Reklama

Od sikawki do pojazdów gaśniczych, czyli jak kiedyś gaszono pożary [ZDJĘCIA]

Na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego w Zarzeczu odbyły się zawody sikawek konnych i strażaków weteranów. Celem tego wydarzenia była popularyzacja tradycji pożarnictwa oraz ukazanie walorów historycznych zabytkowych sikawek konnych. No i oczywiście dobra zabawa, której nie brakowało!

Przez wielu lat wybuch pożaru wywoływał ogromną panikę wśród ludności. Nie były jeszcze znane szybkie i efektywne metody walki o żywiołem. Znakomicie opisane to zostało na stronie internetowej www.histmag.org, w materiale „Od sikawki ręcznej do sikawki parowej, czyli jak kiedyś gaszono pożary”.

  • „(...) Najdłużej stosowanymi narzędziami gaśniczymi były: wiadra, dawniej drewniane lub skórzane, beczki i stągwie oraz bosaki i siekiery przeznaczone do rozrywania konstrukcji budynku. No i oczywiście drabiny. Używano także namoczonych wodą płacht, najpierw skórzanych, a później wojłokowych, do ochrony dachów budynków sąsiednich. Przez setki lat technika pożarnicza ograniczała się do narzędzi najprostszych i najpowszechniej stosowanych. Nie pamiętano lub nie znano antycznego urządzenia, ręcznej pompy Ctesibiusa (285 – 228 r. p.n.e.), greckiego konstruktora i wynalazcy, bardzo podobnej do znacznie późniejszej konstrukcji Herona (10 – 70 r. n.e.) z Aleksandrii, w dawnej Polsce zwanej sikawką ogniową. To właśnie ona podlegała największym przeobrażeniom konstrukcyjnym, aby później stać się wyznacznikiem rozwoju techniki pożarniczej (...)”.
  • „(...) Najstarszym, jak się wydaje, drukowanym źródłem zawierającym opis i rysunek sikawki ogniowej jest dzieło Jacquesa Bessona (1530 – 1573) francuskiego matematyka, konstruktora i wynalazcy, wydanego w 1578 roku. Porównując konstrukcje Ctesibiusa i Bessona widać zasadniczą między nimi różnicę: zamiast tłoków do wytworzenia i nadania prędkości przepływowi wody zastosował śrubę. Rozwiązanie to, jako mało skuteczne nie znalazło późniejszego zastosowania (...). Wszyscy ci konstruktorzy, choć w podobny sposób, przekształcali i udoskonalali konstrukcje, tworząc urządzenia mniejsze, do przenoszenia, i większe, zwane w Polsce wozowymi, do przewożenia zaprzęgami konnymi. Mimo pojawiania się coraz doskonalszych pomp – bardziej wydajnych i o większym zasięgu strumienia wody – nadal były używane te proste, jednotłokowe pompy, zwane „strzykawkami”, wykonywane z drewna lub mosiądzu. Charakteryzowały się one małą wydajnością i praktycznie mogły być używane tylko do gaszenia niewielkich zarzewi ognia i dlatego, na przykład w przypadku pożaru kamienicy, nie przynosiły większych skutków. Wynikało to z tego, że ich pojemność wynosiła zaledwie 3 – 5 litrów, choć bywały także większe 10- i 20-litrowe, ale i one także nie były skuteczne (...)

– można przeczytać w owym materiale.

Kiedy pojawiła się sikawka...

Pierwszy polski opis sikawki ogniowej wraz z rysunkiem znajduje się w dziele Stanisława Solskiego (1622 – 1701), matematyka, architekta, autora dzieła o maszynach i geometrii. To siedemnastowieczne dzieło, „Architekt Polski”, zawiera szczegółowy opis konstrukcji wykonanej z drewna (dębu, gruszy i śliwy), nie wyłączając części ruchomych jak tłoki i prądownica (rura QR). Najpowszechniejszymi konstrukcjami był maszyny obsługiwane przez dwóch lub czterech pompiarzy. Aby zwiększyć ich skuteczność, budowniczowie proponowali urządzenia obsługiwane nawet przez kilkunastu mężczyzn[paywall].

Reklama
  • „(...) Wraz z rozwojem miast, gdy zwiększała się liczba mieszkańców budynków, wzrastała liczba potencjalnych źródeł pożarów i narzędzi do ich gaszenia. Ustalano miejsca przechowywania sprzętu i zwracano większą uwagę na jego stan techniczny, a także wyznaczono urzędników za to odpowiedzialnych. Za dowożenie wody i dużych sikawek wozowych odpowiadały nie tylko cechy jak na przykład piwowarów, ale także konfraternie furmanów i fiakrów oraz poczta – organizacje dysponujące własnymi lub wynajętymi końmi. Pod koniec XVII stulecia większe miasta polskie miały urządzenia gaśnicze. Do końca XVIII wieku to władze miejskie i cechy kupowały narzędzia ogniowe, zwłaszcza te najdroższe – sikawki przenośne (wiadrowe) i przewoźne (wozowe). Natomiast mieszczanie sami musieli wyposażać swoje kamienice i warsztaty w najprostsze sikawki typu „strzykawka”, drabiny (krótsze), bosaki i naczynia z wodą (...)”.

Techniczny przewrót w XIX w. sprawił, że pojawiły się pierwsze pompy gaśnicze napędzane silnikami parowymi, co było ogromną zmianą w technice pożarniczej, ale nadal były one dowożone zaprzęgami konnymi. Koniec tego stulecia to okres, w którym powstały bardziej nowoczesne maszyny – samojezdne sikawki parowe – by już w następnych latach ustąpić konstrukcjom z silnikami spalinowymi.

  • „ (...) Ale np. warszawska straż ogniowa w XIX w., oprócz nowoczesnych urządzeń miała także dwadzieścia dwie konne sikawki wozowe z ręcznymi pompami. Mimo znacznego postępu techniki, konstrukcje te był używane jeszcze w połowie XX w., o czym mogą świadczą stare fotografie i wydawnictwa jubileuszowe, zwłaszcza ochotniczych straży pożarnych. Dzisiaj, oprócz sal muzealnych, można je zobaczyć jako działające urządzenia na pokazach historycznych i modele w kolekcjach zbieraczy-hobbystów”

– można przeczytać we wspomnianym materiale.

Tradycji stało się zadość

I taki właśnie takie pokazy, po raz kolejny zaprezentowali organizatorzy zarzeczańskiej imprezy. Byli nimi: Ochotnicza Straż Pożarna w Zarzeczu, przewodnicząca Rady Powiatu Przeworskiego Katarzyna Balawender, wójt Gminy Zarzecze Tomasz Bury oraz sołtys Zarzecza Wojciech Wlazełek.

Reklama

Zawody sikawek konnych i strażaków weteranów na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego w Zarzeczu to piękna i cenna tradycja. Jak już wspomnieliśmy, celem była popularyzacja tradycji pożarnictwa, ukazanie walorów historycznych zabytkowych sikawek. Uczestnicy mieli okazję zobaczyć jak dawniej strażacy walczyli z pożarami za pomocą sikawek konnych, co stanowiło ciekawą lekcję historii i pokaz sprawności. Ale były także pokazy sprawności bojowej zabytkowych sikawek konnych, sztafeta na wesoło strażaków weteranów, konkursy dla najmłodszych oraz liczne inne atrakcje.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/08/2024 14:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama