W lipcu bieżącego roku pisaliśmy o problemach pani Renaty z Rozborza, która obawiała się, że na skutek prac przy budowie chodnika w tej miejscowości może dojść do osunięcia się skarpy i uszkodzenia jej rodzinnego domu. Dla tych obaw zrozumienie znalazł starosta przeworski Bogusław Urban. Starostwo i Powiatowy Zarząd Dróg w Przeworsku wypracowali rozwiązanie kompromisowe.
W lipcu bieżącego roku pisaliśmy o problemach pani Renaty z Rozborza, która obawiała się, że na skutek prac przy budowie chodnika w tej miejscowości może dojść do osunięcia się skarpy i uszkodzenia jej rodzinnego domu. Dla tych obaw zrozumienie znalazł starosta przeworski Bogusław Urban. Starostwo i Powiatowy Zarząd Dróg w Przeworsku wypracowali rozwiązanie kompromisowe[paywall].
W sprawie pani Renaty chodzi o niefortunne położenie posesji, należącej do niej i jej rodziców, względem drogi. Gospodarstwo, które zamieszkują, stoi bowiem na skarpie w odległości kilku metrów od przebiegającej poniżej drogi powiatowej. Problem pojawił się, gdy starostwo postanowiło w tym miejscu zbudować chodnik i ująć w tym celu część skarpy. Rodzina pani Renaty zgłosiła zastrzeżenie co do tych planów, wyrażając obawę, że prace ziemne naruszą stabilność gruntu, przez co doprowadzą do uszkodzenia ich domu.
Na skomplikowaną sytuację wpłynął też fakt, że tuż za domem wznosi się kolejna skarpa, a kwestią problematyczną jest nie tylko jej stabilność, ale przede wszystkim odprowadzenie wód opadowych – w które projekt budowy chodnika też ma ingerować. W lipcu w Powiatowym Zarządzie Dróg w Przeworsku zapewniano nas, że zastosowane rozwiązania techniczne mające na celu zabezpieczyć skarpę, są wystarczające. Jednak od tego czasu sytuacja nieco się zmieniła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze