Reklama

Kto odpowiada za ocenę drzew w mieście?

08/12/2015 15:51

Drzewo, które przed tygodniem zablokowało ul. Paderewskiego, było kolejnym, które w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przewróciło się, powodując utrudnienia i szkody. Czy tych wypadków nie dało się uniknąć?

Rosnące na skarpie drzewo przewróciło się wczesnym popołudniem we wtorek, 1 grudnia. Na szczęście nikogo nie było w pobliżu. W przeciwnym razie mogło dojść do tragedii. Spadając, uszkodziło system korzeniowy sąsiedniego drzewa, dlatego strażacy byli zmuszeni je wyciąć. Do wycinki jest tam wytypowanych kilka kolejnych drzew. – W końcu spadnie i kogoś zabije. Ktoś powinien się tym zająć, chyba że czekają na tragedię – mówił na miejscu jeden ze świadków zdarzenia.

Nie dało się przewidzieć

Tego dnia wiał silny wiatr i padał deszcz. Właśnie to, zdaniem magistratu, było przyczyną zdarzenia[paywall]. – Przy silnym wietrze i innych niesprzyjających warunkach pogodowych praktycznie niemożliwe jest przewidzenie, czy nawet zdrowe drzewo się nie przewróci. Są to przypadki losowe, którym niestety nie można wcześniej przeciwdziałać – mówi Witold Wołczyk, rzecznik urzędu miejskiego.
O silnym wietrze nie można było mówić 21 października, kiedy potężny jesion przewrócił się na Cmentarzu Głównym, niszcząc przy tym 12 nagrobków i uszkadzając ogrodzenie oddzielające nekropolię od Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Dokładnie dwa lata wcześniej kobieta mająca w pobliżu grób bliskich złożyła wniosek o wycięcie tego drzewa. Spotkała się jednak z odmową. – Nie było oczywistych symptomów tego, że stanowi ono zagrożenie. Staramy się, żeby było zachowane bezpieczeństwo, ale i drzewostan wpisany do rejestru zabytków – tak sprawę tłumaczył Podkarpacki Urząd Ochrony Zabytków.
Jeden z Czytelników poinformował nas, że podczas ostatnich wichur drzewo przewróciło się również w podwórku przy ul. Czarnieckiego. Na naszych łamach pisaliśmy także o tym, które niebezpiecznie przechyliło się na mur otaczający cmentarz żołnierzy niemieckich poległych w latach 1914 – 1915.

Przeglądy stanu drzew

– Drzewostanem w mieście zajmuje się kilka jednostek. Zieleń znajdująca się w pasie drogowym podlega opiece Zarządu Dróg Miejskich. Jego pracownicy dokonują corocznych przeglądów stanu drzew pod kątem ewentualnego zagrożenia, jakie mogą stwarzać. W wątpliwych przypadkach oceny zdrowia drzew dokonuje na zlecenie ZDM-u specjalista dendrolog – opisuje W. Wołczyk.
Rzecznik magistratu zapewnia, że podobne przeglądy są cyklicznie prowadzone na terenach gminnych, szczególnie w miejscach, gdzie upadek drzewa może zagrażać mieszkańcom lub dokonać zniszczeń. – Pod szczególnym nadzorem znajduje się na przykład Park Miejski, przez ostatnie trzy lata prowadzona była pielęgnacja zieleni na Cmentarzu Głównym, niedługo podobna rozpocznie się na Cmentarzu Zasańskim. Dodatkowo w przypadku cmentarzy wnioski o wycinkę drzew składają także sami ich administratorzy, którzy na bieżąco monitorują ich stan zdrowia. Ponieważ większość terenu Przemyśla objęta jest nadzorem konserwatorskim, to Wojewódzki Konserwator Zabytków musi wydać zgodę na wycinkę – dodaje W. Wołczyk.
Jak się dowiedzieliśmy, wytypowane do wycięcia drzewa przy ul. Paderewskiego są we władaniu miasta, ale znajdują się na terenie leśnym. Na ich usunięcie nie jest potrzebna zgoda konserwatora, tylko nadleśnictwa. Te, które stwarzały największe zagrożenie, zostały wycięte wcześniej. Na usunięcie pozostałych brakuje pieniędzy. – W pierwszej kolejności zajmujemy się sprawami najbardziej pilnymi – wyjaśnia W. Wołczyk.
Wycinka drzew niemal zawsze budzi sprzeciw części mieszkańców, którzy uważają, że miasto traci swoje zielone płuca, a zanieczyszczenie powietrza wciąż rośnie. Z dwojga złego lepiej jednak niepotrzebnie wyciąć jedno zdrowe drzewo, niż zostawić drzewo stwarzające zagrożenie. Inną sprawą jest fakt, że w Przemyślu miejsc z zielenią jest coraz mniej.


fot.Paweł Bugira
Potężny, mierzący 25 metrów wysokości jesion w październiku zniszczył 12 nagrobków na Cmentarzu Głównym.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    eNt - niezalogowany 2015-12-08 16:19:42

    Za stan drzew odpowiadają ci którzy te drzewa okaleczją i dewastują pod płaszczykiem tzw.pielęgnacji nie mówiąc o całkowitej eksterminacji drzewa po sam pień. Proszę tylko napisać w następnym artykule o kogo chodzi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gargamel - niezalogowany 2015-12-09 14:50:38

    "Za stan drzew odpowiadają ci którzy (...) nie mówiąc o całkowitej eksterminacji drzewa..." Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem to za spadające drzewa są winni Ci, którzy te drzewa wycinają ?  Proszę mnie poprawić jeżeli źle zrozumiałem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pikuś - niezalogowany 2015-12-09 16:15:33

    Pan Kość i jego firma ACER "pielęgnują" drzewa w Przemyślu a robią to tak, by te drzewa jak najszybciej szlak trafił (np. NIGDY nie zamalowują ran po cięciach "pielęgnacyjnych"). Dzięki temu, po kilku latach dostają zlecenie na wycinkę i na nasadzenie kolejnego drzewka. Jednak tego świeżo nasadzonego drzewa nikt nie pielęgnuje, nie podlewa a młodzi wandale nie pozwalają mu się ukorzenić i dzięki temu firma ACER ma za jakiś czas kolejne zlecenie na kolejne nasadzenie. I tak to wygląda z perspektywy wnikliwego obserwatora naszej zaściankowej rzeczywistości. Amen

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości