Mieszkańcy Gorajca zajęli się poszukiwaniem zaginionego miejscowego skarbu. Ponad 70 lat temu dzwony przy zabytkowej cerkwi w Gorajcu zostały tak schowane, że do dziś ich nie odnaleziono. Po jakimś czasie uznano, że zaginęły. Teraz wieś ruszyła na poszukiwania, a na razie w pustej dzwonnicy chcą zrobić galerię sztuki ludowej.

fot.Justyna Zając
Dzwonnica w Gorajcu jest gotowa do zwiedzania. Wkrótce będzie dokończona i przygotowana do przyjęcia dzwonów.
Miejsca, gdzie sygnał z wykrywacza wskazywał obecność metali, zostały odkopane. Niestety nie przyniosło to rezultatów. Dzwonów w studni nie ma, ale odnalazło się serce jednego z nich na terenie gospodarstwa w Gorajcu.
– Szukamy dalej, jak nie znajdziemy do listopada, to zawiesimy inne zabytkowe dzwony – podsumowuje Adam Bobrowicz.
A o tym mieszkańcy z pewnością usłyszą. Na razie dzwonnica ma spełniać funkcję galerii sztuki ludowej. Tematycznie nawiązywać m.in. do kamiennych krzyży bruśnieńskich, ale głównie promować artystów współczesnych.
– Na razie zamierzamy uzupełnić brakujące podesty i zrobić schody na piętro – mówi Grzegorz Ciećka, pomysłodawca zagospodarowania dzwonnicy. – Najważniejsze, by dzwonnica była otwarta, dokończona i przystosowana do przyjęcia dzwonów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szanowny/Szanowna JZ (mniemam, że to inicjały), zapewne członku kościoła katolickiego:"zaginiony miejscowy skarb"?Nie tyle zaginiony, co ukryty przed funkcjonariuszami władzy i innymi ludźmi, którzy w większości należeli do kościoła katolickiego.Na wypadek gdyby ta sugestia nie była dość czytelna: od kiedy to pisząc o ludziach, wskazuje się najpierw ich konfesję i nic poza tym? Jaki jest cel takiego pisania?Sam sobie i Pani/Panu odpowiem: tymi poszukiwaniami zajmują się Polacy, a dzwony ukryli Ukraińcy którzy stanowili większość mieszkańców Gorajca (ponad 1000 osób w 1938 r.) i należeli do kościoła greckokatolickiego zdelegalizowanego przez władzę ludową, przed Polakami właśnie ukryli.Celu nie znam, ale odzieranie ludzi z tożsamości nie jest dobrą praktyką.Szymon Modrzejewski, nie należy do żadnego kościoła, Polak.
Dzwonów nie szukają Polacy, jeśli już to pomagają osobom pochodzącym z Gorajca. Artykuł raczej nawiązuje do sakralnych tematów, a nie etnicznych. Nie ma potrzeby wszędzie pisać Polak, Ukrainiec, Niemiec,Żyd, bo po co? To tylko artykuł o poszukiwaniu dzwonów z cerkwi greckokatolickiej, a nie na temat historii Ukrainy. napisał tutejszy :)
Szanowny/Szanowna JZ (mniemam, że to inicjały), zapewne członku kościoła katolickiego:"zaginiony miejscowy skarb"?Nie tyle zaginiony, co ukryty przed funkcjonariuszami władzy i innymi ludźmi, którzy w większości należeli do kościoła katolickiego.Na wypadek gdyby ta sugestia nie była dość czytelna: od kiedy to pisząc o ludziach, wskazuje się najpierw ich konfesję i nic poza tym? Jaki jest cel takiego pisania?Sam sobie i Pani/Panu odpowiem: tymi poszukiwaniami zajmują się Polacy, a dzwony ukryli Ukraińcy którzy stanowili większość mieszkańców Gorajca (ponad 1000 osób w 1938 r.) i należeli do kościoła greckokatolickiego zdelegalizowanego przez władzę ludową, przed Polakami właśnie ukryli.Celu nie znam, ale odzieranie ludzi z tożsamości nie jest dobrą praktyką.Szymon Modrzejewski, nie należy do żadnego kościoła, Polak.
Dzwonów nie szukają Polacy, jeśli już to pomagają osobom pochodzącym z Gorajca. Artykuł raczej nawiązuje do sakralnych tematów, a nie etnicznych. Nie ma potrzeby wszędzie pisać Polak, Ukrainiec, Niemiec,Żyd, bo po co? To tylko artykuł o poszukiwaniu dzwonów z cerkwi greckokatolickiej, a nie na temat historii Ukrainy. napisał tutejszy :)