– Z pierwszego porodu, jaki widziałem na żywo, niewiele pamiętam, bo to są takie emocje, że człowiek nawet nie wie, co się dzieje dookoła – relacjonuje Mateusz Maga, 26-letni położny z Jarosławia, który pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie.
To, że Mateusz jest położnym, jest kwestią przypadku. Zawsze chciał pomagać ludziom. Kiedy ukończył liceum w Jarosławiu, zastanawiał się nad kształceniem się w kierunku pielęgniarstwa albo ratownictwa medycznego. W ostatniej chwili zdecydował jednak, że rozpocznie studia na kierunku położnictwa na Uniwersytecie Rzeszowskim. Nie spodziewał się, że ten zawód jest tak sfeminizowany. Na studiach był w grupie jedynym mężczyzną. Na informację o jego planach rodzice zareagowali z entuzjazmem i postanowili go wspierać w ich realizacji. Choć Mateusz dodaje, że ani on, ani jego tata do końca nie zdawali sobie sprawy, co się wiąże z wyborem takiego, a nie innego kierunku studiów.
– Wiadomo, każdy ma pewne wątpliwości, zaczynając studia, jednak kiedy pierwszy raz ujrzałem na własne oczy cud narodzin, upewniłem się co do słuszności swojego wyboru. Z pierwszego porodu, jaki widziałem na żywo, niewiele pamiętam. To są tak wielkie emocje, że człowiek nawet nie wie, co się dzieje dookoła. Jednak z czasem nabyłem doświadczenia i na sali porodowej potrafię już utrzymać emocje na wodzy – relacjonuje położny.
Czy dzięki nietypowemu jak na mężczyznę zawodowi zmienił się stosunek Mateusza do kobiet? Zapytany o to 26-latek odpowiada, że raczej nie, gdyż zawsze uczono go, że kobieta jest delikatną istotą, którą należy szanować i doceniać za to, że daje nowe życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze