Reklama

Nie trzeba mieć talentu, żeby pisać wiersze

20/06/2015 13:15

- Kiedy się modlę, Bóg we mnie oddycha - to słowa naszego papieża Franciszka i ja na nich bazuję każdego dnia - mówi Bogusław Olszański, człowiek, który od 13 lat pisze wiersze dla siebie i swoich bliskich.

- Pierwszy wiersz napisałem w 2002 roku. Impulsem było spotkanie z aktorką Krystyną Jandą. To było jeszcze, jak mieszkałem w schronisku dla osób bezdomnych. To był początek mojej przygody z pisaniem. Poza tym dużo czytam i to mi pomaga. Piszę o życiu, polityce, dzisiaj na przykład napisałem Orędzie Fatimskie. Zdarza się, że przygotowuję kazania dla księży[paywall]. Nie trzeba mieć wielkiego talentu, żeby pisać, wystarczy się dużo modlić i to samo przychodzi, zwłaszcza jak człowiek ma coś ciekawego do przekazania. Często też chodzę do parku, widzę wiewiórki, ptaszki, czasem rzucę im kawałek chleba i myślę sobie: „może coś napiszę?” I piszę. Czasem trzy, cztery wiersze, a czasem żadnego. Budzę się w nocy, coś mi się przyśni, więc wstaję i piszę. I właśnie tak powstają moje wiersze - opowiada Bogusław Olszański.

- Pan Bogusław jest osobą samotną, najczęściej zamyka się w swoim domu i spędza czas na pisaniu wierszy. Trzeba podkreślić, że jest bardzo twórczy i zdolny, a swoją poezję często przynosi tutaj, do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu. Te wiersze, które wręcza innym i te pochwały, które później słyszy od ludzi sprawiają, że widzi sens w życiu. Największym marzeniem pana Bogusława jest wydanie tych utworów w formie książkowej, dlatego wszyscy w ośrodku staramy się, by go wesprzeć i dowartościować. Poza tym nasza praca polega również na udzielaniu wsparcia psychicznego i dowartościowywaniu naszych podopiecznych - wyjaśnia Karolina Sobień-Nietrzeba, pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu.

Oczy dziecka  Oczy dziecka - niebieskich modraków oddech
I gołębie nocnych spojrzeń
Oczy dziecka otwarte na połknięcie świata
Zwyczajne jak trawa, mądre jak topola
Oczy dziecka obecne wszędzie tam, gdzie potrzeba
Oczy dziecka z uśmiechem schowanym
W rozdartej kieszeni
Oczy dziecka - prawdziwe jak woda i ogień
Oczy dziecka - pół księżyca i całe słońce
Oczy dziecka - trzy gwiazdy i radość cała
Oczy dziecka - to nie oczy mamy i taty
Gdy miłość jak gołąb
Puka do okna, to
Chleb i róża, oczy dziecka
Stają się dziękczynną modlitwą
A wraz z wieczornym
Zachodem słońca wszystkie
Blaski i cienie
Zastygają w jedno maleńkie słowo
- Nadzieja -

(wiersz Bogusława Olszańskiego zadedykowany córce)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości