biedronka do zastosowanego rozwiązania podchodzi raczej pozytywnie.
„Celem wprowadzenia parkingów z gwarantowanym okresem darmowego parkowania jest zapewnienie możliwości postoju naszym zmotoryzowanym klientom w lokalizacjach o dużym natężeniu ruchu i niewielkiej liczbie ogólnodostępnych miejsc postojowych. Każdy przypadek jest traktowany indywidualnie, a decyzja o wprowadzeniu parkingu z gwarantowanym okresem darmowego parkowania wynika najczęściej z obserwacji samych klientów, zgłaszających uwagi dotyczące braku wolnych miejsc do parkowania” – informuje o powodach decyzji o oddaniu parkingu pod dyskontem w zarząd podmiotowi zewnętrznemu Biuro Prasowe sieci Biedronka.
Wydaje się, że jej negatywnych aspektów przedstawiciele sieci nie dostrzegają, w dalszej części oświadczenia czytamy bowiem: „Parkingi posiadają czytelne oznakowanie. Odnotowujemy pozytywne sygnały od zadowolonych klientów, mogących dzięki temu rozwiązaniu swobodnie zrobić zakupy, bez konieczności szukania miejsca parkingowego”. Do budzącego kontrowersje rozwiązania klienci sklepu Biedronka będą musieli się zatem przyzwyczaić lub wybierać te placówki, gdzie obostrzeń na parkingu nie ma.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Straca klientow nikt nie bedzie płacił podwójnie zakupy i mandat
przy PKP jest uzasadnia opłata za parking, na zamkowej wogóle
Po, co tam kupujecie? Przecież są inne sklepy.
Ale w czym problem? Jadę do lidla, wysiadam z samochodu, biorę bilecik, wkładam za szybę i tyle. W tych biedronkach zakupów nie robię, ale jeśli kiedyś się zdarzy postąpię tak samo.
Co to jest za problem pobrać bezpłatny bilet i włożyć to za szybę ???
Straca klientow nikt nie bedzie płacił podwójnie zakupy i mandat
przy PKP jest uzasadnia opłata za parking, na zamkowej wogóle
Po, co tam kupujecie? Przecież są inne sklepy.