Tadeusz Pieczonka, Wacław Cieślak i Stanisław Słysz to najbardziej rozpoznawalni fryzjerzy męscy w Przeworsku. Niektórzy żartobliwie nazywają ich „trzema muszkieterami”. Do ich zakładu na placu Adama Mickiewicza codziennie od ponad 50 lat przychodzą klienci, nawet przedstawiciele lokalnych władz.
W tym zakładzie od zawsze strzyżono tylko mężczyzn. Czasem zdarza się, że przychodzą stałe klientki, które chcą fryzurę na półmęsko. Przez ponad 50 lat działalności zakładu nie było momentu, aby mogło mu grozić zamknięcie.
Panowie przyznają, że tego miejsca nie można nazwać salonem, bo[paywall] brakuje mu wielu cech, które dzisiejszy salon powinien mieć. Jest to niewielkie pomieszczenie z trzema stanowiskami.
Wszyscy trzej panowie wykonują swój zawód z taką samą pasją, jak na początku kariery, choćsą już emerytami. Widać, że ludzie lubią tu przychodzić. Choć nie ma wiele miejsca i skórzanych kanap, jest to, co najważniejsze – przyjazna atmosfera. Poza niedrogą i fachową usługą klienci zawsze mogą liczyć na miłą pogawędkę.

fot.Barbara Chmura
(Od lewej) Tadeusz Pieczonka, Wacław Cieślak i Stanisław Słysz, choć są już emerytami, swoją pracę nadal wykonują z wielką pasją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak to ikona Przeworska.Sympatyczni panowie. Lokal może nie wysokich lotów , ale usługa profesjonalna i tania. Dużo zdrowia.
kiedyś było ich 4, a nazywano - beatlesi
Tak to ikona Przeworska.Sympatyczni panowie. Lokal może nie wysokich lotów , ale usługa profesjonalna i tania. Dużo zdrowia.
Polecam
kiedyś było ich 4, a nazywano - beatlesi