Ministerstwo Obrony Narodowej udzieliło redakcji Życia Podkarpackiego odpowiedzi w sprawie usunięcia tablicy z nazwą Birczy z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Wyjaśnienia są zaskakujące, a wręcz żenujące. – Lepiej było nie odpowiadać w ogóle – kwituje przewodniczący rady gminy w Birczy Wojciech Bobowski.
„Uprzejmie informujemy, że podnoszona przez Pana kwestia zmiany treści na tablicy upamiętniającej wydarzenia historyczne – Bircza nie pozostaje obojętna resortowi obrony narodowej. Ponadto informujemy, że decyzja o jej usunięciu podyktowana była[paywall] koniecznością wyboru spośród 200 miejscowości o podobnym charakterze, podobnych wartościach historycznych. Pragniemy podkreślić jednocześnie, że w planach Ministerstwa Obrony Narodowej w najbliższej przyszłości pozostaje uczczenie w należyty sposób miejscowości zajmujących miejsce w historii” – czytamy w komunikacie przesłanym przez oddział mediów MON.
Odpowiedź można by uznać za satysfakcjonującą, gdyby nie fakt, że z treści wciąż nie wynika, dlaczego Bircza, która na tablicy już była, została z niej usunięta. Podobnego zdania jest przewodniczący rady gminy w Birczy Wojciech Bobowski. – Bircza już na tej tablicy była, więc nie trzeba było dokonywać żadnego wyboru, tym bardziej, że trudno znaleźć miejscowość o równie tragicznej historii. Poza tym w to miejsce nie została zamieszczona inna miejscowość. Odpowiedź ministerstwa nic nie wnosi, lepiej było w ogóle jej nie udzielać – uważa W. Bobowski.
Tablica upamiętniająca miejsca walk żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i oddziałów samoobrony z siłami Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów została wmurowana na kolumnie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Odsłonił ją 10 listopada minister Antoni Macierewicz. Wśród różnych miejscowości, znalazła się także Bircza. Zaledwie po kilku godzinach została wmurowana nowa płyta, na której tej miejscowości już nie było.
Na zdarzenie natychmiast zareagowały władze Birczy. Wójt Grzegorz Gągola i przewodniczący rady gminy Wojciech Bobowski nazwali takie działanie „niegodziwym, haniebnym i jakże skandalicznym czynem”. Kilka dni później na specjalnie zwołanej sesji rady gminy przyjęto stanowisko, w którym radni wyrażają zaniepokojenie zaistniałą sytuacją i apelują o godne upamiętnienia walczących i przywrócenie Birczy „należnego jej miejsca na pamiątkowej tablicy”.
Zamiana tablic wywołała falę oburzenia środowisk patriotycznych, mieszkańców Birczy oraz samorządowców. Zawiązał się nawet Społeczny Ogólnopolski Komitet Pamięci i Dobrego Imienia Obrońców Birczy przed UPA. Posłowie: Mieczysław Kasprzak (PSL), Andrzej Matusiewicz (PiS) oraz Wojciech Bakun (Kukiz’15) skierowali w tej sprawie interpelację do MON.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Historia polega na przyjmowaniu faktów takimi jakie były w rzeczywistości. Realizm tamtych czasów i zagrożenie powodował taką, a nie inną reakcję mieszkańców. Bronili życia swojego i rodzin. A to, że uczestniczyli w samoobronie a następnie w milicji nikt nie zwracał na to uwagi. W milicji służyli Polacy i większość z nich była lub współpracowała z AK. To byli młodzi ludzie, którzy walczyli o Polskę, swój byt i życie, kiedy w Birczy jeszcze nie było wojska. Z chwilę okaże się, że Birczę obronili tzw. " żołnierze wyklęci" z Antonim na czele.
głosujcie na PIS,oni dadzą Wam wszystko a jak nie dadzą to obiecają.
Czym była Bircza w latach 40-tych to wszyscy doskonale wiedzą tak w okolicy,samej Birczy jak też w Przemyślu.Nie było to miasto aniołów ale wręcz odwrotnie .Nie miało znaczenia czy to była milicja,wojsko czy też bandy dzisiaj szumnie zwane jako AK.Wszyscy uprawiali dokładnie ten sam proceder.Zajmowali się bandytką czyli totalnym szabrem okolicznych miejscowości i nie miało to znaczenia czy były to wsie ukraińskie czy też polskie.Ciągoty grabieżce rozwineli w czasie II wojny.Tylko wtedy rabowali mienie pożydowskie tak w Birczy jak też w okolicy wśród żydowskich posiadaczy ziemskich.A że doczekali się też krwawego odwetu to nie należy się dziwic.
No i kolejny szczerba się odezwał prezentując poziom rozumowania budki .
Tytuł jest do zmiany. Minister (organ) udzielił odpowiedzi, a nie ministerstwo. Nieuki.
Mało wiesz Tadeuszu. Zapewne jesteś wielbicielem ukraińskich ludobójców spod znaku OUN i UPA.
Jeszcze nikomu się nie śniło,że powstanie AK czy też UPA.Badytką mieszkańcy Birczy zajeli się znacznie wcześniej czyli późną jesienią 1939.Tak im sie to spodobało,że przez cały okres II wojny jak tez po niej to był bardzo dochodowy interes oczywiście kosztem słabszych czyli chłopów,Żydów itd.To niedopuszczalne by w sanktuarium chwały polskiego żołnierza takich upamiętniać.Chyba ,że nastąpiła znaczna zmiana wartości nie tylko moralnych
Bandytyzmem, jeszcze przed 1939 r., zajmowali się ukraińscy nacjonaliści, a zwłaszcza po 1941 r. Działali wspólnie z Niemcami. Od jesieni 1939 r. do lata 1941 r. najbardziej agresywni byli zaś młodzi Żydzi otuleni sowiecką władzą. Zarówno Żydzi, jak i Ukraińcy mieszkali z Polakami w Birczy. W takim razie - masz racje - część mieszkańców pochodzenia ukraińskiego i żydowskiego zajmowała planowym bandytyzm przy współpracy z okupantami Polski. Później UPA i jej przychyli chcieli dokonać ludobójstwa wzorem Wołynia i Małopolski Wschodniej, ale szczęśliwie im się to nie udało, bo nie walczyli tylko z kobietami i dziećmi. Obrona Birczy przed ludobójcami, to również walka o polskość, co samo w sobie jest warte najwyższego szacunku. Zbrodnicza i bandycka działalność UPA pozbawiła również przyzwoitych Ukraińców ich małych ojczyzn. Tak było.
nawiązując do mojego postu. Nie znasz jeden z drugim faktów to nie komentuj. zadziwia mnie jak banda "historycznych pedałów" komentuje nie znając faktów i realiów tamtego czasu. Dla potomnych w 1944w Birczy nie było wojska. Ludzie sami się organizowali i walczyli o życie. Nie chcę wymieniać nazwisk ludzi walczących bo my i zainteresowani znamy. I na ten temat tyle. Chcecie podyskutować a nie politycznie pierdolić to macie okazję napisać.
Tak Pis dziękuje podkarpaciu za głosy !!!
Masz rację Antek.W 1944r w Birczy nie było wojska,nie było też UPA oraz tzw AK.Ale była bandytka i ta rządziła miastem.Po totalnym szabrze po żydowskich mieszkańcach miasta/stanowili zdecydowaną większość mieszkańców /,kiedy to wszystko bandyci upłynnili zaczeli napadać na pobliskie wsie rabując bydło,świnie i wszystko to co można było spieniężyć lub zamienić na bimber.Masz też rację,że walczyli o życie ale kosztem innych.Rabunek pozwalał żyć i to dobrze żyć.Nawet prof. Motyka pisze o tym bez żadnych ogródek.
Po raz kolejny mówię Ci Tadeusz, że mało wiesz. Piszesz też głupoty, które nie pokrywają się w faktach np. dotyczącą ilości Żydów w Birczy. ...co oznacza ,,tzw. AK" w 1944 r.?Faktem jest m.in. to, że było wtedy dużo bandytów z OUN, którzy terroryzowali Polaków i normalnych Ukraińców. W 1944 r. ukraińscy nacjonaliści dokonali także ataku rabunkowego na Birczę - jeszcze pod okiem Niemców.
PISoBOLSZEWICKIE pisanie historii.
Historia polega na przyjmowaniu faktów takimi jakie były w rzeczywistości. Realizm tamtych czasów i zagrożenie powodował taką, a nie inną reakcję mieszkańców. Bronili życia swojego i rodzin. A to, że uczestniczyli w samoobronie a następnie w milicji nikt nie zwracał na to uwagi. W milicji służyli Polacy i większość z nich była lub współpracowała z AK. To byli młodzi ludzie, którzy walczyli o Polskę, swój byt i życie, kiedy w Birczy jeszcze nie było wojska. Z chwilę okaże się, że Birczę obronili tzw. " żołnierze wyklęci" z Antonim na czele.
głosujcie na PIS,oni dadzą Wam wszystko a jak nie dadzą to obiecają.