Statystyki rzeszowskiego sanepidu odnośnie osób zakażonych legionellą codziennie rosną. Nowe przypadki zachorowań dotyczą już nie tylko Podkarpacia. W ostatnich dniach informacje o zakażeniach bakterią docierają także z Niemiec. Sytuacji w Rzeszowie przyglądają się prokuratura i ABW, a mieszkańcy Przemyśla i naszego regionu zastanawiają się, czy jesteśmy wystarczająco zabezpieczeni na wypadek ewentualnego skażenia.
Według wtorkowych (29 sierpnia) danych Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarno-Epidemiologicznego w Rzeszowie zakażenie legionellą od początku wystąpienia ogniska potwierdzono łącznie u 153 pacjentów.
To skok o 9 oczek w górę w stosunku do dnia poprzedniego. Rzeszowski sanepid poinformował, że osoby z dodatnim wynikiem mieszkają w: Rzeszowie (103 pacjentów), powiecie rzeszowskim (34 pacjentów), powiecie ropczycko-sędziszowskim (3 pacjentów), powiecie dębickim (4 pacjentów), łańcuckim (2 pacjentów) oraz powiatach jasielskim, przeworskim, przemyskim, kolbuszowskim, niżańskim, stalowowolskim, opolskim – woj. lubelskie (po 1 pacjencie w każdym z wymienionych).
Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika prasowego Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu, hospitalizowany w placówce pacjent to ok. 60-letni mężczyzna.
– Do naszego szpitala trafił z objawami zapalenia płuc. Badania potwierdziły zakażenie legionellą. Obecnie jest w[paywall] stanie dobrym i w tym tygodniu zaplanowano wypis – poinformował Paweł Bugira.
Jako że na liście osób z dodatnim wynikiem jest jedna osoba z powiatu przeworskiego, zasięgnęliśmy też informacji w przeworskim szpitalu. Zastępca dyrektora ds. lecznictwa Janusz Szynal przekazał nam, że w placówce obecnie nie jest leczony żaden pacjent z potwierdzonym zakażeniem legionellą.
– Być może jest to osoba pochodząca z powiatu przeworskiego, ale mieszka poza jego terenem i jest hospitalizowana w innym szpitalu w regionie – usłyszeliśmy.
Legionella zdążyła już niestety zebrać śmiertelne żniwo. Stan na 29 sierpnia to wg danych rzeszowskiego sanepidu 14 zgonów osób z potwierdzonym zakażeniem. Dotyczyły one pacjentów w sile wieku, obciążonych chorobami współistniejącymi. Nie dziwi więc zaniepokojenie mieszkańców naszego regionu. Swoje obawy część z nich artykułowała w kierunku włodarza miasta Przemyśla Wojciecha Bakuna.
Na swoim oficjalnym profilu społecznościowym uspokaja on, informując: „Odpowiadając na pytania mieszkańców zaniepokojonych sytuacją w Rzeszowie, informuję że w Przemyślu na chwilę obecną nie ma zagrożenia oraz nie wdraża się żadnych dodatkowych procedur bezpieczeństwa. PWiK i Urząd Miejski w Przemyślu są w kontakcie z sanepidem i jeżeli pojawi się takie zalecenie, to zostaną uruchomione stosowne procedury”.
Z udostępnionych przez niego informacji wynika też, że w związku z weekendowymi upałami (26-27.08) miasto – po konsultacjach z miejscowym sanepidem – zadecydowało, że kurtyny wodne i zraszacze pozostaną mimo wszystko włączone, a także zostaną uruchomione dodatkowe punkty umożliwiające schłodzenie.
Włodarz Przemyśla przekazał też, że w sieci wodociągowej zwiększono dawkę chloru, a niektóre zraszacze bardziej wylewają strumień, niż rozpryskują wodę celem ograniczenia tworzenia się tzw. aerozolu, którego wdychanie jest najczęstszą drogą zakażenia.
Z kolei w Jarosławiu do 1 września włącznie trwać będzie zapoczątkowana w sobotę (26 sierpnia) prewencyjna dezynfekcja i płukanie sieci wodociągowej miasta oraz miejscowości przyległych, korzystających z wody miejskiej, co wiązać się może z chwilowymi utrudnieniami w dostawie wody.
W dalszym ciągu trwa ustalanie źródła zakażeń legionellą. Poniedziałkowe (28 sierpnia) wyniki badań wody pobranej na terenie miasta Rzeszowa (103 próbki) i terenach ościennych (8 próbek) skomentował dr inż. Adam Sidor z WSSE w Rzeszowie.
– Obecnie dysponujemy pierwszymi wynikami badań przeprowadzonych 18 sierpnia. Jest to osiem próbek wody ciepłej i jedna próbka z miejsca zamieszkania osoby, u której potwierdzono zakażenie. Z tych ośmiu próbek cztery były zanieczyszczone bakteriami, dwie na poziomie wysokim, jedna na poziomie średnim i w jednej potwierdzono jednostki tworzące kolonie – poinformował na konferencji prasowej podkarpacki wojewódzki inspektor sanitarny.
Reklama
Jak zapowiedział, kolejne dni mają być decydujące, jeśli chodzi o poszukiwania źródła zakażeń. Obecna wiedza oparta na częściowych wynikach nie daje jeszcze służbom sanitarnym podstaw do tego, żeby jednoznacznie stwierdzić, że to instalacje ciepłej i zimnej wody są źródłem zakażenia.
Sprawą legionellozy osobno zajmują się też funkcjonariusze ABW. Prowadzone przez nich czynności mają potwierdzić lub wykluczyć, czy zakażenie to efekt ewentualnego sabotażu, do którego mogło dojść ze względu na strategiczną rolę Rzeszowa w militarnym i humanitarnym wsparciu Ukrainy.
Obecność agentów ABW w stolicy Podkarpacia potwierdził zastępca koordynatora służb specjalnych i pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej Stanisław Żaryn, zapewniając, że prowadzone działania mają charakter rutynowy. Śledztwo z urzędu w powyższej sprawie wszczęte zostało także przez rzeszowską prokuraturę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze