Koszykarze II ligi rozegrali przedostatnią kolejkę I rundy rozgrywek.
To był bardzo ważny mecz dla jarosławskiego beniaminka. Mecz podtrzymujący nadzieję na walkę o fazę play-off. Mecz na przełamanie i uwierzenie we własne możliwości i umiejętności. Po kapitalnej walce ekipa Tomasza Fortuny sięgnęła po 6. wygraną w lidze. Nic natomiast nie zmienia się u Niedźwiadków Przemyśl. Jak byli chłopcami do bicia, tak są nadal. Tym razem wysoko ulegli na parkiecie sali sportowej SP 14 w Przemyślu Stali Stalowa Wola. To była 13 porażka w 13 mistrzowskim meczu w tym sezonie.
Jarosławianie faworytem pojedynku z niezwykle doświadczonym sosnowieckim Zagłębiem nie byli. Niezwykle doświadczonym tak na parkiecie, bo tacy zawodnicy jak: Paweł Bogdanowicz, Marek Piechowicz, Aleksander Maślanka czy Michał Krawiec to stare wygi, które z niejednego koszykarskiego pieca chleb jadły, jak i na ławce trenerskiej, bo przecież Tomasz Służałek to już legenda polskiego basketu. Człowiek, który przed 30 laty zdobywał srebrny medal mistrzostw Polski z Polonią Przemyśl.
Ale jarosławianie nie zamierzali się poddać. Rzucili rękawicę Ślązakom, tocząc zażarty, pełen dramaturgii i zwrotów akcji, bój. Najważniejsze: zwycięski! Takie wygrana budują zespół, jego charakter i stronę mentalną.
Gospodarze prowadzili niemal przez całe spotkanie. Ale minimalnie. Wciąż grali pod ogromną presją wyniku. Wytrzymali. Znakomite zawody rozegrał zwłaszcza Cezary Gumiński, prawdziwy lider zespołu. Ustrzelił bardzo mocne double-double, trafiając w bardzo ważnych momentach. Zdecydowanie najlepszy swój występ w barwach AZS PANS zanotował Bartosz Czerwonka, wykorzystując swój największy atut, czyli rzut za 3 pkt. Jednak na wielkie słowa uznania zasłużyła cała drużyna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze