Mieszkaniec Rudawki twierdzi, że nowy asfalt na drodze powiatowej w tej miejscowości kładziony był w nieodpowiednich warunkach atmosferycznych i wkrótce zacznie pękać. – To pieniądze wyrzucone w błoto – uważa. Swoją opinię uzasadnia własnym doświadczeniem zawodowym w tej dziedzinie.
– Asfalt kładli 18 i 19 grudnia. To były dni mroźne, z tego względu podłoże nie było odpowiednie. Poza tym masa bitumiczna była wyziębiona. Obrazowo można ją porównać do[paywall] czekolady: jak jest rozgrzana to my ją ładnie położymy i zagęścimy, a jeżeli jest ostygnięta i my próbujemy ją zagęścić, ona kruszeje. Te pokruszenia są widoczne na krawędziach – mówi Dariusz Wilusz.
Jego zdaniem, stan drogi nie posypie się od razu. – Na pewno przetrwa zimę, może nawet doczeka do czasu minięcia okresu gwarancyjnego. Ale droga ma służyć przez wiele lat i powinna być zrobiona porządnie – argumentuje.
Problem, o którym mówi D. Wilusz, dotyczy 1-kilometrowego odcinka. – To pieniądze wyrzucone w błoto – mówi.
Dlaczego pan Dariusz daje sobie prawo do oceny prac budowlańców? – Jestem technikiem budowlanym, przez 15 lat pracowałem na drogach w Krakowskim Przedsiębiorstwie Robót Drogowych, gdzie układałem masę bitumiczną, więc znam się na tym – przekonuje.
Dyrekcja Zarządu Dróg Powiatowych w Przemyślu jest świadoma, że nowa nawierzchnia może kryć mankamenty. – W listopadzie otrzymaliśmy informację z urzędu wojewódzkiego, że są do wzięcia promesy na usuwanie skutków powodzi. To była kwota 370 tysięcy złotych. Musieliśmy szybko zdecydować i uznaliśmy, że bierzemy – tłumaczy Janusz Hołyszko, dyrektor ZDP.
Wyłonienie wykonawcy w przetargu i wszystkie formalności trwały kilka tygodni. Przed Bożym Narodzeniem trzeba było dotację rozliczyć. To sprawiło, że drogowcy musieli pracować, nie bacząc na mróz. – To było ryzyko i wykonawcy, i nasze. Wykonawca wykonał pracę i udzielił nam gwarancji na 48 miesięcy. Są tam pewne mankamenty, które dostrzegamy, monitorujemy to zadanie i jeśli pojawią się jakieś wady, będziemy reagować w ramach gwarancji. Nikt się od tego nie uchyla – podkreśla J. Hołyszko. – Trzeba wziąć pod uwagę, że stan drogi znacząco się poprawił – dodaje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Asfalt jest położony bardzo dobrze , zgodnie z przemyskimi normami .
ważne ze kasa się zgadza i jeszcze im zapłacą za remont w przyszłym roku, pewnie też na zime haha
A jak remontuje drogi nadleśnictwo Krasiczyn to jeden wielki skandal .Skąd oni biorą to ,,kacze mydło''gdy popada robi się taka ,,ciapa''jak to wyschnie to kurniawa jak na pustyni,a dziury że na poligonie mają lepsze drogi pod czołgi
Jaki był termin ukończenia zadania?Kto był wykonawcą?Bo jeżeli Babiś "gospodarstwo swoboda" to droga wiosny nie doczeka.
Przemyskimi normami??? Norna to ,,Byle Kasa grala''!!!
Wszystko dla sztuki by urzedasy miały więcej kasy.
Tak samo kładli rok wstecz na ulicy ks. Ignacego Skorupki przy sklepie Maciuś w Przemyślu. Zaasfaltowali kałuże !!! Byłem świadkiem, dzwoniłem do Zarządu Dróg Miejskich ale ich zdaniem wszystko było OK.
Asfalt jest położony bardzo dobrze , zgodnie z przemyskimi normami .
ważne ze kasa się zgadza i jeszcze im zapłacą za remont w przyszłym roku, pewnie też na zime haha
A jak remontuje drogi nadleśnictwo Krasiczyn to jeden wielki skandal .Skąd oni biorą to ,,kacze mydło''gdy popada robi się taka ,,ciapa''jak to wyschnie to kurniawa jak na pustyni,a dziury że na poligonie mają lepsze drogi pod czołgi