Reklama

Kultowe miejsca: Najstarszy taki zakład w mieście

12/03/2016 14:51

W Lubaczowie przy ulicy Hotelowej mieści się jeden z najstarszych zakładów fotograficznych w mieście. Swoją świetność przeżywał w latach osiemdziesiątych. Niemal każdy mieszkaniec ma w swoich albumach wykonaną tu fotografię. Miejsce leży trochę na uboczu i wciąż ma klimat starego atelier. O jego historię zapytaliśmy właściciela Janusza Zająca.

Ma Pan sporo aparatów analogowych, czy nadal Pan ich używa?

– Używałem, ale obecnie klientów mam mniej, a fotografia cyfrowa zabija tę klasyczną, analogową. Chociaż gdyby było zapotrzebowanie na taki rodzaj zdjęć, w każdej chwili mogę je zrobić. Mam cały sprzęt w ciemni.

Jak radzi Pan sobie na rynku wobec tak dużej konkurencji?

– Jest ciężko. Dawniej mieliśmy dużo zleceń od fotografów amatorów. Zdarzało się, że w tamtym czasie było nawet sto filmów dziennie do wywołania. A to też były ciężkie czasy. W „Fotoopyku” u pani Pamułowej trzeba było płacić ludziom za to, że stali w kolejce. Wtedy dostawaliśmy jedną rolkę filmu na zakład i co z tym można było zrobić? Jeden film to jedno wesele… Teraz to już każdy ma w domu aparat, niektórzy nawet telefonami zdjęcia robią. 

Reklama

***

W ten sposób kolejne magiczne miejsce w Lubaczowie powoli odchodzi w niepamięć. Zakład Pana Zająca wciąż jest atrakcją dla miłośników fotografii analogowej, bo sprzęt,y które się w nim znajdują, pomimo upływu czasu nadal są marzeniem wielu profesjonalistów jak i fotoamatorów. Szkoda tylko, że nie rozwinęła się moda na portrety zrobione na kliszy, bo jak to powiedział kiedyś słynny krakowski fotograf Jerzy Pirecki:  „… klisza wywołana i utrwalona poleży sto lat, a jak pliki jpeg nie wiadomo…”. 


fot.Marcin Materniak
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama