Denerwują Państwa korki w Przemyślu? Są znacznie większe niż wcześniej, prawda? Wystarczyło zamknąć trzy ulice, ograniczyć przejezdność na czwartej i zrobił się cyrk. Trzeba się przyzwyczaić, bo taki cyrk będzie jeszcze trwał przez wiele miesięcy.
A teraz proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby tam, gdzie obecnie jest most o nazwie Brama Przemyska lub tam, gdzie obecnie wiją się aleje Dmowskiego, były szczere pola? Gdyby nie było w mieście tych dwóch dróg obwodowych? Odpowiem: przy tej liczbie samochodów w tak niekomfortowym i zwartym układzie komunikacyjnym, jaki posiada Przemyśl, byłby absolutny sajgon.
Swego czasu, pod koniec czerwca 2018 r., popełniłem felieton pod znamiennym tytułem „Jak żyć, panie prezydencie?!”. Tyczył się prezydenta Roberta Chomy. Może przypomnę fragment: „(…) Czytając komentarze internautów, można odnieść wrażenie, że za kilka miesięcy nad Sanem rozlegnie się gremialne „uff”. Czy słuszne? Jak każdy, miał swoje wzloty i upadki. Triumfy i porażki. Tych drugich było więcej (...). Nie można zaprzeczyć i pewnie sam zdaje sobie z tego sprawę, że pod jego batutą Przemyśl, zamiast rozkwitać, więdnie. Ale warto chyba postawić pytanie: czy to tylko jego wina? Nie, nie zamierzam być adwokatem Roberta Chomy. Ani mi to w głowie. Zastanawiam się tylko, czy – patrząc na obecne polityczne rozdania – za jakiś czas Przemyśl za Robertem Chomą nie zapłacze...”.
I teraz nie zamierzam być adwokatem Roberta Chomy. Ani mi to w głowie. Podobnie jak to, czy Przemyśl płakał, płacze czy zapłacze za nim. Średnio mnie to interesuje. Ale nigdy się nie zgodzę z totalną krytyką i robieniem z niego „lucyfera” po przemysku. Że zadłużył miasto po uszy i teraz wszyscy na tym cierpią. Owszem, zadłużył, bo bez milionowych kredytów nic poważnego po sobie by nie zostawił. Gdyby nie owe potężne, obciążające miasto kredyty, nie byłoby choćby owych dwóch dróg obwodowych.
Zapewne doskonale sobie z tego zdaje sprawę obecny włodarz miasta Wojciech Bakun. Póki co jego ekipa nie może się pochwalić żadną poważniejszą inwestycją. Od początku do końca samodzielnie przeprowadzoną. Ale będzie mogła! Kiedy wybuduje kompleks basenów przy ulicy Sanockiej, zasłuży na pomnik. Tyle, że wybuduje go tylko i wyłącznie pod jednym warunkiem: musi zadłużyć miasto na wiele milionów złotych. Tak jak zrobił to R. Choma. Miasto z wysokością długu może wrócić do źródeł, czyli końca 2018 roku.
Zatem walenie z grubej rury i zrzucanie szamba na poprzednika Bakuna jest cokolwiek niesprawiedliwe. Warto najpierw pomyśleć, co się chce powiedzieć, a dopiero później mówić. Czego z całego serca obecnej ekipie rządzącej w mieście życzę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze