Główny Urząd Statystyczny oszacował, że na początku 2014 r. za granicami Polski przebywało czasowo prawie 2200 tys. mieszkańców naszego kraju. Wyjeżdżają przede wszystkim w celach zarobkowych. W przypadku młodych osób przyczyną przeważnie jest brak perspektyw na podjęcie pracy w kraju. O swoich doświadczeniach na obczyźnie opowiadają mieszkańcy regionu, którzy poznali smak emigracji.

– Rok po zdaniu matury sam nie wiedziałem, co chcę robić w życiu, nie chciałem iść na studia, więc postanowiłem wyjechać za granicę. Myślałem już o tym w trakcie szkoły, więc moja decyzja nikogo nie zdziwiła, zwłaszcza że tutaj, w Anglii, miałem pracę załatwioną przez bliską rodzinę. Nie wiem, czy ponownie zdecydowałbym się na emigrację. Przed wyjazdem miałem plany, że w Anglii będę się kształcił muzycznie, bo to moja pasja. Teraz za bardzo nie mam na to czasu. Jeśli chodzi o kwestie finansowe, nie mogę narzekać, ale trochę żałuję, że skarżyłem się na swoją sytuację w Polsce – stwierdza jarosławianin Szymon Grela, przebywający w Anglii od roku.
– Przez rok pracowałem w holenderskiej stajni sportowej. Skończyłem w Polsce zootechnikę, a że miałem spore doświadczenie w pracy z końmi, nie miałem problemu ze znalezieniem zatrudnienia. Od początku traktowałem wyjazd za granicę jako tymczasowy, który pozwoli mi zdobyć doświadczenie i poznać jak najwięcej ludzi związanych z hodowlą koni. Pod tym względem się nie rozczarowałem. Zresztą jeśli chodzi o zarobki, to też były o wiele większe niż w Polsce. Myślę, że[paywall] dobrze zaplanowany wyjazd, oprócz zarobków, na które najbardziej liczymy, może przynieść dużo satysfakcji i dać szansę rozwoju zawodowego. Kiedy wróciłem do Polski, bez problemu znalazłem pracę, jednak rozważam możliwość powtórnego wyjazdu – opowiada o własnych doświadczeniach Michał Laska z Przemyśla.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Na pytanie w tytule odpowiem : wrócią ci którym się nie udało - po zasiłki. Ci którym się udało nie wrócą choćby chcieli, gdyż o dostępie do rynku w Przemyślu decydują nie kompetencje i doświadczenie, ale przynależnośc do sitwy, zlożonej z urzędników i funkcjonariuszy resortów siłowych, a więc klas pasożytujących na reszcie społeczeństwa. Taka sitwa nie zapewni miastu żadnego rozwoju.Wybierajcie dalej urzędników, "doświadczonych samorządowców" i tym podobnych ludzi, którzy w życiuie nie skalali się pozyteczną pracą. Wybierajcie ich do władz, moi byli sąsiedzi
Wielu z nich już wraca. Po resztę rzeczy. To co napisał były siun to gorzka prawda. Wybierajcie tak dalej.
mama,tata,brat,siostra każdy POMAGA w wyjechaniu z miasta nie dziwiąc się nikomu robią wielka rzecz CHCĄ ŻYĆ W godnych warunkach jak każdy kto możne wyjeżdża ja tez TO ZROBIĘ wyjścia nie mam jak wiele tysięcy rodzin w tym mieście i okolicach statystyki swoją drogą a rzeczywistość jest taka ze wyjeżdżają i wracają jak sie życiowo ustawiają za ZAGRANICZNE pieniądze
Na pytanie w tytule odpowiem : wrócią ci którym się nie udało - po zasiłki. Ci którym się udało nie wrócą choćby chcieli, gdyż o dostępie do rynku w Przemyślu decydują nie kompetencje i doświadczenie, ale przynależnośc do sitwy, zlożonej z urzędników i funkcjonariuszy resortów siłowych, a więc klas pasożytujących na reszcie społeczeństwa. Taka sitwa nie zapewni miastu żadnego rozwoju.Wybierajcie dalej urzędników, "doświadczonych samorządowców" i tym podobnych ludzi, którzy w życiuie nie skalali się pozyteczną pracą. Wybierajcie ich do władz, moi byli sąsiedzi
Wielu z nich już wraca. Po resztę rzeczy. To co napisał były siun to gorzka prawda. Wybierajcie tak dalej.
mama,tata,brat,siostra każdy POMAGA w wyjechaniu z miasta nie dziwiąc się nikomu robią wielka rzecz CHCĄ ŻYĆ W godnych warunkach jak każdy kto możne wyjeżdża ja tez TO ZROBIĘ wyjścia nie mam jak wiele tysięcy rodzin w tym mieście i okolicach statystyki swoją drogą a rzeczywistość jest taka ze wyjeżdżają i wracają jak sie życiowo ustawiają za ZAGRANICZNE pieniądze