Reklama

„Nie” dla Turnickiego Parku Narodowego i Rezerwatu Reliktowa Puszcza Karpacka

Hala sportowa przy ul. Parkowej 1 w Birczy była miejscem wspólnej sesji Rady Powiatu Bieszczadzkiego, Rady Powiatu Przemyskiego oraz Rady Gminy Bircza. Sesja odbyła się 25 maja br., a jednym z głównych punktów obrad była dyskusja nad projektem unijnej strategii pod nazwą „Unijna strategia na rzecz ochrony bioróżnorodności 2030. Przywracanie przyrody do naszego życia” i skutkach jego wprowadzenia dla Pogórza Przemyskiego i Bieszczad.

Projekt unijnej strategii przedstawiony został przez Komisję Europejską 20 maja br. Co zawiera?

Między innymi plany tworzenia nowych form ochrony przyrody, takich jak Turnicki Park Narodowy czy Rezerwat Reliktowa Puszcza Karpacka. Wersja strategii przedstawiona przez Komisję UE zakłada objęcie ochroną ścisłą 10 procent powierzchni lądowej kraju oraz[paywall] wprowadzenie innych form ochrony prawnej na 30 procentach terytorium państw wchodzących w skład UE.

Głos w tej sprawie zabrali m.in.: Kamil Gałka z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, przewodniczący Rady Powiatu Bieszczadzkiego Marek Bajda czy przewodniczący Rady Gminy Czarna Jan Podraza.

„Konsekwencje obostrzeń ochrony przyrody i ich wpływ na sytuację społeczno-ekonomiczną mieszkańców oraz dochody jednostek samorządu terytorialnego” przedstawił wójt gminy Bircza Grzegorz Gągola. Swoje zdanie na ten temat wyrazili także posłowie: Daria Popiołek,  Piotr Uruski, Mieczysław Kasprzak, Marek Rząsa, a online z Brukseli z zebranymi łączył się europoseł Bogdan Rzońca.

Reklama

Mieszkańcy „wyrugowani”?

Większość głosów w dyskusji była zgodna z opinią samorządowców, którzy wyrazili spory niepokój związany z unijną strategią.

Ta część sesji zakończyła się wypracowaniem dwóch petycji, skierowanych na ręce premiera Mateusza Morawieckiego oraz do Parlamentu Europejskiego, w których przedstawiciele trzech samorządów apelują o podjęcie działań mających na celu niedopuszczenie do wprowadzenia do polskiego prawodawstwa szkodliwych dla naszego regionu i kraju zapisów tejże.


fot.Starostwo Powiatowe w Przemyślu
„Konsekwencje obostrzeń ochrony przyrody i ich wpływ na sytuację społeczno-ekonomiczną mieszkańców oraz dochody jednostek samorządu terytorialnego” przedstawił wójt gminy Bircza Grzegorz Gągola.

Reklama

„(...) Wnioskujemy o zmianę zapisów dotyczących ochrony ścisłej, która – według definicji polskiego prawa – jest równoznaczna z wyłączeniem ogromnych obszarów terytorium Polski z działalności człowieka. Takie założenie ma daleko idące konsekwencje społeczno-ekonomiczne, ponieważ pozostawienie minimum 10 procent powierzchni kraju bez możliwości ingerencji człowieka, w nieodwracalny sposób wpłynie na jakość życia i byt naszych mieszkańców, którzy zostaną pod pretekstem ochrony przyrody w sposób pośredni „wyrugowani” z tych terenów. Nauka i praktyka wskazują, że zrównoważona gospodarka leśna umożliwia szybsze reagowanie na zagrożenia wynikające z tzw. efektu cieplarnianego (...)” – napisali radni trzech samorządów lokalnych w owej petycji.

Model sprawdzony przez leśników i rolników

Konkluzją petycji były dwa apele:

o zmianę kontrowersyjnego zapisu dotyczącego objęcia ochroną ścisłą 10 procent powierzchni lądowej, powierzchni starodrzewów i lasów pierwotnych oraz o wykreślenie tych zapisów i wprowadzenie pojęcia ochrony zrównoważonej w przedstawionym zakresie terytorialnym, gwarantującej prowadzenie działalności człowieka, w tym pozostawienia gruntów rolnych i leśnych w celu ich gospodarczego wykorzystania zgodnego z zasadami zrównoważonego rozwoju, modelu sprawdzonego, wypracowanego przez pokolenia Polaków, leśników i rolników.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    r n - niezalogowany 2021-06-03 22:38:32

    YOUTUBE.COM - AUTYZM - PRZEPOWIEDNIA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Z sieci - niezalogowany 2021-06-04 10:54:26

    Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki:Zawieszeni na drzewie             Będąc młodą lekarką … muszę to podkreślać, bo kilku moich pacjentów zakwestionowało mój wiek, gibkość ciała i stan cielesny. Niedawno na poczekalni usłyszałam, jak jeden pacjent mówiąc do drugiego użył słów „przecież to stara rura jest”. Co prawda później okazało się, że rozmawiali ze sobą hydraulicy o sieci kanalizacyjnej gdzieś     w okolicach ulicy Mickiewicza, ale inni przebywający w poczekalni mogli to inaczej odebrać, więc będę dementowała te fałszywe informacje na mój temat.             Kiedy z mojego gabinetu wyszedł ostatni hydraulik, który skarżył się na ból pleców i któremu zaleciałam czyszczenie jelit, bo to pomaga chociażby na lepszą percepcję i ocenę hulajnogowych zachęt w ramach programu szczepionkowego, pojawił się młody człowiek w dżinsach, które zgodnie z zaleceniem ekspertów medycznych mają dodatkowe grawitacyjne ujścia  powietrza wykonane skalpelem lub ostrym nożem. Było ich wiele, w okolicy kolana najwięcej, gdyż szczególnie tam zbierają się niebezpieczne odpady przemiany materii w organizmie. Otóż ten człowiek, lekko nieogolony, żeby dodać sobie więcej inteligencji, wyraził życzenie bym mu wydała zaświadczenie o stanie zdrowia, które pozwoli mu wisieć na drzewie. „Młody człowieku, po co ci takie zaświadczenie, skoro chcesz umrzeć wisząc na drzewie?” – zapytałam będąc bardzo zaniepokojona jego stanem psychicznym.„Pani doktór, ja nie zamierzam umrzeć, ja chcę jak inni postępowi ekolodzy, którzy wierzą w odwrotną ewolucję wrócić na drzewo.” – wyjaśnił młody człowiek. „To mnie uspokoiłeś nieco, ale po co chcesz wracać na drzewo?”- zapytałam.„Bo ja pani doktór siedząc na drzewie będę walczył o wszystkie drzewa, bo jak ich zabraknie, a jest wielu eksterminatorów, którzy tylko czekają by wyciąć je w pień, to nie wrócimy do  pierwotnej natury. To co mówię to głęboka ekologia, i może pani tego nie rozumieć” – wyjaśnił naukowo młody pacjent. Cóż, nie tylko w Szwecji rodzą się dzieci o tak mocnych, zaangażowanych poglądach. „A masz pan pewność, że jak się usadzisz w koronie drzewa, to po czasie staniesz się pan jednym z przedstawicieli infrarzędu ssaków naczelnych, o których zoolodzy piszą, że gatunki żyjące głównie na drzewach mają ciała wysmukłe i zgrabne ?”. – zapytałam ciekawczo. Niestety nie uzyskałam odpowiedzi, bo w tym czasie rozmawiał przez telefon i trudno było go do niego oderwać, Na koniec usłyszałam jak zapewniał, że kupi chleb, ogórki i pomidory oraz konserwy mięsne, bo się komuś kończą. Szkoda, że warzywa nie rosną w lesie. Nie wdając się w polemikę, bo z darwinizmem jakoś mi nie po drodze ani z oczekiwaniami ekologów dążących do powrotu do natury, zanim pojawił się Homo sapiens, wręczyłam pacjentowi skierowanie na badania neurologiczne, a nuż ma lęk wysokości i nie podoła zadaniu postępowych ekologów, którzy z własnej woli i za własne środki z taką determinacją walczą o naszą przyszłość, a ona nie jest najlepsza. Jak wytną wszystkie drzewa, to gdzie będziemy się chronić przed słońcem? Pod parasolami?   Powyższa treść powstała wyłącznie w wyobraźni autora, który szanując zdanie wszystkich, tym którzy odczytali opisane zdarzenia jako rzeczywiste, zaleca weryfikację swojego stosunku do wiarogodności wszelkich medialnych przekazów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama