Reklama

Niepokoje mieszkańców Dworskiego. Śmieci tydzień niewywożone. Incydentalna sytuacja czy może się powtarzać?

Na początku stycznia br. mieszkańcy kilku kamienic przy ul. Dworskiego w Przemyślu byli zaniepokojeni faktem, że odpowiedzialne służby przez około tydzień nie odbierały odpadów komunalnych. Czy to incydentalna sytuacja, czy może się powtarzać?

– Po tylu dniach w korytarzu, tuż obok wyjścia z kamienicy, gdzie ulokowane są nasze kosze, zalegała już spora hałda śmieci. Na szczęście jest zima, więc jest zimno i tych zapaszków aż tak bardzo nie czuć. Nie wyobrażamy sobie jednak, że taka sytuacja mogłaby się powtórzyć w lecie, kiedy jest gorąco. Wówczas smród jest nie do wytrzymania[paywall]. Płacimy za to, po ostatnich podwyżkach zaserwowanych nam przez radnych, spore pieniądze. I prawdę powiedziawszy, nie za bardzo nas interesuje, jakież to przeszkody się pojawiły, aby śmieci przez tydzień nie odebrać. Usłyszeliśmy, że nie odebrano naszych śmieci, bo samochody się popsuły. – powiedzieli nam wyraźnie poirytowani mieszkańcy kamienic przy ul. Dworskiego w Przemyślu.

Po ok. tygodniu śmieci zostały odebrane.

Reklama

Była obsuwa…

Z pytaniem, czy przekazane nam przez mieszkańców informacje są prawdziwe, a jeśli tak, to co było przyczyną pozostawienia przez ok. tydzień góry śmieci, zwróciliśmy się do instytucji odpowiedzialnej za odbiór odpadów komunalnych w mieście, czyli Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej sp. z o.o. w Przemyślu.

Prezes Andrzej Ziemniak nie potwierdził problemu. Nie zaprzeczał, że była pewna obsuwa, ale zapewnił też, że to sytuacja jednorazowa, incydentalna.

– Na początku roku nieco reorganizowaliśmy harmonogram odbioru i wywozu odpadów komunalnych. W związku z tym na niektórych ulicach zmieniły się dni odbioru. Naszym obowiązkiem jest odbiór odpadów dwa razy w tygodniu w budynkach zbiorowych i raz w tygodniu w domach jednorodzinnych. Być może, że nowa ekipa o czymś zapomniała. To się zdarza. Absolutnie nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że powodem był popsuty tabor. Mamy wystarczająco pojazdów, aby wszystko obsłużyć – zapewnił.

Reklama

Nie ma co ukrywać, że częstotliwość odbioru odpadów komunalnych to koszty. Coraz większe. A że miejska kasa nie jest wcale zasobna, by nie powiedzieć biedna, jest, jak jest. Niestety.

Zdarzają się sytuacje, że śmieciarki z PGK wyjeżdżają na skutek interwencji mieszkańców na własny koszt…

– Nie ma w tym nic złego, ale też nie jesteśmy krezusami. Jak wszyscy, liczymy każdą złotówkę. Na początku roku do mnie także docierały sygnały, w jednym przypadku interweniował nawet pan zastępca prezydenta Bogusław Świeży, że nie wszędzie śmieci zostały odebrane. Ale jak powiedziałem: kwestie reorganizacyjne miały swoje wady. Zapewniam, że takich sytuacji systematycznie nie będzie. To była incydentalna sprawa – powiedział A. Ziemniak.

Reklama

Ludzie nie segregują śmieci. Będzie weryfikacja oświadczeń

– W zabudowie wielorodzinnej odbieramy odpady dwa razy w tygodniu, we wtorki i piątki. W związku z tym, że 6 stycznia, czyli Trzech Króli, wypadł w tym roku w piątek, to pracę sobie podzieliliśmy. Część zrobiliśmy w czwartek, część przesunęliśmy na kolejny tydzień. Stąd wynikło owe opóźnienie. W kolejnych dniach było już wszystko w porządku. Dodać muszę jeszcze jedno: ludzie nie segregują śmieci. Będziemy to weryfikować. Druga kwestia: bywają sytuacje, że we wtorek śmieci odbierzemy, a w środę dzwonią do nas mieszkańcy tej samej kamienicy, że znowu kosze są pełne. Nie możemy jeździć codziennie, bo to koszty. Staramy się ze wszystkich sił być systematyczni i takich sytuacji, jak ta z początku roku, będziemy unikać – stwierdziła kierownik działu eksploatacji PGK sp. z o.o. w Przemyślu Marzena Żak-Popowicz.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama