Próżno szukać w pamięci takiego dnia, kiedy w odstępie kwadransa zwołane byłyby dwie nadzwyczajne sesje Rady Miejskiej w Przemyślu. Ale rada tej kadencji łamie wszelkie zasady i konwenanse. 5 grudnia br. zapisze się w historii przemyskiego samorządu jako jeden z bardziej kuriozalnych.
7-osobowa grupa radnych (Grażyna Stojak, Monika Kamińska – obie niezależne; Bogumiła Nowak, Janusz Zapotocki – oboje Nasz Przemyśl; Andrzej Berestecki, Maciej Kamiński – obaj Prawo i Sprawiedliwość oraz Jerzy Krużel – niezależny) złożyła wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej w sprawie przyjęcia stanowiska tyczącego się utrzymania należytej czystości w mieście.
Na to prezydent miasta Wojciech Bakun zripostował wnioskiem o zwołanie również sesji nadzwyczajnej – tyle że w sprawie wprowadzenia kilka zmian w budżecie miasta na 2023 r. Jedna z nich dotyczyła m.in. zabezpieczenia dodatkowych środków na zimowe utrzymanie dróg w kwocie 320 tys. zł. Z tej zabawy w kotka i myszkę można śmiało wysnuć wniosek[paywall], że wspomniana grupa radnych się czepia, bo przecież miasto łoży kasę na porządek i utrzymanie. Mimo to we wtorkowe, 5 grudnia br., popołudnie zwołane zostały więc dwie nadzwyczajne sesje Rady Miejskiej w Przemyślu. Pierwsza na g. 17, druga na g. 17.15. Przybyło na nie 14 radnych. 9 było nieobecnych.
Stanowisko (które de facto niczego nie zmienia; nie jest aktem prawnym – przyp. aut.), jakie miało przyjąć wspomniana wyżej grupa radnych , dotyczyło faktu, że środki finansowe przeznaczone na utrzymanie czystości w Przemyślu w ostatnich latach, jak i bieżącym roku oraz w przyszłorocznych planach budżetowych, są znacząco zaniżone i niewystarczające, co przekłada się na estetykę oraz wizerunek miasta. Radni powołali się w nim na prośby i wnioski kierowane do nich przez mieszkańców, którzy wielokrotnie podnoszą sprawy zaniedbań w zakresie czystości miasta (wymieniając m.in.: brak regularnego koszenia trawników i sprzątania ulic, czyszczenia zatkanych studzienek, likwidowania wysypujących się z koszy miejskich śmieci, wystarczającej i odpowiedniej pielęgnacji zieleni miejskiej, a także zaniedbania w zakresie sprawnego oraz cyklicznego odśnieżania w sezonie zimowym). Grupa radnych stwierdziła, że należy to niezwłocznie zmienić i usprawnić. Tym bardziej, że władze miejskie ponoć stawiają na turystykę jako główną gałąź rozwoju.
Stanowisko przedstawił radny M. Kamiński. Ale odczytywał je w zasadzie sobie a muzom, kierując słowa do pustej sali, bo większość radnych tzw. koalicyjnych opuściła ją po pierwszej sesji nadzwyczajnej. Sesji, podczas której wszystkie (także zaprezentowane powyżej – przyp. aut.) zmiany w budżecie zostały przyjęte. W sumie nie ma się co dziwić tej swoistej „rejteradzie”, bo skoro zabezpieczyli pieniądze w kwocie 320 tys. zł, więc w mieście brudno być nie powinno.
Na sali pozostało dziewięcioro radnych. Pięcioro (Ewa Sawicka, Małgorzata Gazdowicz, Paweł Kaniecki, Tomasz Leszczyński i Paweł Zastrowski) opuściło gmach przy Rynek 1. Obecni byli prezydent miasta W. Bakun i jego zastępca Bogusław Świeży. To jednak było za mało, aby podjąć jakiekolwiek decyzje czy podyskutować na temat czystości. Nie było kworum. Zabawa trwa w najlepsze...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze