Reklama

Mieszkańcy interweniowali na sesji

03/11/2017 18:00

– Zwykłego człowieka spycha się na margines – stwierdził Jan Lasota, sołtys Lipia w gminie Narol, podczas obrad sesji rady powiatu lubaczowskiego. Wraz z grupą mieszkańców przyjechał, aby interweniować w sprawie koniecznej przebudowy drogi w swojej miejscowości. Bez tego spływająca z góry woda wdziera się na prywatne posesje.

O sprawie pisaliśmy w Życiu Podkarpackim 25 października. Po tym, jak jeden z rolników zasypał rów, woda z drogi spływa wprost na posesje mieszkańców. Problem trwa już 4 lata i do tej pory nie udało się go rozwiązać. Niedawno Powiatowy Zarząd Dróg, aby nieco poprawić sytuację, na skrzyżowaniu drogi powiatowej i gminnej wysypał frezowany asfalt, formując niewielki garb. Ma on tamować wodę, żeby nie przepływała przez skrzyżowanie, ale rozlewała się do rowów, które są w obrębie rozdroża. To jednak nie satysfakcjonuje mieszkańców.

W pismach do starosty sołtys podkreślał, że woda zalewa nieruchomości okolicznych mieszkańców oraz zamula drogę, powodując niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. – Zwykłego człowieka spycha się na margines. Gdzie się udawałem, to się mówi, że to[paywall] jest problem sąsiedzki. Co ma droga do problemu sąsiedzkiego? Ja nic temu człowiekowi nie zrobiłem. Ja się rozbijam o państwową drogę, nie o swoje, tylko o państwową drogę – mówił Jan Lasota na sesji.

Reklama

– Tyle lat było spokojnie, woda skręcała do rowu i było dobrze. A jak nowy właściciel ten rów zasypał, wszystka woda leci do nas. My nie chcemy dużo, tylko żeby nam wykopali rów i woda nas nie zalewała. O to prosimy – dodała Helena Obirek.

 

Potrzeba 400 tys. zł

– Dla mnie postawa zarządu powiatu jest niezrozumiała, wręcz bulwersująca. Proszę zrozumieć: tym ludziom zagraża powódź. Trzeba szukać rozwiązania tej sprawy, a nie spychać ją, bo nie ma pieniędzy. Mieszkańcom grozi niebezpieczeństwo – mówił.

– Wybory idą, dostanie pan tam głosy – zripostował szybko starosta J. Michalik. Po następnych wypowiedziach tonował radnego, tym razem mówiąc, że nie jest to okręg wyborczy H. Goraja.

Reklama

Starosta starał się także wyjaśnić, jakie są szanse na to, że powiat sfinansuje przebudowę wspomnianej drogi. – To nie jest droga od miejscowości do miejscowości. Nie dostaniemy na nią złotówki. Dzisiaj szacowany kilometr drogi przekracza milion złotych. Więc 300 metrów z przebudową rowu prawdopodobnie wyniesie około 400 tysięcy złotych – mówił, wymieniając szereg innych zadań, na które – jak twierdził – powiatowi brakuje pieniędzy. – Z całym szacunkiem dla ludzi, którzy tu przyszli. Nie zaangażuję środków, których nie mam. Macie słuszność, ale zróbmy to uczciwie. Ta droga nie jest najpilniejsza – kontynuował.

 

Reklama

Burmistrz: – Za wcześnie na deklaracje

J. Michalik zapowiedział, że powiat może się podjąć wspomnianej przebudowy pod dwoma warunkami: gdy zaoszczędzi pieniądze na innych inwestycjach drogowych i gdy połowę kwoty dołoży gmina Narol. Inną możliwością jest przemianowanie wspomnianego odcinka na drogę gminną.

Burmistrz Stanisław Woś: – Na razie nie mogę złożyć żadnych deklaracji, ponieważ konstruuję projekt budżetu na przyszły rok. Jestem na etapie zbierania wszystkich potrzeb, na które obligatoryjnie muszę zabezpieczyć środki i na zadania, na które otrzymaliśmy dofinansowanie. Jeśli będzie luz finansowy, jest na to szansa – mówi. Zaznacza jednak, że ciężko będzie znaleźć oszacowane przez powiat 200 tys. zł.

Reklama

Jeśli natomiast chodzi o przejęcie drogi przez gminę, burmistrz odpowiada wprost: – Nie jesteśmy zainteresowani.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dzony - niezalogowany 2017-11-27 18:39:26

    wszystko w tej sprawie się maskuje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama