Pod koniec sierpnia br. na naszych łamach ukazał się artykuł będący efektem telefonu od jednego z mieszkańców. Mężczyzna skarżył się na niedogodności komunikacyjne dotyczące nawierzchni targowiska, potocznie zwanego przez mieszkańców Zielonym Rynkiem. Zaproponował proste rozwiązanie w postaci pomalowania żółtą farbą newralgicznych elementów. Administrator terenu zapewnił nad tematem się pochylić. Jak obiecał, tak zrobił. Ostrzegawcze oznakowania na Zielonym Rynku już funkcjonują.
– Wplecione w podłoże pasy nierównej kostki brukowej, rynienki, krawężniki i stopnie – wszystko to składa się na nawierzchnię targowiska. Osoby starsze, które dominują wśród kupujących, potykają się na nich, ryzykując upadek – wywołał temat przemyślanin, który pod koniec wakacji zwrócił się do redakcji z prośbą o nagłośnienie problemu, jako że sam zaliczył niedawno upadek na Zielonym Rynku. – Rozumiem, że nie wszystko może być idealnie równe, ale przez wzgląd na bezpieczeństwo ludzi starszych, którzy są najliczniejszą chyba grupą klientów, można by zastosować proste, prewencyjne rozwiązanie w postaci znakowania żółtą farbą schodków, krawężników czy przewyższeń – stwierdził. Dowodził też, że takie oznakowanie świetnie spełnia swoją rolę na odcinku pomiędzy przychodnią przy Sportowej a bramą targowiska „Zielony Rynek”.
Administrator wspomnianego terenu, wysłuchawszy argumentów podniesionych przez mieszkańca, zapewnił nas, że na pomysł jest otwarty, jednak przed podjęciem jakichkolwiek działań zobowiązany jest uzgodnić je z miastem. – Teren Zielonego Rynku faktycznie jest trudny, bo jest tu...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 64% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze