Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, polecił radom nadzorczym Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, by odwołały swoich prezesów.
Pierwsza z firm odpowiada za dostarczanie wody do mieszkań i domów rzeszowian, druga za jej podgrzewanie. Dlaczego solidarnie tracą posady? A no dlatego, że obaj panowie dostarczali do kranów brudną ciecz, a prezydentowi lali wodę, iż wszystko jest ok. Prezesi przez dłuższy czas nie potrafili poradzić sobie z problem, więc znany z pryncypialności w stosunku do podwładnych gospodarz miasta stracił do nich cierpliwość i zdecydował, że za lanie wody należy się lanie. I obaj... popłynęli.
Takiej stanowczości, z jaką wymieniony od dłuższego już czasu egzekwuje sumienność w wykonywaniu obowiązków przez urzędników lub pracowników miejskich spółek, wypadałoby życzyć sternikom innych miast na Podkarpaciu, choćby prezydentowi Przemyśla Robertowi Chomie. Czasem wprost trudno uniknąć wrażenia, że niektórzy z nich – niezależnie od profesji – też nieźle leją wodę. Skąd o tym wiemy? Choćby stąd, że niejednokrotnie mieszkańcy miast, nasi czytelnicy, chcąc powiadomić urzędników, np. o dziurze w drodze, muszą szukać do nich drogi za naszym, dziennikarzy, pośrednictwem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To prawda, Cielecki już dawno powinien się rozstać ze swoim stołkiem. To jak zarządza ulicami woła o pomstę do nieba. Przykładów są dziesiątki.
Nikt nie jest idealny . Ale niech sobie taki prezydent Rzeszowa wyobrazi, że za niespełna 3 trzy / lata/ . będą nowe wybory samorządowe. I - powiedzmy wystartuje , ale nie wygra. A znając niechęć takich osób do zwykłej pracy za parę groszy, bedzie szukał państwowej posady / ciepłej , dobrze płatnej , lekkiej itd/ i jak myślicie ; zakładając , że taki prezio dzisiaj zwolniony bedzie prezydentem miasta, co mu odpowie ? CO , JAK MYŚLICIE?
To prawda, Cielecki już dawno powinien się rozstać ze swoim stołkiem. To jak zarządza ulicami woła o pomstę do nieba. Przykładów są dziesiątki.
Nikt nie jest idealny . Ale niech sobie taki prezydent Rzeszowa wyobrazi, że za niespełna 3 trzy / lata/ . będą nowe wybory samorządowe. I - powiedzmy wystartuje , ale nie wygra. A znając niechęć takich osób do zwykłej pracy za parę groszy, bedzie szukał państwowej posady / ciepłej , dobrze płatnej , lekkiej itd/ i jak myślicie ; zakładając , że taki prezio dzisiaj zwolniony bedzie prezydentem miasta, co mu odpowie ? CO , JAK MYŚLICIE?