- Kiedy się modlę, Bóg we mnie oddycha - to słowa naszego papieża Franciszka i ja na nich bazuję każdego dnia - mówi Bogusław Olszański, człowiek, który od 13 lat pisze wiersze dla siebie i swoich bliskich.
- Pierwszy wiersz napisałem w 2002 roku. Impulsem było spotkanie z aktorką Krystyną Jandą. To było jeszcze, jak mieszkałem w schronisku dla osób bezdomnych. To był początek mojej przygody z pisaniem. Poza tym dużo czytam i to mi pomaga. Piszę o życiu, polityce, dzisiaj na przykład napisałem Orędzie Fatimskie. Zdarza się, że przygotowuję kazania dla księży[paywall]. Nie trzeba mieć wielkiego talentu, żeby pisać, wystarczy się dużo modlić i to samo przychodzi, zwłaszcza jak człowiek ma coś ciekawego do przekazania. Często też chodzę do parku, widzę wiewiórki, ptaszki, czasem rzucę im kawałek chleba i myślę sobie: „może coś napiszę?” I piszę. Czasem trzy, cztery wiersze, a czasem żadnego. Budzę się w nocy, coś mi się przyśni, więc wstaję i piszę. I właśnie tak powstają moje wiersze - opowiada Bogusław Olszański.
- Pan Bogusław jest osobą samotną, najczęściej zamyka się w swoim domu i spędza czas na pisaniu wierszy. Trzeba podkreślić, że jest bardzo twórczy i zdolny, a swoją poezję często przynosi tutaj, do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu. Te wiersze, które wręcza innym i te pochwały, które później słyszy od ludzi sprawiają, że widzi sens w życiu. Największym marzeniem pana Bogusława jest wydanie tych utworów w formie książkowej, dlatego wszyscy w ośrodku staramy się, by go wesprzeć i dowartościować. Poza tym nasza praca polega również na udzielaniu wsparcia psychicznego i dowartościowywaniu naszych podopiecznych - wyjaśnia Karolina Sobień-Nietrzeba, pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze