Reklama

Mural podzielił Jarosławian. Czy dawna katownia gestapo to dobre miejsce na oddanie hołdu lotnikom?

13/09/2020 14:48

W czerwcu br. roku informowaliśmy, że w pobliżu jednego z głównych skrzyżowań w Jarosławiu powstanie mural oddający hołd polskim lotnikom walczącym w II wojnie światowej. To już nieaktualne. Po protestach grupy mieszkańców miasta pomysł zarzucono. Samo malowidło ma jednak powstać, choć w miejscu nieco mniej eksponowanym.

Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem inicjatorów przedsięwzięcia, a więc członków grupy Historyczne Zagadki Jarosławia oraz Samorządu Województwa Podkarpackiego, tworzenie muralu na budynku u zbiegu ulic Słowackiego, Jana Pawła II, Kraszewskiego i Grunwaldzkiej byłoby na ostatniej prostej. Jego odsłonięcie było zaplanowane na 14 września. Już wiadomo, że ani miejsce, ani czas nie będą się zgadzać. Na budynku, w którym mieści się obecnie powiatowy urząd pracy, robót nawet nie rozpoczęto, bo odsłonięcie malowidła, któremu miał towarzyszyć szereg wydarzeń, zostało odłożone w czasie. Wszystko za prawą kontrowersji, jakie wzbudziła koncepcja stworzenia muralu w tej konkretniej lokalizacji[paywall].

 

Reklama

Dlaczego mural nie powstał i nie powstanie na budynku PUP?

Po tym, jak do szerszego grona mieszkańców dotarła wiadomość o planach ludzi związanych z grupą Historia i Zagadki Jarosławia, w mieście zawrzało. Przeciwko pomysłowi umieszczenia muralu na budynku wystąpiło szereg osób i środowisk argumentujących, że nie nadaje się on do pełnienia funkcji pomnika. W czasie wojny mieściła się tu siedziba gestapo – okryte złą sławą miejsce, będące niemym świadkiem niemieckich zbrodni dokonywanych na okolicznej ludności.

– Zaskoczyła mnie więc inicjatywa, żeby w miejscu pamięci narodowej, w świadomości pokoleń trwale wpisanym w martyrologię bezbronnych ofiar niemieckiego ludobójstwa, umieszczać mural poświęcony jedynie polskim lotnikom z powiatu jarosławskiego, walczącym w czasie II wojny światowej – mówi Andrzej Zgryźniak, przewodniczący Koła Polskiego Towarzystwa Historycznego w Jarosławiu. Inicjatorzy przedsięwzięcia stoją jednak na stanowisku, że lotników walczących za granicą łączy z ofiarami gestapowskich kazamatów wspólna koncepcja walki o wolną niepodległą Polskę. Co więcej uznają oni budynek u wylotu Słowackiego za jedno z najbardziej prestiżowych dla zrealizowania idei muralu miejsc w mieście – oddziaływanie muralu w tej lokalizacji byłoby po prostu większe.

 

Lotnicy na innej ścianie

 – Ogromnym szacunkiem, jak i wszyscy Polacy, darzę polskich lotników walczących w czasie II wojny światowej z Niemcami, ale uważam, że upamiętnianie ich powinno zostać przeprowadzone w miejscach konkretnie z nimi związanych lub w miejscach niezwiązanych z innymi wydarzeniami historycznymi, aby nie budzić niepotrzebnych kontrowersji, komu to miejsce jest niejako historycznie przynależne – podkreśla A. Zgryźniak. I przekonuje, że nowa lokalizacja na budynku Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących przy ul. św. Ducha spełnia wszystkie kryteria.

Nieco inne zdanie ma E. Rusinko, reprezentująca zwolenników muralu na budynku przy Słowackiego 2. – Nowa lokalizacja została zaakceptowana, aczkolwiek bez wielkiego entuzjazmu – mówi nam.
– Wprawdzie jest to ściana, która ma o tyle swoje uzasadnienie, że jest częścią budynku, do którego kapitan Wünsche oraz kilku innych z tej długiej, prawie 70-osobowej listy lotników uczęszczali, z drugiej strony jej największym mankamentem jest położenie. To boczna ulica jednokierunkowa, na której ruch odbywa się w kierunku przeciwnym do tej ściany z muralem, więc również dla kierowców będzie on mało widoczny – argumentuje.

W powyższej sprawie strony konfliktu doszły do jedynego chyba konsensusu, że szkolna lokalizacja może się przyczynić do tego, że mural dotrze do świadomości ludzi młodych. Czy jednak nie spełniłby tej roli na głównym skrzyżowaniu miasta, gdzie miałby szansę wzbudzić zainteresowanie także innych grup, w tym tych przez Jarosław przejeżdżających tylko tranzytem? Pytanie to musi pozostać bez odpowiedzi.

 

Może we wrześniu, może w październiku

E. Rusinko pytana o przyszłość muralu zapewnia, że zarówno powstanie malunku, jak i imprezy towarzyszące jego odsłonięciu dojdą do skutku. Kiedy? Tego niestety nie wiadomo. – Nie sądzę, by było to wcześniej niż w październiku – stwierdza nasza rozmówczyni, nie ukrywając, że nagła zmiana lokalizacji to nie tylko kłopoty administracyjne, ale także „świecenie oczami” przed bliskimi upamiętnionych lotników. Konkretów nie ma dla nas także strona finansująca przedsięwzięcie, a więc samorząd województwa podkarpackiego.

– Obecnie trwają konsultacje techniczne i prawne związane z przygotowaniem nowej lokalizacji dla muralu. Pomyślny finał tych działań umożliwi jego właściwą realizację we wrześniu bądź  październiku bieżącego roku – przekonuje Tomasz Lejko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Wypada zatem czekać na rozwój wypadków, wierzyć, że mural jeszcze w tym roku powstanie, choć wrażenie pewnego niesmaku, a może wstydu z powodu tego, że nawet przy uczczeniu swoich bohaterów musieliśmy się pokłócić, pozostanie z tym muralem już na zawsze.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ffghb - niezalogowany 2020-09-13 16:37:36

    Kiedy ten błazen kret przestanie robić z siebie pajaca i pójdzie na emeryturę. Pogody nie da się oglądać w jego wykonaniu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daro - niezalogowany 2020-09-13 21:56:54

    Nie chodzi nawet o samą dawną siedzibę Gestapo. Jako mieszkaniec Jarosławia nie wyobrażam sobie czegoś takiego w samym centrum miasta. Tak marginalna historia (biorąc pod uwagę inne bohaterskie czyny naszych mieszkańców w czasie wojny) nie moze zająć tak wielkiego obszaru przy głównym skrzyżowaniu miasta. Bez przesady...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości