Reklama

Mieszkanie komunalne zajmuje od 20 lat. Może liczyć tylko na siebie

24/06/2015 15:54

– W styczniu 2009 roku zwróciłam się do Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej z prośbą o wymianę okien. Po oględzinach stolarki okiennej przez konserwatora podjęto decyzję pozytywną. Okna mieli mi wymienić do maja 2012 roku. A że na obietnicy się skończyło, w obiecanym terminie udałam się do zarządców. Tam usłyszałam, że inwestycja nie zostanie zrealizowana z powodu braku środków – żali się mieszkanka kamienicy Józefa Rusin.

– Okna wymieniłam w końcu na własny koszt. Zapytałam konserwatora, czy oddadzą mi chociaż część poniesionych kosztów, a ten odpowiedział, że nie zwrócą, bo nie mają – dodaje schorowana kobieta. Józefa Rusin, ze względu na stan zdrowia, wielokrotnie przebywała w szpitalu, gdzie przeszła poważne zabiegi. Wydaje mnóstwo pieniędzy na leki. Wynajmuje mieszkanie komunalne od przeszło 20 lat. Remontuje je na własny koszt. Może liczyć tylko na siebie. W mieszkaniu ma stary, pękający piec – nadający się do całkowitej odbudowy. W zimie się z niego dymi, więc kobieta musi lepić go gliną. Skierowała się w tej sprawie do administratorów. – Przyszedł[paywall] zdun przesłany z administracji. Wymienił jedną płytę na piecu. Powiedział, że już nie pęknie, ale popękało. Nie zarzuty prezes PGKiM Krzysztof Sopel udrożniłzarzuty prezes PGKiM Krzysztof Sopel nawet komina – rozkłada ręce. Pani Józefa zadzwoniła ponownie do gospodarzy. – Odwiedziło mnie dwóch administratorów, zobaczyli piec i przysłali kominiarza. Przyszło dwóch. Poprawili, co trzeba i miało być dobrze, ale z pieca dalej się kurzy. Nie mam już do nich sił. Chodziłam tam wielokrotnie i dzwoniłam. Wiedzą, że piec pęka i nic nie robią – kontynuuje załamana kobieta. 

Problem pozostał

Mieszkanie pani Józefy to dwa maleńkie pokoje, w których ciężko cokolwiek ustawić oraz kuchnia, w której nie ma miejsca na stół. Do tego mała, kilkumetrowa łazienka i wąski korytarz. Całość zajmuje trzydzieści dwa metry kwadratowe. Mieszkanie nadaje się do generalnego remontu. – Jestem tylko najemcą, a wszystkim muszę się sama zajmować. Ciężko jest się o cokolwiek doprosić. Powinni bardziej zajmować się swoimi lokatorami. Chociaż reagować na ich prośby, a oni tego nie robią. A gdybym nie zapłaciła czynszu w terminie, od razu zareagują i oddadzą mnie do sądu, jak kiedyś. Czekałam trzy tygodnie na pieniądze. Jak tylko je dostałam, od razu im zapłaciłam – dodaje zdenerwowana. Do niedawna Józefa Rusin mieszkała z dwiema wnuczkami, które sama wychowywała, jak zmarła ich matka. Robiła wszystko, by uchronić je przed domem dziecka. – Życie dotknęło mnie bardzo boleśnie. Teraz też mnie nie oszczędza. Zostawiono mnie samą z problemem – podsumowuje brak wymiernych działań. 


Bogusława Pajda
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości