Reklama

Na placu przy Piekarskiej nic się nie dzieje

24/09/2016 15:30

– Nie mogę odpowiadać za błędy poprzedników. Za to, w jaki sposób skonstruowano umowę. Jedyne co, to przestrzegać jej zapisów – tłumaczy Waldemar Paluch, burmistrz Jarosławia, pytany o losy placu przy ul. Piekarskiej w Jarosławiu. Liczący ponad 3,5 hektara teren w centrum miasta jest od lat niezagospodarowany.

Spółka będąca właścicielem ociąga się z budową galerii, choć w umowie taki warunek został zawarty.  

– Muszę robić zgodnie z prawem wszystko, co w tej umowie jest zapisane. Co miesiąc, zgodnie z umową, nakładamy na inwestora karę w wysokości 20 tysięcy 600 złotych – mówi burmistrz. – Właściciel wystąpił do sądu o[paywall] unieważnienie tych kar i przedłużenie okresu rozpoczęcia budowy, które miało nastąpić dwa lata temu. Sąd przychylił się do wniosku i o rok przedłużył termin. Ten czas minął w lipcu 2015 roku. Od tego okresu nakładamy kary – tłumaczy W. Paluch.

– Obecnie inwestor ma wstrzymaną budowę m.in. w związku z tym, że niezgodnie z prawem rozpoczął wyburzanie małej ujeżdżalni, łamiąc uzgodnienia z inspekcją budowlaną i konserwatorem zabytków – tłumaczy burmistrz.

Jak wyjaśnia, umowa sprzedaży placu przewiduje, że w zamian za to, że został sprzedany w tak niskiej cenie, inwestor wybuduje galerię, która będzie służyć miastu także jako centrum kulturalne.

– Właściciel tłumaczy, że budować chce, ale ma pewne problemy. Jednym z głównych, który wziął także pod uwagę sąd, było to, że właściciel nie mógł odkupić działki od powiatu jarosławskiego. Chodzi o działkę, na której znajdował się parking za siedzibą sanepidu. Tylko gdy starostwo wystawiło już tę działkę na sprzedaż, to on już w przetargu nie uczestniczył. Tak naprawdę pokazuje, że jemu ta działka do niczego nie jest potrzebna. To jednak nie jest podstawą do odstąpienia od umowy. Zawiera ona stwierdzenie, że jeśli nie rozpocznie się budowa, to miasto może tylko naliczać kary pieniężne i to robimy – mówi W. Paluch.

Dopiero gdy inwestor nie zakończy budowy we wskazanym w umowie okresie, a to po przesunięciach wynikających z wyroku sądu jest w lipcu 2018 r., miasto może starać się o odstąpienie od umowy sprzedaży. – Faktem jest, że karę nakładamy, ale nikt jej nie płaci. Zgłosiliśmy się do komornika o ściąganie tych pieniędzy, jednak z tego co wiemy, nie ma z czego. Przedstawiałem różne rozwiązania inwestorowi, między innymi znalazłem inwestora zastępczego, który był gotów teren odkupić i galerię w całości wybudować. Jednak obecny właściciel nie wyraził zgody na takie rozwiązanie – podsumowuje W. Paluch.

Reklama


fot.Roman Kijanka
erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    k - niezalogowany 2016-09-27 07:56:00

    A kto podpisał umowę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    t - niezalogowany 2016-09-30 19:31:20

    Jak się nie wywiązuje z umowy to ją rozwiązać, a nie czekać bezradnie nie wiadomo na co.  Wylęgarnia szczurów i śmietnisko w centrum miasta.  Trudno znaleźć drugie takie miasto w Polsce.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości