Reklama

Nawet nie wiemy, ile mamy bukszpanów, dopóki nie obumrą

18/10/2019 19:33

W ubiegłym tygodniu donosiliśmy, że ćma bukszpanowa pojawiła się w Przeworsku i niszczy bukszpany. Dziś o tym, że gatunek może już być obecny na całym Podkarpaciu. Jak rozpoznać porażone rośliny i jak walczyć z azjatyckim szkodnikiem, radzi entomolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego dr inż. Tomasz Olbrycht.

Co powinniśmy wiedzieć o ćmie bukszpanowej?

– Jest to gatunek, który pochodzi z Azji i zaliczany jest do organizmów inwazyjnych, a w nowe rejony zawlekany jest najczęściej z materiałem roślinnym, to jestw formie sadzonek bukszpanów. W  Polsce zaobserwowany został po raz pierwszy w 2012 roku, a na Podkarpaciu pierwsze obserwacje mieliśmy 3 lata temu, jednocześnie w kilku miejscach (w Rzeszowie oraz okolicach Jasła i Dębicy – przyp. aut.). Już w 2017 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o mocno porażonych krzewach. W ubiegłym roku na terenie Rzeszowa i w okolicznych miejscowościach to była już istna plaga, a w roku bieżącym szkodnik rozprzestrzenił się w okolice: Jarosławia, Łańcuta, Przeworska, Sanoka, Strzyżowa i Stalowej Woli. Ocenia się, że powiększa co roku swój zasięg o[paywall] około 10 kilometrów. W rozprzestrzenianiu ćmy bukszpanowej uczestniczy także człowiek, przenosząc, najczęściej nieświadomie, rośliny porażone przez gąsienice szkodnika. Dorosłe motyle mogą być również przewożone na samochodach i w ten sposób, w krótkim czasie, są w stanie pokonać dystans nawet kilkuset kilometrów.

Reklama

Wspomniał pan, że gatunek nie jest rodzimy, co z tego wynika?

Jak rozpoznać porażoną roślinę. To podobno nieoczywiste i łatwo działalność szkodnika zbagatelizować, tłumacząc obumieranie rośliny np. suszą.

– Bukszpan jest dość wytrzymały na niedobory wody i nawet suche lata nie powinny mu zaszkodzić. Początkowe objawy żerowania to brązowiejące kocówki liści, pozbawione miękiszu. Młode gąsienice zjadają dolną skórkę i miękisz liści, zostawiając skórę górną, która zasycha i rzeczywiście rośliny wyglądają, jakby zamierały z jakiegoś innego powodu, na przykład z braku wody. Kiedy gąsienice podrosną, zaczynają zjadać liście w całości, doprowadzając do tak zwanych gołożerów. Zazwyczaj ich żerowanie zaczyna się od wnętrza krzewu oraz od miejsc najbardziej ocienionych. Jeśli krzew rośnie obok ściany budynku, to właśnie od tej strony należy szukać pierwszych uszkodzeń. O obecności szkodnika świadczy również charakterystyczna przędza, którą wytwarzają gąsienice. Przędza otacza porażone części rośliny i zwykle widać na niej ciemnozielone, gruzełkowate odchody gąsienic. Jeśli zobaczymy coś takiego, możemy mieć pewność, że to właśnie ten gatunek zaatakował nasze bukszpany.

Reklama


fot.zbiory T.Olbrychta

Można się jakoś obronić?

– Jest kilka zalecanych metod o różnej skuteczności. Zacznę od najprostszych, czyli tych z grupy mechanicznych. Pierwsza polega na silnym potrząsaniu porażonych krzewów po to, aby gąsienice spadły na ziemię, skąd łatwo można je zebrać i zlikwidować. Drugi sposób to spłukiwanie gąsienic z roślin za pomocą silnego strumienia wody. Oba te sposoby mają niestety wady; są czasochłonne i mało skuteczne, ponieważ zaniepokojone gąsienice błyskawicznie wytwarzają przędzę, która bardzo skutecznie utrzymuje je na roślinach.

Reklama

 

Co zatem można zrobić?

– Niestety, jak na razie, skuteczne są tylko opryski środkami ochrony roślin. Problem w tym, że nie ma w sprzedaży żadnego preparatu zarejestrowanego do zwalczania tego gatunku szkodnika, który byłby dostępny dla odbiorcy indywidualnego. Natomiast firmy prowadzące działalność z zakresu ochrony roślin mogą stosować dwa zarejestrowane preparaty biologiczne, nadające się do zwalczania tego szkodnika.


fot.zbiory T.Olbrychta

To jedyny sposób?

– Na szczęście nie. Nie ma wprawdzie preparatów zarejestrowanych do zwalczania ćmy, ale z jej gąsienicami poradzą sobie insektycydy (preparaty owadobójcze) o działaniu żołądkowym lub żołądkowym i systemicznym. Takich środków powinniśmy szukać w sklepach. Preparaty systemiczne to takie, które po opryskaniu rośliny wnikają w jej tkanki i wraz z sokami są rozprowadzane po wszystkich jej organach. Pamiętać jednak należy, aby przed każdym zastosowaniem preparatu chemicznego bardzo dokładnie przeczytać instrukcję.

Reklama

 

Idzie do zimy, czy to oznacza, że walkę z ćmą powinniśmy zacząć na wiosnę?

– Nie! Warto zacząć już teraz, ponieważ właśnie jesienią pojawiają się młode gąsienice, które stanowią stadium zimujące szkodnika. Oprysk należy wykonać w październiku, kiedy temperatury nie spadają poniżej 5 – 10 stopni powyżej zera, a gąsienice są jeszcze aktywne. Następny oprysk trzeba wykonać wczesną wiosną, tuż po ruszeniu wegetacji roślin, kiedy gąsienice, które przeżyły jesienny oprysk, ponownie przystąpią do żerowania.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ćma - niezalogowany 2019-10-19 00:08:17

    tylko oprysk na owady np: PRO - AGRO na muchy i komarywieczorem jak ćma lata i po kłopocie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości