W poniedziałek, 28 lipca, sala obrad przemyskiego magistratu kolejny raz pękała w szwach. Sesja Rady Miejskiej w Przemyślu, będąca kontynuacją tej z 30 czerwca – przerwanej z powodu braku kworum – zgromadziła dyrektorów szkół i przedszkoli, nauczycieli i rodziców zaniepokojonych zamiarem połączenia przemyskich szkół podstawowych z przedszkolami. Wrzało praktycznie od samego początku. Nie brakowało osobistych wycieczek, wzajemnego obrażania, krzyków, wyłączania mikrofonu, a sam przebieg sesji pozostawiał wiele do życzenia.
Zadziwiający przebieg miała ostatnia sesja Rady Miejskiej w Przemyślu, na której wrócono do tematu łączenia przemyskich szkół podstawowych z przedszkolami. O idei utworzenia w Przemyślu zespołów szkolno-przedszkolnych informowaliśmy już na naszych łamach kilkukrotnie. Jako że podczas sesji 30 czerwca br., na której głosowana miała być uchwała
o powołaniu do życia Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Przemyślu, zabrakło wymaganego kworum, czyli 12 radnych (7 opuściło salę w ramach protestu), obrad nie dokończono, wyznaczając datę kontynuacji na 28 lipca br. I właśnie w poniedziałek, 28 lipca, obrady wznowiono, z marszu przystępując do głosowania uchwały o powołaniu pierwszego zespołu szkolno-przedszkolnego w mieście (zakładającego połączenie SP 15 oraz Przedszkola Miejskiego nr 13). Tym razem radni z koalicji rządzącej pojawili się w komplecie, głosując „za” (Robert Bal, Bartłomiej Barczak, Paweł Bugera, Przemysław Bukowski, Paweł Grabas, Tomasz Jaroch, Monika Jaworska, Rafał Kijanka, Marcin Kowalski, Marcin Maciołek, Anna Sienkiewicz, Dariusz Tkacz), wsparła ich także niezależna radna Ewa Sawicka, co łącznie dało 13 głosów poparcia. Głosu nie oddało na znak protestu 10 radnych (Anna Grad-Mizgała, Liliana Kalinowska, Maciej Kamiński, Jerzy Krużel, Piotr Krzeszowski, Ryszard Kulej, Paweł Rząsa, Grażyna Stojak, Stanisław Surma, Janusz Zapotocki). Ostatni z wymienionych w późniejszym etapie sesji opuścił obrady w związku z niedopuszczeniem do głosu. – Zawieszam swoją obecność na sesji – powiedział, wychodząc z sali. Dziwnych sytuacji było więcej. Przed głosowaniem uchwały głosu nie otrzymał również radny Maciej Kamiński, który próbował złożyć wniosek formalny o zdjęcie z porządku obrad wspomnianego punktu ani obecny na sesji poseł Marek Rząsa, zamierzający zgłosić uwagi i wnioski do projektu. Ten drugi zapowiedział złożenie do wojewody wniosku o uchylenie podjętej uchwały z przyczyn formalnych, co zresztą uczynił, w treści pisma podważając prawidłowość procedowania uchwały.
– Pierwszy powód to nieuwzględnienie wniosku formalnego zgłoszonego przez radnego, kolejny – nieudzielenie mi głosu przed głosowaniem – mówił.
Rolą wojewody będzie ocena podjętej uchwały pod kątem możliwych naruszeń. Również radny R. Kulej podniósł na sesji, że mimo prośby o zabranie głosu, takowego przed głosowaniem nie otrzymał.
Dyskusja nad uchwałą koniec końców się odbyła, tyle że... po fakcie, czyli po przegłosowaniu jej treści. Jak zauważył w piśmie do wojewody poseł M. Rząsa, zgłaszanie uwag i wniosków co do treści uchwały już po głosowaniu jest zwyczajnie bezprzedmiotowe i... trudno się z tym nie zgodzić.
Po głosowaniu dopuszczony do głosu radny Kamiński zauważył, że cały proces zmierzający do połączenia placówek trwa już jakieś pół roku, a mimo to – jego zdaniem – nie przedstawiono realnych dowodów na to, że taki krok będzie korzystny.
– Po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje i tworzyć eksperymentalny twór? – stawiał pytania. – Przedszkole to nie szkoła, a szkoła to nie przedszkole. Obie instytucje mają inne misje i zadania do spełnienia – dowodził.
Pomysłu zakładającego tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych broniła naczelnik Wydziału Edukacji i Sportu Renata Kochanowicz-Chalicka, podkreślając, że głównym powodem łączenia placówek oświatowych jest rosnący spadek dzieci w przemyskich szkołach i przedszkolach. Zapewniła też, że w organizacji funkcjonowania przedszkoli i szkół nic się zmieni (połączenia placówek nastąpią wyłącznie na poziomie zarządzania i obsługi administracyjno-ekonomicznej, a jednostki pozostaną w dotychczasowych siedzibach) oraz że urząd miasta daje pracownikom placówek gwarancję zatrudnienia, a etaty administracyjne będą redukowane wyłącznie poprzez przejścia na emeryturę lub dobrowolne przeniesienia.
– Gwarantujemy, że nie będzie utraty pracy – mówiła w kontekście kolejnej głosowanej uchwały – tym razem dotyczącej zwiększenia godzin pracy dydaktycznej dla kierowników przyszłych placówek przedszkolnych w zespołach szkolno-przedszkolnych (zespoły szkolno-przedszkolne będą zarządzane przez dyrektora, natomiast w każdym z przedszkoli utworzone zostanie stanowisko kierownika przedszkola). Zdjęcie z nich obowiązków związanych z pełnieniem funkcji dyrektora wiązać się ma ze zwiększeniem liczby godzin poświęcanych na pracę z dziećmi (teraz jest to od 6 do 12 godzin, a będzie od 15 do 17 – w zależności od wielkości przedszkola i liczby oddziałów).
– Czy nie oznacza to, że godziny dydaktyczne zostaną w takiej sytuacji odebrane innym nauczycielom? – dopytywała radna L. Kalinowska. Jak również o to, w jaki sposób wpłynie to na ich wynagrodzenie.
Reklama
Naczelnik R. Kochanowicz-Chalicka, podkreślała natomiast, że zmiana dotknie przede wszystkim dyrektorów, bo 17 będzie musiało zostać odwołanych, jako że potrzebnych będzie jedynie 7 do prowadzenia 7 zespołów szkolno-przedszkolnych.
– Na te stanowiska zostaną ogłoszone konkursy. Rozumiem rozgoryczenie dyrektorów, ale dla nauczycieli, szczególnie w tych mniejszych jednostkach, ta zmiana to szansa na utrzymanie zatrudnienia. Dziwię się, że jej państwo nie dostrzegacie. Liczba oddziałów w przedszkolach spada, demografia jest nieubłagana – mówiła.
Reklama
Na pytania o to, dlaczego – w związku ze spadkiem liczby dzieci – nie można tworzyć mniej licznych grup w przedszkolach, odpowiedziała, że liczba 25 dzieci w grupie jest określona przepisami, a jej zmniejszenie przekłada się automatycznie na wzrost dotacji dla przedszkoli prywatnych w mieście.
Zwiększenie godzin dydaktycznych dla kierowników placówek finalnie zostało na sesji przegłosowane 13 głosami „za” i 9 „przeciw” (układ głosowania jak wcześniej, jedyna zmiana to jeden radny nieobecny – J. Zapotocki).
Języczkiem uwagi w dyskusji było też słowo „konsultacje”.
– Opinia związków zawodowych, rodziców oraz dzisiejsza frekwencja na sali obrad wyraźnie pokazują, że ludzie nie chcą tych zmian. Czy można nie wziąć tego pod uwagę? – pytała radna L. Kalinowska.
– Takowych konsultacji odbyło się bardzo wiele – zapewniała R. Kochanowicz-Chalicka. Poseł M. Rząsa podkreślał z kolei, że konsultacje mają w założeniu pokazać mocne i słabe strony planowanej zmiany. – Czy słyszeliście do tej pory od urzędników o ich słabszych stronach? – skierował pytanie do sali. W odpowiedzi padło: – Nie.
Emocjonujące wystąpienie miała również na sesji dyrektor Przedszkola nr 13 w Przemyślu Barbara Kapuścińska. Odniosła się[paywall] ona do 4 koronnych argumentów przemawiających za zmianami, przedstawianych przez urząd miasta.
– Pierwszy to poprawa zarządzania placówkami – to na pewno nie będzie lepsze i łatwiejsze, biorąc pod uwagę, że dyrektor będzie miał większą niż dotąd odpowiedzialność oraz nadzorował znacznie oddalone od siebie dwie placówki. Co do niskiej demografii – czy łączenie placówek w zespoły to zmieni? Nie. Co do wykorzystania bazy szkoły, korzystamy z zaproszeń szkoły i jej zasobów choćby przy organizacji konkursów, dni otwartych czy różnych wydarzeń. Ale wykorzystanie szkolnej bazy przez przedszkolaków nie jest możliwe. Sale i toalety nie są dostosowane do potrzeb najmłodszych dzieci. Co do oszczędności na stanowiskach kadrowych i księgowych, zakładanych na poziomie około 2 mln, czy warto dla nich wprowadzać chaos? – pytała.
Największym zaskoczeniem sesji było jednak to, co nastąpiło po 30-minutowej przerwie w obradach. Po opuszczeniu sali przez dyrektorów szkół i przedszkoli, nauczycieli i rodziców , bez wcześniejszych zapowiedzi, przystąpiono do głosowań nad utworzeniem kolejnych 6 zespołów szkolno-przedszkolnych (o rozszerzenie porządku obrad o kolejnych 6 uchwał poprosił zastępca prezydenta Bartłomiej Barszczak). Odbyło się to już bez obecności najbardziej zainteresowanych. Uchwały – podobnie jak wcześniej – przeszły 13 głosami „za”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze