Dotychczasowe badania związane z wpływem koronawirusa na kobiety w ciąży i na dzieci są pozytywne. Są one jednak oparte na niewielkiej liczbie danych dotyczących pacjentek tylko w drugim i trzecim trymestrze ciąży.
Ponieważ SARS-CoV-2 istnieje dopiero od trzech miesięcy, o jego wpływie na poczęte dzieci i matki wciąż wiadomo niewiele. Na podstawie zebranych do tej pory informacji z całego świata, 16 marca Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników (PTGiP) opublikowało stanowisko w kwestii leczenia niepłodności[paywall], w którym znajdujemy również pewne wskazówki dla ciężarnych.
Podstawowe zalecenie dotyczy przede wszystkim postępowania zgodne z zaleceniami krajowymi (Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego), które są na bieżąco aktualizowane i są nadrzędne w stosunku do rekomendacji poszczególnych towarzystw naukowych.
PTGiP zauważa, że do tej pory nie ma naukowych dowodów na negatywne skutki zakażenia SARS-CoV-2 i choroby COVID-19 w czasie ciąży. Kilkanaście kobiet zarażonych wirusem – bez względu na to, w jakim stanie były – urodziło zdrowe dzieci. „Nie potwierdzono żadnego przypadku zainfekowania wirusem potomstwa podczas ciąży” – wskazuje Towarzystwo.
„Z dotychczasowych badań wynika również, że wirus ten prawdopodobnie nie przechodzi przez łożysko i do mleka matki, nie był wykrywany w płynie owodniowym oraz krwi pępowinowej” – podaje PTGiP.
„Są to uspokajające informacje, chociaż oparte wciąż na niewielkiej liczbie dostępnych analizie danych pacjentów. Dotyczą one pacjentek zakażonych w drugim lub trzecim trymestrze ciąży. Nie są dostępne informacje na temat wpływu zakażenia COVID-19 w początkowych stadiach ciąży” – zaznaczono w oświadczeniu.
Z kolei w ubiegłym tygodniu brytyjski tabloid The Sun poinformował o dziecku, które przyszło na świat i u którego testy potwierdziły obecność koronawirusa. W niedzielę gazeta napisała, że stan noworodka jest już dobry. Nie wiadomo natomiast, czy do zakażenia doszło w czasie porodu, czy już w łonie matki. Powołując się na źródła szpitalne, tabloid podał, że najprawdopodobniej dziecko zaraziło się już po urodzeniu wskutek kaszlnięcia lub kichnięcia kogoś z dorosłych.
Temat bezpieczeństwa kobiet w ciąży opisał także na swoim blogu lekarz Wojciech Zawalski, specjalista w dziedzinie ginekologii i położnictwa. „Najlepszą metodą unikania zakażenia jest częste mycie rąk i unikanie kontaktu z chorymi lub potencjalnie chorymi osobami” – podkreśla.
Rekomenduje on regularne kontrole u lekarza prowadzącego, ale z zachowaniem maksymalnej ostrożności. „Wizyty w gabinecie lekarza położnika lub położnej powinny być umawiane na godzinę, a poczekalnie izolowane od poczekalni pediatrycznych i internistycznych” – wskazuje.
Zalecam przebywanie w domu i spacery w miejscach, gdzie nie gromadzą się ludzie. „Ciężarne powinny unikać skupisk ludzi i miejsc publicznych. Uważać muszą na przychodnie lekarskie, w których mogą spotkać się z chorymi” – pisze.
Z kolei na antenie TVN24 o ryzykach zachorowania mówili: Piotr Gryglas – kardiolog, internista oraz prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz – krajowa konsultant w dziedzinie epidemiologii.
Przyznali oni, że istnieje zagrożenie zarażenia noworodka przez chorą matkę lub inne osoby z otoczenia. – Dobrze jest zachować odpowiedzialność, dawno temu postępowały tak nasze bacie i prababcie. Do pierwszego miesiąca nikt nie odwiedzał noworodka. Nikt poza rodzicami. Nie całujemy też dziecka w buźkę i usta – radziła I. Paradowska-Stankiewicz.
Z kolei P. Gryglas zalecał: – Jeśli zdarzyłoby się, że matka i noworodek są zakażeni, matka absolutnie nie powinna przestawać go karmić. Produkuje przeciwciała, mimo choroby karmienie piersią ma kluczowe znaczenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.19 zarażonych w tym dwa trupy w naszym regionieW całej Polsce dodatkowo zmarło 3 osoby czyli razem z naszym regionie 5 osób.
19 zarażonych w tym dwa trupy w naszym regionieW całej Polsce dodatkowo zmarło 3 osoby czyli razem z naszym regionie 5 osób.