Reklama

Marian Ryznar z wyrokiem. Czy gmina straci wójta?

02/09/2020 17:12

Przed Sądem Rejonowym w Jarosławiu zapadł wyrok w głośnej sprawie wójta Wiązownicy Marian Ryznara, który był oskarżony o uszkodzenie telefonu i pobicie mieszkańca Szówska Alberta Dworaka. Sąd uznał wójta winnym obu zarzucanych mu czynów. Czy M. Ryznar straci mandat?

Do feralnego zdarzenia stanowiącego zarzewie sądowej batalii doszło w październiku 2016 roku. Wtedy to na nieużytku w miejscowości Łapajówka zetknęli się wójt Marian Ryznar i Albert Dworak. Obaj panowie przebieg tego spotkania relacjonują jednak zupełniej inaczej[paywall]. – Na miejscu okazało się, że za kierownicą traktora zasiada nie kto inny, tylko sam wójt gminy, pan Marian Jerzy Ryznar. Zdziwiony zaistniałą sytuacją, zacząłem rejestrować to zdarzenie telefonem komórkowym. W momencie, gdy zbliżałem się do traktora, wójt z furią wyskoczył z ciągnika i zaczął biec w moją stronę. Zacząłem uciekać. Jednak pan wójt Ryznar dogonił mnie, zaatakował, powalając na ziemię. Sytuacja rozwinęła się w tak szybkim tempie, że nie zdążyłem się obronić przed jego brutalnym atakiem. Zostałem przez niego dotkliwie pobity. Wójt rozbił mi nos oraz, po szarpaninie, wyrwał i zniszczył mój telefon, którym nagrywałem to zdarzenie – relacjonował wówczas na łamach Życia Podkarpackiego poszkodowany Albert Dworak. – Nie pobiłem tego człowieka, niczego mu nie uszkodziłem. To wyssane z palca insynuacje. Prymitywna prowokacja. Rzeczywiście, tego dnia byłem na polu w Łapajówce. To pole gminne, które sam chciałem doprowadzić do porządku, chciałem pokazać niektórym ludziom, że można – odpowiadał wójt M. Ryznar, przekonując, że chciał przegonić nagrywającego go mężczyznę z miejsca, gdzie pracował z użyciem niebezpiecznego sprzętu.

                       

Reklama

Grzywna i poczucie niesprawiedliwości

W toku procesu trwającego od 2017 roku, po przesłuchaniu m.in. Tomasza Deca. wówczas radnego gminy, który jako pierwszy pomagał poszkodowanemu jeszcze na polu w Łapajówce, a także senatora Mieczysława Golby oraz radnego powiatowego Jana Żołyniaka, którzy zawieźli A. Dworaka do szpitala w Rzeszowie, kiedy ten źle się poczuł po kilku godzinach od zdarzenia, sąd wydał wyrok skazujący. – Sąd uznał oskarżonego za winnego obu zarzucanych mu czynów, z tym że zmienił opis jednego z nich w zakresie wartości zniszczonego telefonu. Za pierwszy czyn wymierzył mu karę grzywny 2400 zł oraz nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego w wysokości 2000 zł, za drugi czyn sąd orzekł grzywnę w wysokości 1200 zł oraz zobowiązanie do naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonego wartości uszkodzonego w zdarzeniu telefonu. Łączna kara grzywny w miejsce tych jednostkowych to 3 tys.zł, orzeczono przepadek części dowodów rzeczowych, a także zwrot pokrzywdzonemu telefonu. Ponadto zasądzono od oskarżonego koszty sądowe oraz opłaty z tytułu czynności adwokackich na rzecz pełnomocników oskarżyciela posiłkowego – mówi sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu. – Wyrok muszę uszanować, ale się z nim nie zgadzam – komentuje M. Ryzanr. – Nie popełniłem tych czynów, natomiast uważam, że było to tak ładnie przygotowane i zorganizowane, że sąd mógł błędnie ocenić tę sytuację – konkluduje wójt, który nie od dziś twierdzi, że jest ofiarą politycznej nagonki. – Z mojego poświęcenia zrobiono aferę. Mam żal, że tak zostałem potraktowany. Nie taka Polska mi się marzyła – stwierdza wójt z goryczą, jednocześnie wykazując szereg niekonsekwencji w zeznaniach świadków, sugerując, że jego przeciwnicy po prostu na niego polowali. – – Nie mówię żeby się zasłaniać zasługami, ale ja naprawdę włożyłem w gminę 13 lat ciężkiej pracy, zaangażowałem maksymalnie pracowników, mieszkańców, robiliśmy co można było, aby podnieść poziom życia w gminie, jej postrzeganie na zewnątrz, godnie przyjmować odwiedzających nas turystów. I teraz rodzi się we mnie ogromne poczucie niesprawiedliwości – przekonuje, podtrzymując ocenę, którą konsekwentne wygłasza od początku procesu.

 

Reklama

Co dalej z wójtem?

To pytanie z wieloma znakami zapytania. Przede wszystkim wyrok zapadł na najniższym szczeblu polskiego systemu sądowniczego i obu stronom przysługuje od decyzji sądu odwołanie. Obie z tego prawa mają zamiar skorzystać. – To nie jest dla nas zadowalający wyrok. Wnioskowaliśmy o wyższy wymiar kary i po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku zastanowimy się nad złożeniem odwołania – zapowiada poszkodowany Albert Dworak. – Rozważam tę sytuację. – Jeszcze nie podjąłem decyzji w tej sprawie – – tak na pytanie o to, czy złoży odwołanie, odpowiada wójt. To jednak nie wszystko. Jeśli sprawa znów wróci do sądu, może się przeciągnąć w czasie. Być może nawet do końca kadencji samorządowej i wtedy będzie mieć znaczenie tylko, jeśli wójt Ryznar będzie chciał się ubiegać o reelekcję. Co jeśli wcześniej zapadnie prawomocny wyrok? Czy wójt Ryznar straci mandat? Takiego zdania jest dyrektor przemyskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Zygmunt Leszczyński, przytaczający artykuły 492. i 11. kodeksu wyborczego. Mówiąc oględnie. stanowią one, że wójt może stracić mandat w dwa tygodnie po skazaniu prawomocnym wyrokiem. Jest tu jednak pewien haczyk. Art. 11. kodeksu wyborczego mówi, że bierne prawo wyborcze traci osoba skazana na karę pozbawiania wolności. A wójt, póki co, skazany jest tylko na grzywnę. Wprawdzie zapis ten jest sprzeczny z innym funkcjonującym w ustawie o pracownikach samorządowych, który zakłada z kolei, że pracownik samorządu nie może mieć wyroku i wysokość zasądzonej kary nie ma tu już żadnego znaczenia, to jednak furtka jest. W przeszłości korzystały z niej np. prezydent Łodzi Hanna Zdanowska czy burmistrz Rabki-Zdroju Ewa Przybyło, które znalazły się w zasadzie w tej samej sytuacji co wójt Marian Ryznar. Zdanowska nadal rządzi w Łodzi, Przybyło podziękowali wyborcy, ale obie, korzystając z tej ścieżki, przed utratą prawa wyborczego się wyratowały. Może ją wybrać także wójt Ryznar. Czy wybierze? Zobaczymy. W dniu zamknięcia aktualnego wydania Życia Podkarpackiego w Sądzie Okręgowym w Przemyślu potwierdziliśmy informację, że obrońcy oskarżonego złożyli wniosek o uzasadnienie wyroku. Jest to pierwszy krok, który zwykle uruchamia procedurę odwołania.


Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-09-02 19:04:10

    GMINA   NIE   STRACI  WÓJTA  .  GMINA   SIĘ   OD   NIEGO   UWOLNI. ????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Radawowiec - niezalogowany 2020-09-02 19:26:52

    To ten co zamknął Radawę w tym roku? To niech teraz jego zamkną.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nie ŻBIK - niezalogowany 2020-09-03 08:39:31

    Najwyższy czas aby tak się stało.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama