Duchowny nie idzie od drzwi do drzwi, ale przychodzi tylko do tych, którzy go wcześniej zaprosili. Taką formę wprowadziło kilka parafii w Polsce.
Najsłynniejszą parafią, która wprowadziła nowy sposób odwiedzin duszpasterskich jest parafia[paywall] św. Macieja Apostoła w Zabrzu-Maciejowie. Na początku adwentu proboszcz ogłosił, że w tym roku odwiedzi z błogosławieństwem kolędowym tylko te domy i rodziny, które sobie tego życzą.
Chęć przyjęcia wizyty kolędowej należało zgłosić wypełniając dostępne w kościele oraz na stronie internetowej zaproszenie. Można je było odnieść do zakrystii lub kancelarii parafialnej albo poprzez specjalny formularz na stronie internetowej parafii.
„Dziękuję wszystkim, którzy z życzliwością potraktowali nowy sposób zapraszania na kolędę. Dzięki niemu można było ustalić taką ilość mieszkań odwiedzanych jednego dnia, by nie robić tego w pośpiechu – mieć czas na wspólną modlitwę i krótką rozmowę” – napisał proboszcz ks. Rudolf Wilczek.
Osoby, które nie zdążyły księdza zaprosić, będą mogły to zrobić telefonicznie po 20 stycznia.
Kolęda na zaproszenie funkcjonuje również w kilku warszawskich parafiach. Jedną z nich jest św. Antoniego z Padwy, którą prowadzą oo. Franciszkanie-Reformaci. Przełożonym tam jest o. Lech Dorobczyński, który przed laty pracował w przemyskim klasztorze. – Jestem tutaj od pół roku i to moja pierwsza kolęda na zaproszenie, więc nie mam doświadczenia jak ona będzie wyglądała – przyznaje.
O. Lech mówi, że zastał taką sytuację i nie ukrywa, że jest zwolennikiem tradycyjnej formy. – Szczerze mówiąc, gdyby to ode mnie zależało, to bym to zmienił. Z jednej strony jest wiele plusów, bo ksiądz trafia do ludzi, którzy go zapraszają. Z drugiej jednak nie poznaje wszystkich swoich parafian, także tych, którzy potrzebują pomocy – zauważa.
– Mogę się założyć, że kolęda na zaproszenie jest doświadczeniem absolutnie przyjemnym, tylko pytanie, czy o to w tym chodzi. Bo poznajesz tylko taką cząstkę swojej parafii, która jest w jakiś sposób zaangażowana, ale nie możesz spróbować trafić i przekonać w taki delikatny sposób i z kulturą ludzi, którzy mają problem – mówi zakonnik.
W archidiecezji przemyskiej jak na razie żadna parafia nie zdecydowała się na taką formułę. – Z perspektywy 17 lat mojej pracy w Przemyślu, mogę powiedzieć, że z roku na rok podczas kolędy jest coraz lepsza atmosfera – mówi ks. Janusz Mączka, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Przemyślu.
Po zakończonych odwiedzinach, dodaje on jeden dzień na wizytę u rodzin, które go zaproszą. Na ogół są to domy, w których akurat podczas wizyty księdza, nikogo nie było np. ze względu na pracę. – Takich zgłoszeń jest około pięciu – mówi ks. Mączka.
Jak zaznacza, szanuje ludzi, którzy księży po kolędzie nie przyjmują, ale nie jest zwolennikiem kolędy na zaproszenie. – Niektórzy, nawet wierzący, mogą szukać pretekstu do nie zapraszania księdza z jakiegokolwiek powodu. Czasem nawet z nieśmiałości. Obecna forma jest odpowiednia – uważa.
Według jego statystyk, na osiedlu Rycerskim księdza przyjmuje ok. 70 procent mieszkańców. – Są też przypadki, że ktoś wcześniej dzwoni i mówi, że go nie będzie i czy mogę przyjść w innym terminie – mówi.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Gratulacje dla tych proboszczów. Może kiedyś skończy się to nachodzenie po kase do każdego domu i udawanie że każdy jest zadowolony.
Ty faktycznie musisz być ze wsi i to tej ,, głębokiej''
No i tak powinno to właśnie wyglądać !!
smiechu warte,na jedno wychodzi czy na zaproszenie czy nie
Prowokatorze lewacki , a kto ci każe otwierać komukolwiek - w tym księdzu drzwi/? . NO , KTO . ? 2/ Kto ci każe - jeśli już wpuściłeś do mieszkania , dać jakąkolwiek sumę pieniędzy ? Gdzie to napisane , że musisz dać cokolwiek? . Nigdzie , więc nie pisz bredni . Pomyśl , zastanów się , a dopiero napisz z sensem.
Ksiadz po koledzie powinien wogole nie chodzic a to dlatego ze 99 proc. ludzikow chodzacych do kosciola nie ma pojecia po co tam idzie, nie ma pojecia o wierze, o przynaleznosci do wspolnoty, nie ma dobra w sercu i tylko sobie zawisci. Wpuszczaja ksiedza do domu daja 200 do koperty i na tym sie konczy. Smutne ale prawdziwe!!! W niedziele na mszy popatrzcie dookola i zobaczcie kto jest tam swiadomy slow wypowiadanych przez ksiezy.
czytałam już o tym wcześniej: http://zabrze.naszemiasto.pl/artykul/chcesz-zeby-ksiadz-przyszedl-z-koleda-wypelnij-formularz,4328639,art,t,id,tm.htmlWg mnie super pomysł. Chcesz przyjmować księdza to zostawiasz takie zaproszenie na zakrystii Nie nikt Cię do tego nie zmusza
No wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Gratulacje dla tych proboszczów. Może kiedyś skończy się to nachodzenie po kase do każdego domu i udawanie że każdy jest zadowolony.
Ty faktycznie musisz być ze wsi i to tej ,, głębokiej''
No i tak powinno to właśnie wyglądać !!