Od czasu uruchomienia Polskiego Bonu Turystycznego właśnie minął rok. W tym czasie z przyznanych pieniędzy skorzystało wiele rodzin, ale też przedsiębiorcy działający w branży turystycznej, którzy mocno ucierpieli wskutek lockdownów. – W te wakacje praktycznie wszystkie rezerwacje w moim ośrodku zostały dokonane przez rodziny z dziećmi i opłacone bonem turystycznym – mówi Marzena Janczak z Pensjonatu Belweder w miejscowości Wołkowyja w Bieszczadach.
Polski Bon Turystyczny to forma wsparcia dla rodzin oraz branży turystycznej, która ucierpiała w wyniku COVID-19.
Na każde dziecko przysługuje jeden bon o wartości 500 zł. W przypadku dzieci z orzeczoną niepełnosprawnością są to natomiast dwa bony w wysokości 500 zł, czyli łącznie 1000 zł. W całym kraju z bonów może skorzystać ponad 4 mln osób.
Do tej pory aktywowano ich ponad 2,6 mln. Jak sytuacja wygląda w naszym regionie? Mieszkańcy Podkarpacia dokonali płatności bonami na kwotę[paywall] przekraczającą 55 mln. Nadal ponad 91 tys. bonów nie zostało jeszcze aktywowanych, a czas do wykorzystania przyznanej kwoty upływa wraz z końcem marca 2022 roku.
– Z uprawnionych do świadczenia 226 tys. mieszkańców województwa podkarpackiego bon aktywowało dotychczas 135 tysięcy osób, czyli o 58 tysięcy więcej niż w czerwcu. Znacznie wzrosła liczba osób, które zrealizowały bon w całości, z 12 tysięcy w czerwcu do 39 tysięcy obecnie – informuje Wojciech Dyląg, regionalny rzecznik prasowy ZUS w województwie podkarpackim.
I dodaje, że wraz z upływem wakacji tendencja jest wzrostowa. – Z tygodnia na tydzień coraz więcej osób uprawnionych aktywuje swój bon turystyczny i dokonuje nim płatności – słyszymy.
Bon na Podkarpaciu można wykorzystać w ponad 1 tys. miejsc. Można nim płacić za usługi hotelarskie i imprezy turystyczne na terenie całej Polski. Płatności można dokonywać jedynie w podmiotach, które zarejestrowały się na liście Polskiej Organizacji Turystycznej.
Tę znajdziemy na stronach: www.bonturystyczny.gov.pl, www.pot.gov.pl i www.polska.travel. Jednym z takich obiektów jest Pensjonat Belweder z widokiem na Jezioro Solińskie, prowadzony przez Marzenę Janczak.
– Praktycznie każda rezerwacja, jaką miałam w tym roku, była powiązana z płatnością bonem turystycznym i każdej dokonywały rodziny z dziećmi – mówi właścicielka.
– Fakt, że akceptujemy płatności bonem w naszym przypadku przełożył się na zainteresowanie noclegami. Bon z pewnością skłonił wiele osób do wypoczynku w Polsce, a niektórym pozwolił wyjechać chociaż na te 2 czy 3 noce. Gościłam w tym roku wiele rodzin, dla których był to pierwszy wspólny wakacyjny wyjazd – dodaje.
Opinię tę potwierdzają dane udostępnione przez portal Nocowanie.pl, z których wynika, że obiekty akceptujące bon turystyczny, otrzymywały dwa razy więcej zapytań o wolne miejsce niż te, które możliwości płatności bonem nie wprowadziły.
– Na brak klientów nie możemy narzekać. Zainteresowanie wypoczynkiem w Bieszczadach jest spore, ale zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądać we wrześniu czy październiku. Bieszczady stały się chyba modne, trochę nam pomogły w promocji różne produkcje telewizyjne – seriale, programy. Ale warto podkreślić też jeszcze jeden aspekt: baza noclegowa w Bieszczadach z roku na rok się powiększa. Możemy przyjąć dużo więcej turystów i zaoferować im wyższy standard wypoczynku, a takiego obecnie szukają – mówi Marzena Janczak z Pensjonatu Belweder.
Fakt dużego zainteresowania wypoczynkiem w Bieszczadach potwierdza też właścicielka Apartamentu Kasztelan w Ustrzykach Dolnych.
– Nie wiem, czy obiekt stałby pusty, gdyby nie bon turystyczny, choć oczywiście o tę formę płatności pyta wiele osób, bo od czasu pandemii w Bieszczadach naprawdę nie możemy narzekać na brak klientów. Może wcześniej więcej osób wyjeżdżało po prostu za granicę – mówi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze