Co łączy pierwszy w Przemyślu polar, turystyczne butle i większość osiedlowych meczy lat 90.? Otóż jest takie miejsce pod adresem Rynek 8, gdzie przez lata spełniały się dziecięce marzenia wielu z nas. Tu kupowaliśmy piłki, trampki, pierwsze łyżwy, pierwsze rolki i sportowe ciuchy... Tramp, bo o tym sklepie mówimy, powstał w 1986 roku. Zaopatrywał kilka pokoleń przemyślan, uczył i doradzał w kwestii sportowego sprzętu i ekwipunku.
– W lipcu tego roku minęło 30 lat, od kiedy prowadzimy ten interes, przegapiliśmy tę datę, zorientowaliśmy się po fakcie – mówi Wojciech Pieprzny, właściciel Trampa. Na początku państwo Pieprzni wraz ze wspólnikami byli ajentami PSS Społem. – Sam pomysł na otworzenie sklepu wziął się od naszego śp. wspólnika Andrzeja Kuczkowskiego. To on nas do tego przekonał – mówi współwłaścicielka Teresa Pieprzna. – Decyzja wcale nie była łatwa, ja wówczas pracowałem jako inżynier w Polnej, natomiast żona była skrzypaczką w filharmonii rzeszowskiej – dodaje W. Pieprzny. – Wszystko rzuciliśmy dla tego sklepu[paywall]
Jak twierdzą właściciele, decyzja o wyborze branży wcale nie była łatwa. –Najpierw zapragnęliśmy po prostu mieć sklep, bo to się wtedy opłacało. Później zaczęliśmy się zastanawiać, co w nim sprzedawać – wspomina z uśmiechem właściciel.
– Zaważyły tradycje rodzinne, mój ojciec był dyrektorem Pol-Sportu w Strzyżowie, to także pomogło nam na początku w zdobywaniu asortymentu. Czasy były wtedy takie, że o popyt nie trzeba było się martwić, gorzej było z podażą. Pamiętam, jak jeździłem Nysą po całej Polsce, żeby załatwić towar. Wszystko, co udało się przywieźć, schodziło na pniu. Tyczyło się to zarówno artykułów tak ogólnie przydatnych, jak tenisówki, jak i tak specyficznych, jak butle turystyczne i palniki. Po butle ustawiały się kolejki i nawet organizowały się tak zwane komitety kolejkowe. Taki ogromny zbyt na wszystko był możliwy dzięki barterowi, ludzie kupowali rzeczy kompletnie im nieprzydatne tylko po to, żeby zamienić się z kimś na coś, czego oni będą chcieli. Dlatego na przykład kupowano tenisówki, nie zwracając uwagi na ich rozmiar – opowiada W. Pieprzny.
Właściciele nie szli jednak na łatwiznę, starali się, aby w Trampie pojawiały się wszystkie technologiczne nowinki z dziedziny sportu i sportowej odzieży, takie jak choćby... polar (w 1988!), łyżworolki czy karimaty.

fot.Kamil Jacek Zarański
– W lipcu tego roku minęło 30 lat, od kiedy prowadzimy ten interes, przegapiliśmy tę datę, zorientowaliśmy się po fakcie – mówi Wojciech Pieprzny, właściciel Trampa. Na zdjęciu z żoną Teresą.
– Przez te 30 lat w branży, którą się zajmujemy, zmieniło się niemal wszystko, właściwie można powiedzieć, że przeszła ona nie jedną, a cały szereg rewolucji. My musimy za tym wszystkim nadążać... – mówi właściciel.
– Weźmy na przykład namioty – dopowiada pani Teresa. – Kiedyś wielkie, ciężkie, nieporęczne, dziś zajmują tyle miejsca co nic, a ważą jeszcze mniej, w dodatku niektóre rozkładają się automatycznie jak parasolka. Plecaki również przebyły od tamtego czasu długą drogę: od szmacianego worka zawieszonego na metalowym zewnętrznym stelażu po wodoszczelne, ergonomiczne konstrukcje z wbudowanym usztywnieniem... Ale chyba największa rewolucja technologiczna dokonała się w dziedzinie ubioru i obuwia. Było to możliwe dzięki nowym materiałom, jak gore tex: wodo- i wiatroodporny, a jednocześnie „oddychający”... Kiedyś takie rzeczy były nie do wyobrażenia – opowiada właścicielka.
W szczytowym okresie właściciele posiadali 3 sklepy, a w lokalu na Rynku zatrudniali 3 osoby. Dzisiaj sklepy są dwa, w Rynku i na Sienkiewicza. – Tutaj (na Rynku – przyp. KJZ) żona zajmuje się głównie odzieżą i sprzętem turystycznym, natomiast na Sienkiewicza ja handluję sprzętem typowo sportowym – wyjaśnia W. Pieprzny.
Dziś interesy nie idą już tak dobrze, jak kiedyś. Wpływa na to rosnąca konkurencja i postępująca peryferyzacja handlowa przemyskiego Rynku. Ale ciepli i otwarci ludzie, jakimi są właściciele sklepu, nie popadają w pesymizm. Wręcz przeciwnie: marzą... Marzy im się pierwszy w Przemyślu sklep żeglarski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mój pierwszy plecak Pol-sportu na tatrzańską wyrypę to tam właśnie !
Mój pierwszy plecak Pol-sportu na tatrzańską wyrypę to tam właśnie !