W przeddzień Wigilii na drzewie przy domu państwa Wasiuta w Wylewie koło Sieniawy zawisł balonik. Właściciele początkowo go zignorowali, ale po rozmowach i sporym zaciekawieniu dzieci postanowili ściągnąć przybysza. Tym bardziej, że miał doczepioną karteczkę.
– Mąż wydrapał się na drzewo i zdjął balonik. Na kartce był list do Świętego Mikołaja napisany w języku czeskim – opowiada pani Anna. – Potraktowaliśmy to[paywall] jako miłą niespodziankę. Ktoś wysłał z Czech prośbę, a ona trafiła do nas – dodaje. Rodzina początkowo myślała, że są to życzenia świąteczne do Jezuska. Na kartce napisane jest „Dopis Jeziskovi”. Jednak po przetłumaczeniu okazało się, że jest to list do Świętego Mikołaja.
Nadawca prosi w nim o kostium, ubranie dla Anny. Rodzina Wasiutów rozpoczęła poszukiwania nadawcy. Możliwe, że balonik wysłała jakaś młoda kobieta z prośbą o ubrania dla córki. To zbieg okoliczności, że odbiorca również ma na imię Anna i też ma córkę. Kilkuletnią Karolinkę. – Może ta kobieta ma dziewczynkę w podobnym wieku. Jeżeli udałoby się nam je odnaleźć, to chętnie zapraszamy do siebie. Fajnie byłoby nawiązać taką znajomość – mówi Anna. Dzieci pani Ani także są uradowane przedświąteczną niespodzianką. Karolinka bardzo chciałaby poznać dziewczynkę z kartki i zaprzyjaźnić się z nią.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze