Jestem świeżo po lekturze artykułu zamieszczonego w jednym z kobiecych (o zgrozo) pism. Poczytałem o problemach dzieci i młodzieży wychowywanych przez internet. Chociaż pani terapeutka, odpowiadająca na pytania dziennikarki, starała się używać jak najbardziej prostego języka, to dla takiego dinozaura, jak ja, wychowanego na Jacku i Agatce, Misiu Korargolu, Reksiu, Bolku i Lolku i Czterech Pancernych, najbardziej zrozumiałe było słowo: seks.
Natomiast: fejm, hejt, hajs, bloger, youtuber, Lord Kruszwil, Seksmasterka, Instagram, beka, subskrybent, wymagały ode mnie sięgnięcia po dodatkowe tłumaczenie. Cały tekst dotyczył samotności dzieci pozostawionych samych sobie i internetowi. Ich wychowaniem zajęli się youtuberzy (ludzie produkujący różne treści na specjalnym kanale internetowym).
Dowiedziałem się, że idolem małolatów (już od dziewiątego roku życia) jest niejaki Lord Kruszwil, budujący swoją popularność na poniżaniu innych poprzez wychwalanie własnej zamożności. Prawdziwej czy wyimaginowanej? Nikt nie wie.
Inna równie intrygująca postać to Seksmasterka, zachęcająca na przykład do przysyłania nagich zdjęć. Jeżeli dorzucimy do nich patostreamerów, czyli youtuberów, którzy na żywo na swoich kanałach nadają patologiczne treści, to rysuje się nam prawdziwa Sodoma i Gomora.
No i właśnie to biblijne odniesienie uświadomiło mi jedną prostą rzecz. Problem samotności, bezradności, zagubienia dzieci jest stary jak świat. Zapytajmy siebie szczerze, czy w dzieciństwie każdy z nas na swoim podwórku nie znał Lorda Kruszwila. Ja znałem. Był kimś, bo pokazywał chętnym talię kart ze świńskimi obrazkami.
A Seksmasterki, która tłumaczyła, jak się to robi, na podwórku nie było? Nie wierzę. A przemocy, chamstwa, wulgaryzmów nie było? Były, nawet w tak zwanych lepszych szkołach. I tak sobie myślę, że to nie internet jest winny.
Dziecko było, jest i będzie narażone na całe badziewie świata tego. Poradzi sobie z nim tylko dzięki miłości i mądremu zainteresowaniu rodziców. Niby proste i oczywiste, ale...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Widzę,ze należy Pan Redaktor do tzw wykluczonych z obecnej rzeczywistości. Młodzież oraz dzieci mają swój świat.Nie interesuje ich nasze kołtuństwo,totalne zakłamanie w każdej dziedzinie życia,brak ideałów prócz kasy.Natomiast doskonale wiedzą,że są ofiarami swawoli seksualnych naszych autorytetów moralnych.Nie dają się .maja swój hermetyczny świat.Nie jesteśmy dla nich żadnymi ideałami czy też wzorami do naśladowania.Sami przez lata na to zasłużyliśmy.Nie powiem,ze nami gardzą chociaż prawdopodobnie tak jest ale Oni nas zwyczajnie nie widzą.A zwalanie wszystkiego na komputery to pokazanie tylko jak płytko myślimy
Mam 39 lat. Lorda oglądałem szybciej niż mój syn 12. Jest bardzo dużo zagrożeń dla dzieci. Uważam, aby ich uchronić , trzeba z nimi dużo przebywać i tłumaczyć świat oraz słuchać tłumaczeń ich świata.
Samo przebywanie to o wiele za mało. Co z tego ,ze w domu widza i są im wpajane poprawne wzorce.Skoro zarz w szkole otoczenie , najczęściej z tzw. dolin społecznych " poda im jak na tacy te najgorsze . I w sumie wszystko idzie na marne . I Pan o tym wie i ja też wiem .
(...) Dowiedziałem się, że idolem małolatów (już od dziewiątego roku życia) jest niejaki Lord Kruszwil (...)Masakra co to się dzieje w obecnych czasach... Tak na prawdę wystarczy wejść z czymś kontrowersyjnym, zakupić sobie jakiś pakiet lajków czy wyświetleń na portalach pokroju http://www.szybkifejm.pl i stać się idolem małolatów... Ehhh
Widzę,ze należy Pan Redaktor do tzw wykluczonych z obecnej rzeczywistości. Młodzież oraz dzieci mają swój świat.Nie interesuje ich nasze kołtuństwo,totalne zakłamanie w każdej dziedzinie życia,brak ideałów prócz kasy.Natomiast doskonale wiedzą,że są ofiarami swawoli seksualnych naszych autorytetów moralnych.Nie dają się .maja swój hermetyczny świat.Nie jesteśmy dla nich żadnymi ideałami czy też wzorami do naśladowania.Sami przez lata na to zasłużyliśmy.Nie powiem,ze nami gardzą chociaż prawdopodobnie tak jest ale Oni nas zwyczajnie nie widzą.A zwalanie wszystkiego na komputery to pokazanie tylko jak płytko myślimy
Mam 39 lat. Lorda oglądałem szybciej niż mój syn 12. Jest bardzo dużo zagrożeń dla dzieci. Uważam, aby ich uchronić , trzeba z nimi dużo przebywać i tłumaczyć świat oraz słuchać tłumaczeń ich świata.
A dlaczego "o zgrozo - kobiecych"?