Reklama

MZK tonie... Trwa strajk. Przemyśl zostanie bez autobusów?

„To wasz dług, a nie miasta” powiedział podczas jednego ze spotkań w magistracie do przewodniczących związków zawodowych działających w Miejskim Zakładzie Komunikacji sp. z o.o. w Przemyślu prezydent miasta Wojciech Bakun. Zaskakujące zdanie, zważywszy że miasto ma 100 proc. udziałów w MZK. I jeśli tak dalej pójdzie, przemyślanie pozbawieni zostaną miejskiej komunikacji.

– To zdanie mamy nagrane, nikt więc nam nie powie, że konfabulujemy. Sytuacja jest bardzo napięta, ale wciąż mamy nadzieję, że najczarniejszy scenariusz, czyli brak miejskich autobusów na ulicach naszego miasta, się nie ziści – zgodnie twierdzą przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” MZK sp. z o.o. Donald Krzysik oraz przewodniczący NSZZ Pracowników Komunikacji Miejskiej przy MZK sp. z o.o. w Przemyślu Kazimierz Dudziak.

Czy to déjá vu?

O kwestiach ponownie poruszanych przez szefów związków zawodowych w spółce miejskiej, w której sto procent udziałów ma Urząd Miejski w Przemyślu (jest więc jej właścicielem!), już kilka razy była mowa. Od lat MZK sp. z o.o. boryka się z problemami finansowymi. I od wielu lat właściciel spółki twierdzi, że... takowych nie ma. Tak było, kiedy na ten temat wypowiadał się ówczesny zastępca prezydenta miasta Grzegorz Hayder, tak jest i teraz.

Reklama

– Od wielu lat najpoważniejszym problemem finansowym spółki jest fakt, że nie zostaje stosownie wyliczana rekompensata za przewozy mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości. Miasto jest organizatorem komunikacji miejskiej, a my realizatorem tego zadania. Rocznie przejeżdżamy około dwóch milionów kilometrów. Obowiązkiem miasta jest finansowanie tego zadania. Zysk z działalności dodatkowej, którą prowadzimy jako spółka, czyli z reklamy na autobusach, stacji paliw, wynajmowania pomieszczeń, parkingu dla TIR-ów, powinien być przeznaczony na rozwój zakładu. Tymczasem tą działalnością dodatkową pokrywamy straty. Ale to nie wystarcza – wyjaśnił D. Krzysik.

– W pewnym momencie doszliśmy do ściany. I nic się nie zmieni, jeśli ktoś wreszcie nie zrozumie, że tylko odpowiednio skalkulowana rekompensata może przynieść zmianę sytuacji. Do tej pory z panem prezydentem Bakunem spotkaliśmy się czterokrotnie. Teoria szła w dobrym kierunku. Ale praktyka jest żadna. Skończyło się na pomysłach. 

Reklama

– Pan prezydent wywiera naciski na zwolnienia, redukcje etatów, przeniesienia pracowników do innych miejskich spółek. To ma być, jego zdaniem, remedium na całe zło w spółce. Tyle że u nas nie ma przerostu zatrudnienia. Obecnie pracują 153 osoby. Od czerwca 10 odejdzie – mówi K. Dudziak. – Z ust pana prezydenta padł pomysł, aby zwolnić panie sprzątające, a autobusy mieliby sprzątać sami kierowcy. Za dodatkowym wynagrodzeniem. Ale to nierealne. Kierowcy przede wszystkim nie mogą przekroczyć czasu pracy – dodał[paywall].

Władze miasta nie są w stanie lub nie chcą zrozumieć, gdzie leży problem. W 2019 r. spółka weszła z 2-milionowym długiem. – Proszę spojrzeć na ceny paliwa. Wszystko dramatycznie drożeje. Za oleje napędowe w jednym z koncernów paliwowych wisimy ponad milion złotych. Za gaz ziemny 10 tysięcy złotych w PGNiG. Nikt nie będzie czekać w nieskończoność. Ci drudzy już skierowali do nas pismo, że odetną nam gaz... Na auto casco czy podatek od środków transportowych nie dostaliśmy od miasta ani złotówki, a zgodnie z przepisami, powinniśmy. Za to miasto wystawiło nam notę obciążeniową za zatrzymywanie się na przystankach autobusowych, które należą do... miasta. To może skutkować skierowaniem sprawy na drogę sądową. Tak robią z własną spółką. Pan prezydent, jej właściciel, nie poczuwa się do długu – zdradził K. Dudziak.

Reklama

Władze łamią prawo...?

16 maja br. organizacje związkowe z MZK sp. z o.o. wystosowały do prezydenta miasta pismo informujące o podjęciu akcji protestacyjnej w obronie zakładu pracy i miejsc pracy. Zdecydowanie sprzeciwiają się zmniejszeniu zatrudnienia, słusznie zauważając, że za złą kondycję finansową spółki winy nie ponoszą pracownicy i nie oni powinni ponieść konsekwencje. Wyliczają  szereg działań władz miasta, które są – ich zdaniem – niezgodne z prawem. To zawieszenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, z którego pieniądze mają zostać przeznaczone na pokrycie zobowiązań wobec kontrahentów, zagarnięcie potrącanych wkładów pracowników do Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej na ten sam cel. Ponadto wystawianie faktur za dzierżawę 7 autobusów przy równoczesnym braku dofinansowania w formie rekompensaty (zgodnie z umową ok. 900 tys. zł), co sugeruje – zdaniem związkowców – że miasto chce zarabiać na projekcie unijnym, a to nie jest zgodne z prawem.

– Pan prezydent zarzuca nam, że jako związki zawodowe nic nie robiliśmy za poprzedniej władzy w sprawie złej sytuacji finansowej. Nie zgadzamy się z tym. Przecież, będąc jeszcze posłem, został przez nas w 2018 roku zaproszony na spotkanie i wówczas odnosił się do naszych postulatów ze zrozumieniem. Domagamy się od pana prezydenta, na piśmie, jasnych deklaracji co do planów, które spowodują poprawę sytuacji w naszym zakładzie pracy. Podjęta teraz przez nas akcja protestacyjna będzie trwać, dopóki obecna sytuacja nie ulegnie poprawie. Mam nadzieję, że do strajku generalnego, który mógłby poskutkować wstrzymaniem komunikacji miejskiej, nie dojdzie – z nadzieją w głosie powiedział D. Krzysik.

Prezydent Wojciech Bakun potwierdził, że podczas spotkania ze związkowcami padły z jego ust słowa o tym, że to „dług spółki, a nie miasta”. – Tak, biorąc pod uwagę uwarunkowania formalno-prawne, to dług spółki. Dług, który rósł przez wiele lat, a poprzednie ekipy rządzące nic z tym nie robiły. Na ten rok w ramach rekompensaty zabezpieczyliśmy sześć milionów złotych, czyli najwięcej od siedmiu lat. Związkowcy chcieliby, aby tylko zakład miał wpływ na wysokość rekompensaty. Obecnie tak zwany wozokilometr to kwota 7,70 złotych. Dla porównania w Rzeszowie to kwota 7,01 zł. Chcemy mieć wpływ na to, ile płacimy. W budżecie na ten rok aż tak wysokiej kwoty nie założyliśmy.  Chcemy rozmawiać ze związkowcami, pracownikami. Owszem, mówimy o restrukturyzacji zakładu, bo uważamy, że jest przerost zatrudnienia. Nigdy do tej pory nie podjęto tak zaawansowanych działań na rzecz ratowania tej spółki. Negocjujemy z bankami, poprosiliśmy inne miejskie spółki o wykup akcji od MZK, proponujemy pracownikom miejsca pracy w innych spółkach. Chcemy po prostu uratować Miejski Zakład Komunikacji – zapewnił.

Reklama

Pakiet rozwiązań... przepędzi niepewność?

Poprosiliśmy o kilka zdań komentarza do tej sytuacji byłą (jest na 3-miesięcznym wypowiedzeniu) prezes MZK sp. z o.o. Alicję Chuchrę. Odmówiła. W tym zakładzie przepracowała prawie 30 lat. Złożenie przez nią wypowiedzenia było swego rodzaju aktem desperacji, dramatycznym głosem, aby ktoś wreszcie zauważył, że wspomniana spółka miejska tonie.

Rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk: – Odbyły się już rozmowy z załogą spółki. Wzięli w nich udział prezydent Wojciech Bakun oraz jego zastępca Bogusław Świeży. Wszystkie działania władz miasta zmierzają obecnie do uspokojenia nastrojów w MZK, a przede wszystkim do poprawy sytuacji finansowej zakładu. Przygotowywany jest pakiet rozwiązań, które pozwolą na dalsze, niezagrożone jego funkcjonowanie.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    qwe - niezalogowany 2019-05-21 20:11:52

    Jeśli naprawdę tak powiedział to może rozważy swoją dymisję bo widać, że nie ma koncepcji na rządzenie miastem a brakiem kompetencji co najmniej dorównuję poprzednikowi. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Doc - niezalogowany 2019-05-21 20:24:24

    Przecież za upadek MZK prezydencik hayderek i Choma powinni stanąć przed sądem a tak na marginesie redaktorka pro pisowskiego Godosa nie brałbym na poważnie 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartek - niezalogowany 2019-05-21 20:29:35

    No Panie Bakun, nie tak mialo wyglądać rządzenie miastem.  Chcesz Pan poszerzać granice miasta a wewnątrz straszne dziadostwo. Czas najwyższy spiąć pośladki i brać się konkretnie za robotę 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama