Reklama

Od 70 lat gaszą pożary

11/06/2019 13:24

W niedzielę, kilka minut po dwunastej, w Pikulicach rozległy się dźwięki trąb. Spod kościoła parafialnego pw. Najświętszego Serca Jezusowego wyruszyła strażacka orkiestra dęta z Medyki, a za nią strażacy ze sztandarami. Kiedy pochód dotarł do remizy, rozpoczęły się uroczystości obchodów 70-lecia tutejszej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Według oficjalnych dokumentów OSP powstała w wiosce w 1948 roku, a jej pierwszym prezesem był Władysław Szozda, zaś naczelnikiem Bazyli Garbar. Jednak strażacka historia w Pikulicach zaczęła się wcześniej.

Od ręcznej pompy do bojowego wozu

Przed wojną straż pożarna nie była potrzebna w wiosce, gdyż ochronę przeciwpożarową zapewniał 10 Pułk Artylerii Ciężkiej, stacjonujący w Pikulicach. We wrześniu 1939 roku, po opuszczeniu koszar przez wojsko, mieszkańcy zabezpieczyli wojskowy sprzęt gaśniczy i schowali w gospodarstwie Józefa Michny. Był to dwukołowy wózek z ręczną pompą wyprodukowaną przez lwowską firmę „Unia Strażacka”, do tego kilka węży i prądnica. Potem sprzęt przeniesiono do Sambrowicza i tam przetrwał wojnę. W 1948 roku założono OSP z prawdziwego zdarzenia. W zapiskach zachowała się informacja, że środkami alarmowymi były wtedy trąby i gongi. Rok później strażacy rozpoczęli budowę remizy. Za pieniądze z zabaw tanecznych kupili w Witoszyńcach dom przeznaczony do rozbiórki i z pozyskanych materiałów postawili w wiosce drewnianą remizę. Potem dokupili ręczną syrenę oraz wóz konny do przewozu sprzętu i strażaków. Kiedy ogłaszano alarm, obowiązek stawienia się z końmi mieli Władysław Michno i Józef Mazur. W 1953 roku od Miejskiej Straży Pożarnej w Przemyślu dostali motopompę, którą musieli naprawić własnym sumptem, ale była to pierwsza nowoczesna pompa w całej okolicy. Na nową czekali kolejne cztery lata. W 1959 roku za zgromadzone fundusze kupili amerykański samochód terenowy dogde w wersji sanitarnej z przyczepką, który po modernizacji został przerobiony na wóz gaśniczy. Jego pierwszym kierowcą był Józef Kamiński. W 1964 roku w miejscu starej, drewnianejm stanęła nowa remiza, a sześć lat później strażacy dostali auto strażackie z prawdziwego zdarzenia – stara 25. Na następny wóz czekali aż 16 lat i poczciwy star 244 z 1987 roku, choć coraz częściej odmawia posłuszeństwa, służy do dziś. Z ważnych wydarzeń z życia OSP warto też odnotować, że w 2008 roku strażacy dostali sztandar, a ostatnim istotnym dla nich wydarzeniem było oddanie do ich użytku łazienki urządzonej w budynku gospodarczym.

Reklama

Nie pamiętam pierwszego pożaru


fot.Jacek Szwic
Zabytkowa pompa rodem ze Lwowa na późniejszym, ale równie zabytkowym wozie.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Baśkasikawka - niezalogowany 2019-06-11 14:47:40

    Po "oficjalce" Pan "Kumendant" dał coś wpuścić w "karczycho" ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pannaK - niezalogowany 2019-06-11 14:57:40

    brawo! piękna uroczystość;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rrrrr - niezalogowany 2019-06-11 16:50:28

    jak zwykle w Pikulicach bawi się tylko elita a tak naprawdę to tam nic nie ma nawet boiska a nie mówiąc o grzybku dobrze że chociaż sklep mają 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama