Od wielu miesięcy w Miejskim Zakładzie Komunikacji sp. z o.o. w Przemyślu wrze. Współpracy na linii właściciel – zarządca, która z założenia powinna być, nie ma. Dziwić to może w dwójnasób, bo przecież obecny prezes spółki Łukasz Mikołaj Dziągwa został namaszczony przez prezydenta miasta Wojciecha Bakuna.
Kilkanaście dni temu skierowaliśmy ten sam zestaw pytań do jednego i drugiego. W. Bakun, piórem Witold Wołczyka z Biura Prezydenta Miasta, odparł, że „sytuacja jest analizowana” oraz „pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu...”.
Ł. Dziągwa nawet nie raczył odpowiedzieć, ale akuratnie do takich zachowań od wielu miesięcy ze strony wielu urzędników już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ciekawy materiał wyemitowała[paywall] Beata Korbas z Radia Rzeszów. Tam pochodzący z Rzeszowa prezes przemyskiej spółki miejskiej rzekł:
„(...) Niestety, nie udało mi się przekonać mojego właściciela, pana prezydenta i jego służb finansowych, żeby mogli odstąpić od karania spółki. Pomimo wcześniejszych rozmów, długich negocjacji, musieliśmy zwrócić do miasta ponad 400 tys. zł rekompensaty za poprzedni rok. Mimo przyznania nam potem jakiś dodatkowych środków, cały czas jesteśmy mocno pod wodą, jeśli chodzi o finanse (...).
Moim głównym zadaniem obecnie jest przekonanie pana prezydenta, że nie da się po prostu prowadzić w takim zakresie działalności w komunikacji miejskiej, bo jesteśmy dotknięci Covid-em podobnie jak inne miasta i musimy podjąć dodatkowe środki zaradcze, żeby spółkę normalnie prowadzić (...)”.
Prezydent miasta na pytanie „Czy miasto Przemyśl ma jakiś plan na ratowanie MZK?”, tradycyjnie odpowiedział „na okrągło”. Kiedy został poproszony o konkrety, wywiązała się mała awantura...
W mikołajki, 6 grudnia br., na biurko W. Bakuna trafiło kolejne pismo od związkowców z MZK sp. z o.o. w Przemyślu. Przytoczę fragment. Żadnego komentarza to nie wymaga...
„(...) Mógł Pan wykazać dobrą wolę i troskę o los spółki i nie domagać się zwrotu 401 tys. zł za nieprzejechane kilometry w 2020 roku na początku pandemii, tylko skorzystać z art. 26 umowy wykonawczej, zaliczając tę sytuację do nadzwyczajnych.
Chwalenie się przyznaną spółce rekompensatą w wysokości 7,5 mln zł, przy jednoczesnym pominięciu realnego wzrostu kosztów prowadzenia działalności podstawowej, prowadzonej w tak szerokim zakresie dla mieszkańców, w sytuacji, kiedy innej jednostce budżetowej przeznacza się 8 mln zł bez żadnych wymagań, jest żartem.
Jak mają się czuć pracownicy MZK i pasażerowie wobec Pana słów, że POSiR Przemyśl nie ma zarabiać pieniędzy, bo służy mieszkańcom i dlatego przekształca się go w zakład budżetowy, aby mógł się rozwijać, a pracownicy mieli poczucie bezpieczeństwa?
Przypominamy, że MZK Sp. z o.o. w Przemyślu także służy mieszkańcom w o wiele większej skali, przewożąc rocznie tysiące pasażerów, a mimo to wymaga Pan, aby działalnością dodatkową jeszcze w większej proporcji pokrywana była działalność podstawowa.
Chcemy przypomnieć, że Pana kadencja trwa już trzy lata, ciągłe odnoszenie się do lat ubiegłych, które zostały już przeanalizowane na wszelkie sposoby i których nikt nie neguje – nie pomaga. Już czas wykazać się dobrą wolą i rzeczywiście pomóc, kończąc szukać winnych (...)”.
A może państwo radni by się włączyli do gry?
Skoro nijak właściciel z zarządcą nie są w stanie dojść do porozumienia, to może ci, którzy tak zawzięcie (i słusznie) walczyli o ratowanie POSiR-u, włączą szósty bieg i powalczą o MZK?
Może przygotują projekt uchwały o pomocy dla tej upadającej miejskiej spółki?
Bo z całym szacunkiem dla Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i obiektów zarządzanych przez niego, przemyślanie – pewnie z trudem, bo z trudem – są w stanie obyć się bez wodnego placu zabaw przy ulicy Sanockiej czy archaicznego basenu przy ulicy 22 Stycznia. Bez autobusów Miejskiego Zakładu Komunikacji sp. z o.o. w Przemyślu z całą pewnością nie.
No, chyba że zapach interesu jest nie taki...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Coś to kolejny nieudany transfer Prezesa z Rzeszowa do Przemyśla dokonany przez Prezydenta. A ponac miał być takim fachowcem a tu proszę. Pan Prezes jawnie powiedział co sądzi o Prezydencie niezle rzeczy zaczynają się dziać u nas.
Coś to kolejny nieudany transfer Prezesa z Rzeszowa do Przemyśla dokonany przez Prezydenta. A ponac miał być takim fachowcem a tu proszę. Pan Prezes jawnie powiedział co sądzi o Prezydencie niezle rzeczy zaczynają się dziać u nas.