Kwalifikacja wojskowa, która ruszyła w ubiegłym tygodniu, potrwa do końca kwietnia. Na Podkarpaciu przed komisjami lekarskimi musi się stawić ponad 19 tys. młodych ludzi. W tym 443 kobiety. W powiecie przemyskim, jarosławskim, przeworskim i lubaczowskim wezwania dostanie 3 028 osób.
Sylwester, Marcin, Patryk i Tomek oczekiwali w ubiegłym tygodniu na badania lekarskie i wystawienie książeczki wojskowej w grupie kilkudziesięciu młodych mężczyzn zebranych w świetlicy Bursy Międzyszkolnej w Jarosławiu. Dla nich najważniejsze jest obecnie dobrze zdać maturę. Trzech pierwszych uczęszcza do I Liceum im. M. Kopernika. Patryk był z Zespołu Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Licealnych. Na razie[paywall] nie myślą o wojsku i wiązaniu z nim swojej przyszłości. Jak będzie za kilka lat, trudno im powiedzieć. W powiecie jarosławskim kwalifikacja potrwa do 16 marca. Młodzi ludzie muszą stanąć przed komisją, której głównym zadaniem jest określenie stanu zdrowia.
– Kwalifikacja wojskowa to rządowe zadanie, zlecone do wykonania starostwu. W skład komisji wchodzi lekarz jako jej przewodniczący, sekretarz oraz pracownicy starostwa. Po określeniu stanu zdrowia młodzi ludzie przechodzą do czekających pracowników WKU i tam dostają książeczki wojskowe – wyjaśnia Dorota Karuś ze Starostwa Powiatowego w Jarosławiu. Przed komisją pojawi się 1 026 osób. Będzie to 835 mężczyzn z rocznika 1993, 133 starszych oraz 58 dziewczyn. One dostały wezwania na dwa ostatnie dni kwalifikacji. Larysa Lachowska, lekarz badający poborowych, jest zadowolona z ich stanu zdrowia.
– Sporadycznie zdarzają się przypadki cierpiących na jakieś dolegliwości. Było kilku cierpiących na otyłość i astmę. Zdarzają się problemy ze wzrokiem, jednak można stwierdzić, że zgłaszający się do nas młodzi ludzie są raczej zdrowi – ocenia. Teraz, gdy do wojska idą ci, którzy chcą, a dostać się do armii nie jest łatwo, skończyły się przypadki szukania chorób, byle tylko dostać odroczenie.

fot.Roman Kijanka
Sylwester, Marcin, Tomasz i Patryk czekają na książeczki wojskowe. O zawodowej służbie w armii na razie nie myślą
Sprawdzeniu przydatności do służby wojskowej podlegają nie tylko wszyscy mężczyźni osiągający pełnoletniość, ale też kobiety, których kwalifikacje mogą być w armii przydatne. Dziewczyny niezakwalifikowane do kwalifikacji mogą się zgłosić jako ochotniczki. – W powiecie jarosławskim do kwalifikacji stanie 1 026 osób. W lubaczowskim 408, w przeworskim 520, a w przemyskim 1 075. Są oni z rocznika podstawowego, czyli urodzeni w 1993 oraz starszych– wyjaśnia mjr Jarosław Oleszko z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Jarosławiu, która obejmuje swoim zasięgiem cztery wymienione powiaty. Przypomina przy okazji, że choć służba wojskowa nie jest już obowiązkowa, kwalifikację muszą przejść wszyscy wezwani. Ci, którzy będą jej unikać, mogą zostać ukarani. Podlegają jej osoby do 24 roku życia.
Ci, którzy chcą założyć mundur, po kwalifikacji wojskowej powinni złożyć w WKU wniosek o skierowanie do służby przygotowawczej. W przypadku korpusu szeregowych trwa ona 4 miesiące. Po jej ukończeniu i zdaniu egzaminu kandydat staje się żołnierzem Narodowych Sił Rezerwowych i dostaje przydział. Najlepsi trafiają do zawodowej armii. Można również skończyć jedną z czterech w kraju wyższych szkół oficerskich i szukać miejsca w siłach zbrojnych jako żołnierz wyższy rangą. Corocznie takie szkoły przyjmują niemal 500 kandydatów. W 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich stacjonującej w Rzeszowie, która ma swoje pododdziały w naszym regionie, służy około 4,5 tys. żołnierzy. W tym około 350 pochodzi z NSR. W ubiegłym roku przyjęto ich 170.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze