Na granicy zostały zatrzymane urządzenia przeznaczone do robienia tatuaży. Nie trafią na polski rynek. Mieli odebrać je obywatele Ukrainy.
Nadane w Chinach paczki zainteresowały funkcjonariuszy Służby Celnej podczas odprawy zagranicznych przesyłek pocztowych. W czterech, budzących wątpliwości, paczkach według deklaracji miały znajdować się m.in. zabawki o wartości kilku dolarów amerykańskich. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić zawartość przesyłek. Okazało się, że znajdowało się w nich 15 rotacyjnych maszynek do tatuażu oraz 5 pełnych zestawów do wykonywania tatuażu.
Dodatkowo, na przedmiotach nie było oznaczeń CE, brak deklaracji zgodności, a także brak prawidłowego oznakowania właściwymi ostrzeżeniami. Przyrządy do tatuażu nie były wyposażone w instrukcję w języku polskim oraz żadne informacje na temat producenta i dostawcy przedmiotów.
Funkcjonariusze zwrócili się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej w Rzeszowie, prosząc o wydanie opinii. Prezes UKE wydał negatywna opinię, ponieważ przedmioty nie spełniały wymagań. Urządzenia nie trafią na rynek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze