Magazyny w Medyce i Przemyślu, w których przez wiele dni gromadzone były najpotrzebniejsze rzeczy dla uchodźców z Ukrainy, 31 marca br. zostały zamknięte. To decyzja władz miasta Przemyśla i gminy Medyka, ale będąca odpowiedzią na sugestie wojewody podkarpackiego Ewy Leniart. – Wszystko wygląda jak w przysłowiu: „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”. Nie tędy droga – zżymają się na takie decyzje wolontariusze.
Magazyn w sali sportowej Szkoły Podstawowej w Medyce działał od 25 lutego br. Był pierwszym miejscem, do którego trafili ci, którzy uciekali przed rosyjską agresją przez przejście graniczne.
Został zorganizowany w tzw. małej sali gimnastycznej, bo główna przekształcona została na noclegownię.
– Tu powstał od razu punkt recepcyjny i punkt odbioru pomocy humanitarnej z Polski i różnych części Europy. Trafiały tu samochody wypełnione po sam dach darami między innymi z: Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii i innych. Stąd, bo jest przecież najbliżej do Ukrainy, wyjeżdżały dziesiątki samochodów na wschód z pomocą – usłyszeliśmy od jednego w wolontariuszy.
– Wyjeżdżały do[paywall] Lwowa, Iwano-Frankiwska, Borysławia, Sambora, Truskawca, Czernichowa, Mikołajewa czy Białej Cerkwi. Bo tam cały czas brakuje przede wszystkim jedzenia – dodał.
Przez wiele dni mała sala była wypełniona darami w całości. I prowiantem, i rzeczami codziennego użytku. Dziesiątki wolontariuszy pracowały nad segregacją i sortowaniem. Dniem i nocą.
Na jednej zmianie było często aż 25 osób, nie tylko z naszego regionu, ale z Polski, a nawet Europy. Pracowali także ci, którzy uciekli przed wojną. Kapitalnie włączyli się strażacy z okolicznych OSP.
– Są tutaj panie z Czernichowa, Irpienia czy Mariupola. Chciały cały czas pomagać. Czas pokazał, że teraz właśnie tam pomoc jest najbardziej potrzebna. Ludzie głodują. Racje są dzielone. Żołnierze dostają więcej, młodsi mniej, a starsi najmniej. Nie rozumiemy, dlaczego pan wójt podjął arbitralną decyzję o zamknięciu tego magazynu. Z dnia na dzień. Uzasadnieniem są problemy z normalnym funkcjonowaniem szkoły. Jeśli tak, dobrze byłoby znaleźć jakieś inne miejsce w Medyce. Prawdą jest, że darów i pomocy jest nieco mniej, niż podczas pierwszej uchodźczej fali. Ale pomoc płynie. Bardziej konkretna, wyselekcjonowana. Wciąż mamy zgłoszenia od wolontariuszy z Polski, że chcą przyjechać i pomagać. Wiele osób wzięło sobie z tego tytułu urlopy. Co im mamy teraz powiedzieć? To trochę niepoważne – uważają koordynatorzy akcji pomocowej w SP w Medyce.
Dzięki temu, że w Medyce był owy magazyn, możliwe było łatwiejsze i szybsze przewiezienie niezbędnych rzeczy na Ukrainę. Cóż... Nie jest to już obecnie już potrzebne.
Koncentracja takich punktów w jednym miejscu to decyzja wojewody podkarpackiego. Dodać trzeba, że punkt recepcyjny i noclegowy w dużej sali sportowej w medyckiej szkole cały czas działa...
31 marca br., o g. 15.30 zamknięty został także magazyn miejski przy ul. Wodnej 11 w Przemyślu. To, co tam pozostało, przetransportowano do magazynu w Centrum Pomocy Humanitarnej przy ul. Lwowskiej 36.
Tam w dalszym ciągu trwa zbiórka darów, które można przywozić w godzinach od 8 do 20 przez cały tydzień.
„(...) Pragniemy podziękować wszystkim darczyńcom oraz wolontariuszom, którzy razem z nami nieśli bezinteresowną pomoc. Bez Państwa wsparcia byłoby nam znacznie trudniej (...)” – napisały władze miasta na oficjalnej stronie internetowej.
Wójt gminy Medyka Marek Iwasieczko powiedział, że to nie jest jakieś jego widzimisię, a decyzja podjęta po rozmowie w wojewodą podkarpackim E. Leniart.
– Od kilku dni było widać, że ten magazyn był już niepotrzebny. Nie było tam aż tylu darów. Zdecydowaliśmy się na taki krok także dla dobra uczniów naszej szkoły. W sali głównej wciąż jest bardzo potrzebna noclegownia, musieliśmy w którymś momencie zapewnić im wreszcie warunki do zajęć z wychowania fizycznego – stwierdził M. Iwasieczko.
– Przez wiele dni darów było tyle, że zajmowały powierzchnię do połowy ściany tej sali, teraz w większości zostały same pampersy. Nie mogę nie wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Obecnie cały parkiet jest do wymiany, a nikt nie zadeklarował się pomóc w remoncie. Podobnie jest z boiskiem na świeżym powietrzu, które zostało zupełnie rozjeżdżone. Już, dzięki panu Baczykowi, udało się nam wynająć inną halę, nieco bliżej Przemyśla, ale w prostej linii do przejścia granicznego. Tam można te dary przewieźć, a inne dowozić. Jeśli natomiast będzie tylko taka potrzeba, jeśli pojawi się kolejna fala uchodźców, z miejsca ponownie udostępnimy tę salę na magazyn – zapewnił wójt gminy Medyka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze