Rozleniwiony wiosennym słońcem i procentami mężczyzna miał ponad 2,5 promila w organizmie.
Policjanci z Ropczyc w poniedziałek, ostatniego dnia kwietnia, otrzymali zgłoszenie, że na drodze stoi zaprzęg konny, a w wozie leży woźnica.
Na miejscu okazało się, że niefrasobliwy 61-latek postanowił najzwyczajniej uciąć sobie drzemkę we własnym wozie, który nonszalancko zaparkował na drodze. Zaniepokojeni kierowcy powiadomili policję. Okaząło się, że mężczyzna ma w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, więc na miejsce wezwano karetkę pogotowia, której załoga udzieliła mu pomocy.
Pijanym mężczyzną i jego zaprzęgiem zaopiekowała się rodzina. Teraz odpowie przed sądem.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
A ile miał koń promili?