Reklama

"Moje córki przyniosły to paskudztwo ..."

10/03/2016 10:21

– Moje dzieci mają wszy – alarmuje jedna z matek. Okazuje się, że pomimo rozwoju cywilizacyjnego problem wciąż powraca i dotyka uczniów różnych placówek edukacyjnych. Nasila się zwłaszcza po wakacjach, ale – jak pokazuje przykład – jest obecny także w inny okresach roku. Wszawica, co podkreślają specjaliści, nie jest wyłącznie oznaką braku higieny. Każdy może się jej nabawić, szczególnie najmłodsi przebywający w skupiskach.

– Napiszcie proszę o tym, że w XXI wieku w szkołach i przedszkolach borykają się z wszawicą – pisze do nas przemyślanka, która swoje dane osobowe zastrzega do wiadomości redakcji. – Moja córka chodzi do szkoły podstawowej[paywall] i przed feriami przyniosła to paskudztwo. Wyleczyłam, poinformowałam szkołę i przedszkole – nie pilnują. W szkole usłyszałam, że o wszem jest problem, ale szkoła jest bezradna. Dziś okazało się, że młodsze dziecko przyniosło wczoraj to samo z przedszkola. Skąd wiem? Bo było chore i nie wychodziło przez parę dni. Z powodu starszej córki sprawdzałem je codziennie. Zgłosiła dyrekcji przedszkola i ruszyłam do apteki. I co usłyszałam tam? Że jestem kolejna z tym problemem z tego przedszkola. I teraz moje pytanie do rodziców: czemu u diabła nikt wcześniej nie powiadomił wychowawcy lub dyrekcji? Przecież trzeba znaleźć źródło tej zarazy. Wszyscy zamiatamy problem pod dywan, a ja zostawiam w aptece setki za leki. O kwarantannie w domu – gotowaniu pościeli, itp. nie wspomnę. Kto mi zwróci za to, że rano zamiast do swoich zajęć musiałam lecieć do apteki i siedzę z dzieckiem zrozpaczonym kolejnym zabiegiem na włosach – żali się Czytelniczka.

Problem wszawicy ciągle istnieje w szkołach, chociaż przeważnie bywa przemilczany. Najbardziej widoczny jest w okresie zimowym, albo tuż po feriach, wakacjach.

Reklama

– W tamtym roku, kiedy mój Maciek powrócił z letniego obozu nad morzem przywiózł wszy – przypomina sobie jego mama. – Prawdopodobnie źródłem zakażenia był któryś z kolegów lub poduszka bądź materac. Na szczęście wtedy problem udało się szybko opanować. Ale powrócił jesienią. Podczas przeglądu jego włosów wypatrzyłam w nich te wstrętne żyjątka. Przypominają ziarenka sezamu. Skąd się wzięły? – zastanawia się.

Z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że do niedawna problem wszawicy rósł z roku na rok. W 2005 roku zanotowano 620 przypadków, w 2006 r. było ich 897, w 2007 ponad 2260. Obecnie nikt nie zajmuje się zjawiskiem. Dlaczego? Wszawica została skreślona z listy chorób zakaźnych. Placówki oświatowe nie mają obowiązku informowania o nich sanepidu.

Reklama

– Zjawisko istnieje i bywa dokuczliwe – przyznaje jedna z nauczycielek z przemyskiej podstawówki. – Niektóre dzieci notorycznie drapią się po głowie, ponieważ dokuczają im wszy. Rozmawiam z rodzicami, proszę o zainteresowanie się dolegliwościami. Jedni wezmą sobie mój apel do serca, inni zbagatelizują. Tutaj potrzebna jest indywidualna wrażliwość. W placówkach nie ma przeglądów czystości ciała i odzieży uczniów, ponieważ byłoby to pogwałceniem praw. Takie rzeczy mogą się odbywać wyłącznie za zgodą i na prośbę rodziców. Ci zaś przeważnie nie są im przychylni, ponieważ boją się stygmatyzacji, swojego rodzaju piętnowania pociech, chociaż nie o to tutaj chodzi – zapewnia.

Adam Sidor, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Przemyślu przyznaje, że wszawica nie odeszła do przeszłości.

Reklama

– Ona istnieje i w żadnym wypadku nie może być utożsamiana z biedą – tłumaczy. – Sprzyja jej brak higieny, w tym tej podstawowej. Dlatego tak ważne jest propagowanie właściwego stylu życia. Jeśli tylko dowiadujemy się o wszawicy w szkołach bądź przedszkolach kontaktujemy się z dyrekcją, wydajemy zalecenia, rady – dodaje.

Urzędnicy z Ministerstwa Zdrowia sugerują, aby w przypadku stwierdzenia w placówce wszawicy pielęgniarka przeprowadziła kontrolę czystości głowy wszystkich dzieci w klasie, grupie, a następnie poinformowała opiekunów o konieczności przeprowadzania zabiegów higienicznych.

– Ale przecież pielęgniarka w szkole to rzadkość – podkreśla przemyślanka. – Na kim więc ma spocząć ten obowiązek? – zastanawia się.

Reklama

Wszawica to przede wszystkim wszy pasożytujące na ciele człowieka. Powodują one ukąszenia, które prowadzą do świądu skóry. Najczęściej spotykana jest wszawica głowowa. Wszy i gnidy umiejscawiają się przeważnie w okolicy potylicznej i skroniowej. Żywiąca się krwią wesz głowowa ma długość 2-3 mm, kolor brudno-biały, szary. Żyje ok. miesiąca, jednak poza głową człowieka najwyżej 1-2 dni. Samiczka składa od 100 do 300 jajeczek.

– Na pozbycie się wszy najczęściej wystarczą dostępne w aptekach bez recepty specjalne preparaty dezynfekujące – mówi pediatra Wiesław Morawski. – Trzeba je stosować zgodnie z zaleceniami. Profilaktycznie winni myć nimi głowę wszyscy członkowie rodziny oraz także inne dzieci w klasie – radzi lekarz.


del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Półwyspiarz - niezalogowany 2016-03-10 14:50:05

    Kto się boryka z wszawicą w szkołach? Szkoła? Zapewne szkoła jest też winna, że ten czy ów dzieciak wszawicę MA? Tak? Coś się komuś powaliło! Może by tak mamusia sprawdziła dziecku zawartość włosów, może by tak w końcu się zaczęły mamusie interesować swymi dziećmi, może by tak.....................Nauczyciel ma sprawdzać czystość włosów? Openisowani co niektórzy rodzice. 12 zetów za takie coś:Sora Forte, 1%,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ilona - niezalogowany 2017-04-06 16:57:42

    wszy były..są i będą..kwestia tylko czy problem nas dotknie czy nie, w przedszkolu mojej córki też ten problem się pojawił, na szczęście szybko został opanowany, bo rodzice poważnie podeszli do sprawy i szybko porobili porządki na głowie swoich pociech, a ci których dzieci jeszcze się nie zaraziły zaaplikowali  różne środki ochronne, bo w tych czasach profilaktyka w tej kwestii również jest dostępna, ja też zastosowałam, wybrałam ochronę w formie odżywki z hedrinu i zamiast szukać winnych wolałam skupić się na tym, żeby skutecznie,  uchronić dziecko, a nauczyciele cóż..nie sądzę, żeby było im to obojętne, bo przebywając na co dzień z dziećmi są narażeni i pewnie niejednokrotnie muszą dbać również o swoje głowy przy takich grupowych akcjach..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama