Reklama

Niedźwiadek przyszedł do Świebodnej

01/09/2015 09:00

Młody niedźwiedź przestraszył dwie kobiety, które wybrały się na przechadzkę. Zwierzak pojawił się niedaleko zabudowań w Świebodnej w gminie Pruchnik. Uczestniczki niecodziennego spotkania są pewne, że z zarośli wyszedł niedźwiedź. Policjanci i leśnicy podchodzą do tej informacji wstrzemięźliwie, ale zalecają ostrożność i rozwagę.

– W niedzielę, 23 sierpnia, wieczorem wybrałyśmy się z ciocią na spacer. Nie uszłyśmy zbyt daleko, gdy któraś z nas zauważyła ruch w zaroślach, a za chwilę wyszedł z nich niedźwiedź[paywall]. Według mnie nie był to dorosły osobnik, tylko młode, trochę mniejsze zwierzę. Nie czekałyśmy na to, co zrobi, tylko szybko zawróciłyśmy do domu – mówi dziewczyna. 

– Zgłosiłam sprawę na policji. Myślę, że tak należało zrobić, bo zwierzak może kogoś przestraszyć. Trudno powiedzieć, co mu chodzi po głowie – dodaje. Chętniej o spotkaniu opowiada Andrzej Blecharczyk, ojciec dziewczyny. On sam nie spotkał niedźwiedzia, ale informacji ma sporo. – Córka ze szwagierką uciekły przestraszone. Miały ze sobą telefony komórkowe, ale żadna z nich nawet nie pomyślała o tym, by zrobić zdjęcie. Jak najszybciej chciały dotrzeć do domu – mówi[paywall]. Ze szwagierką nie udało się porozmawiać. Była w Świebodnej na urlopie i po spotkaniu z niedźwiedziem wróciła do Niemiec, gdzie mieszka.


fot.Roman Kijanka
– W tym miejscu niedźwiadek mógł odpoczywać – pokazuje Andrzej Blecharczyk.

– Już wcześniej psy po nocach szczekały. Były niespokojne, ale nie zwracaliśmy na to większej uwagi. Pełno w pobliżu zarośli i nieużytków. Dzikie zwierzęta podchodzą blisko domów. Najwięcej jest saren – opowiada A. Blecharczyk. Chętnie zgadza się, by podjechać w miejsce, gdzie niedźwiadek mógł przebywać. Mówi o śladach jego pobytu. Zatrzymujemy się po kilkuset metrach. Na wzniesieniu. W linii prostej do domu Blecharczyków jest około stu metrów. Między drzewami widać dachy, leżącego całkiem na uboczu, ostatniego gospodarstwa w tej części wsi. Pan Andrzej prowadzi do zarośli. Część to zdziczały sad. Reszta to młody lasek. Pod śliwą rosnącą na miedzy trawa jest wydeptana. Są odchody jakiegoś zwierzęcia. Pełno w nich pestek i jest ich dość dużo. Wydaje się, że mógł je zostawić jakiś większy wszystkożerny zwierzak. – Szukaliśmy informacji i z tego, co się udało dowiedzieć, wynika, że zostawił je niedźwiedź – zapewnia pan Andrzej. Na wysuszonej ziemi tropów nie widać.

Reklama

Kolejne spotkanie

Pojawienie się niedźwiadka w pobliżu Świebodnej i Jodłówki potwierdza kolejne zgłoszenie. W czwartek przed południem misia zauważył mieszkaniec Jodłówki Parcelacji, miejscowości sąsiadującej ze Świebodną. Zwierz był nieopodal domu, na plantacji malin położnej przy lesie. On również zawiadomił o spotkaniu policję. – Funkcjonariusze razem z leśnikami przeszukali teren, gdzie niedźwiedź miał się pojawić. Niestety nie natrafiono na jego ślady. Sprawdzamy każdy sygnał i monitorujemy okolicę gminy, a mieszkańcom wybierającym się w pobliże lasów zalecamy ostrożność i rozwagę – informuje podkom. Marta Gałuszka z KPP w Jarosławiu. Ze zgłoszenia wynikało, że był to młody osobnik. Fakt, że widział go mężczyzna zajmujący się myślistwem, historię uwiarygodnia. – Wynika z tego, że niedźwiadek spaceruje w okolicy Jodłówki i Świebodnej. Jeszcze nie wszyscy o tym wiedzą. W czwartek po zauważeniu miśka na Parcelacji ludzie zaczęli o tym mówić. Była policja. Sprawdzają leśnicy – mówi  Stanisław Kucab, sołtys Jodłówki. 

Raj dla niedźwiedzia

Chociaż odcisków łap nie znaleziono, a samego zwierzaka widziały tylko trzy osoby, najprawdopodobniej jest to niedźwiadek. Ci, którzy go spotkali, są tego pewni. Mieszkańcy różnie komentują, ale w większości wierzą, że ich okolicę odwiedził niedźwiedź. Tym bardziej że teren sprzyja pojawieniu się zwierząt rzadko spotykanych w pobliżu ludzkich siedzib.. – Przed pojawieniem się niedźwiedzia wiele osób tu spacerowało. Chodzili z kijkami. Przyciągała ich cisza, spokój i ładne widoki.  Po spotkaniu go nikt tu nie chodzi – mówi A. Blecharczyk. – A co w tym dziwnego? Wilki się pojawiają, to i niedźwiedź mógł przyjść. Okolica dziczeje, a przez to staje się przyjazna zwierzętom – mówi starszy mieszkaniec Świedobnej.

Reklama

Radzą ostrożność

Policjanci razem z leśnikami sprawdzają sygnały o pojawieniu się zwierzęcia, które może być groźnie dla ludzi. – Tropów nie widziałem i trudno jednoznacznie stwierdzić, czy niedźwiedź rzeczywiście tu przebywa. Znam tylko relację – mówi Bogusław Gil, leśniczy z leśnictwa w Kramarzówce, położonego niedaleko Świebodnej. Radzi, by zachować przezorność nie tylko przy ewentualnym spotkaniu z miśkiem, ale też z innymi dziko żyjącymi zwierzętami.

Wszystko wskazuje, że niedźwiadek w okolicy Świebodnej był. Trudno powiedzieć, czy został. Pagórkowata część powiatu jarosławskiego w gminie Pruchnik i Roźwienica sąsiaduje z częścią powiatu przemyskiego, w której niedźwiedzie się pojawiały. Ze Świedobnej do Huciska Nienadowskiego i Nienadowej jest niedaleko. Nie opuszczając lasów, można dotrzeć w okolice Birczy. San nie jest przeszkodą. Tym bardziej teraz, przy niskim stanie wody.

Reklama

Misiek był już wcześniej w okolicy Pruchnika. Pięć lat temu w pobliżu Węgierki i Chorzowa spacerowała Przemisia, trzyletnia niedźwiedzica. Informacje o jej przygodach obiegły cały kraj.  


fot.Roman Kijanka
Przemisia została uśpiona. Niedźwiadek ze Świebodnej najpewniej szuka swojego miejsca. Możliwe, że sobie pójdzie w rodzinne strony.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama