Reklama

Lato owocne dla winiarzy

24/09/2015 16:21

Długotrwała susza i upały dały się we znaki niektórym przedsiębiorcom. Wiele szkód narobiły przede wszystkim w rolnictwie. Są jednak tacy, którym palące słońce wyszło na dobre. To właściciele winnic.

- Ten rok był tak suchy i ciepły, że jakoś owoców będzie bardzo dobra. Możemy się spodziewać naprawdę bardzo dobrych win, ale też troszeczkę zmniejszonego plonu, ponieważ winogron jest więcej, a soku w nich mniej. W ubiegłym roku była odwrotna sytuacja, lato było chłodne i deszczowe, dlatego mieliśmy rozwodnione owoce. Było w nich mniej cukru. Dodatkowo były problemy z chorobami grzybowymi, teraz nie odnotowujemy ich praktycznie w ogóle. Jest tak sucho, że zarówno jakość, jak i zdrowotność winogron jest bardzo dobra. Powinno się to przełożyć na dobry rocznik, być może najlepszy w ciągu ostatnich 5 lat[paywall]. W Polce, a na pewno na Podkarpaciu można będzie zrobić naturalne wina półsłodkie bez żadnych dodatków. W tak suchym roku wszystko zależy jednak od lokalizacji winnicy i typu gleby – podkreśla Dariusz Rosół, właściciel Przeworskich Winnic. – W tym roku winobranie zaczęliśmy od odmiany solaris. Zbiory pozostałych odmian przewidziane są na przełom września i października – dodaje.

Winnice Rodziny Steckich


Państwo Dorota i Jerzy Steccy uprawiają swoją winnicę w Węgierce od 13 lat. – Tegoroczne upały wpłynęły bardzo korzystnie na winogrona. Winorośl jest rośliną, która lepiej znosi niedobór wody niż jej nadmiar. Mam oczywiście na myśli krzewy dorosłe, czyli 3-4-letnie. U mnie na winnicy występuje gleba gliniasta na podłożu wapiennym i tam jest wystarczający zasób wilgoci. Ogólnie mówiąc, rok 2015 jest bardzo dobrym rokiem dla winnic i wina z tego roku zapowiadają się bardzo dobrze. Podczas 13-letniego doświadczenia w pracy na winnicy mogę śmiało powiedzieć, że każdy rok jest inny, lata zawsze się czymś od siebie różnią, a pogoda za każdym razem inaczej nas zaskakuje. W tym roku upały spowodowały, że jakość winogron jest dużo wyższa. Uprawiam na winnicy siedemnaście odmian. Zebraliśmy już aurorę, solarisa i jesteśmy w trakcie zbiorów muskata. Reszta odmian sukcesywnie dojrzewa i jest zbierana na bieżąco. Zakończenie zbiorów planujemy za 2 - 3 tygodnie, z zastrzeżeniem, że pogoda na to pozwoli. Ciężko w tej chwili powiedzieć, ile w sumie uda nam się zebrać owoców, ale myślę, że będzie to ilość porównywalna z poprzednim rokiem, choć będą dużo wyższej jakości – wyjaśnił Jerzy Stecki, właściciel winnicy w Węgierce.


Gradobicie zrobiło swoje w ciągu 10 minut


Jak widać, upalne lato było bardzo korzystne dla winiarzy. Okazuje się jednak, że na Podkarpaciu były też miejsca, w których inne, niesprzyjające warunki pogodowe spowodowały ogromne straty. Jarosław Gala prowadzi winnicę w Ujkowicach od 2005 roku. – W tym roku jestem bez zbiorów, ponieważ w lipcu przeszło gradobicie. Upały nie miałyby negatywnego wpływu, ponieważ winorośl by ich nie odczuła. Nie ma owoców, bo grad zniszczył 99 procent upraw. Zdarzyło się, że we wcześniejszych latach szkody zrobiły szpaki lub sarny. Nigdy jednak nie stało się tak, żeby zbiorów nie było w ogóle. Grad, prawie że wielkości piłeczek pingpongowych, zniszczył wszystko w ciągu 10 - 15 minut na 30 arach winnicy – wyznał Jarosław Gala, właściciel Winnicy „Gala” w Ujkowicach.

Proces produkcji wina


Przed zbiorami każdy winiarz musi sprawdzić stan owoców, czyli zawartość cukru, kwasowość moszczu oraz wybarwienie pestki, która powinna być całkowicie zdrewniała, brązowa. Zanim nastąpi winobranie, konieczna jest dezynfekcja winiarni, maszyn, pojemników i zbiorników. – Zebraną odmianę należy przewieźć z winnicy jak najszybciej, aby nie uszkodzić owoców i by nie doszło do wycieku soku, bo bardzo szybko się utlenia. Najlepiej zbierać winogrona z rana, ponieważ temperatura jest jeszcze stosunkowo niska (co ma wpływ na aromat przyszłego wina), jednak nie wtedy, gdy jest rosa. W winiarni jak najszybciej je przerabiamy. Następuje proces mielenia i odszypułkowania. Później następuje maceracja wina razem ze skórkami i pestkami, jedno- lub kilkugodzinna, w zależności od rodzaju wina i użytej odmiany. W przypadku odmian bardzo aromatycznych maceracja trwa nieco dłużej, natomiast pozostałe wina białe tłoczy się jak najszybciej po zmieleniu. Wyciśnięty sok wlewany jest do zbiornika, gdzie trwa sedymentacja, czyli proces naturalnego klarowania się moszczu (soku). Zajmuje on od 12 do 24 godzin. Po tym czasie znad osadu do innego zbiornika ściągany jest czysty sok. Dopiero w tym drugim zbiorniku, po dodaniu drożdży fermentacyjnych, następuje proces fermentacji – wyjaśnia Dariusz Rosół.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości