Po raz kolejny w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lubaczowie gościła Luci Retman, Żydówka ocalona z Holokaustu przez rodzinę Pomorskich z Lubaczowa. Swoje wspomnienia zawarła w książce "Perły albo życie". Wizyta odbyła się 25 stycznia w ramach X Obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu na Podkarpaciu.
Luci Retman obecnie mieszka w Hajfie w Izraelu, ale urodziła się w Dynowie, a dzieciństwo spędziła w Leżajsku. Jako mała dziewczynka trafiła do Lubaczowa, gdzie[paywall] w swoim domu ukryła ją Zofia Pomorska. Dając jej metrykę chrztu na nazwisko Janina Kogut, mieszkanka Lubaczowa pomogła Luci wyjechać do Berlina.
Teraz, co roku Luci przyjeżdża do Lubaczowa, by dać świadectwo tamtym dniom. Dzięki jej staraniom pośmiertnie przyznano Zofii Pomorskiej medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.
Z kolei Karol Kunz podzielił się z młodzieżą swą wiedzą dotyczącą oleszyckich Żydów. Bibliotece przekazał kopie posiadanych przez siebie pamiątek: m.in. kserokopie dawnych map, na których zaznaczono żydowskie zabudowania w Oleszycach.
Pod koniec spotkania wyświetlono film pt. „Różne oblicza lokalnego patriotyzmu” autorstwa Gabrieli Meder i Aleksandry Mudry, który przybliża postacie Evy Galler, jej męża Henryka Gallera, Biankę Klahr, Annie Bleiberg i polską rodzinę Purów.
Tego samego dnia odbyło się też spotkanie autorskie z Simonem Lavee Łukawieckim, który promował swoją książkę Oddział Niezwyciężonych. Drużyna żydowskich partyzantów Armii Krajowej pod dowództwem Edmunda Łukawieckiego w latach 1941-1944. Opisał w niej wojenne losy swojego ojca, Edmunda, polskiego partyzanta.
Simon Lavee, potomek polskich Żydów szukał swoich korzeni. Dotarł do Lubaczowa, gdzie poznał historię rodziny. – Gdyby nie Hitler nazywałbym się Szymon Łukawiecki, mieszkałbym w Polsce, mówiłbym po polsku, byłbym Polakiem, a rodzina ze strony ojca przyjęłaby katolicyzm – powiedział.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
WIECZNA TREBLINKA - ZB.ECO.PL