Reklama

Odeszła wielka wojowniczka – Sara Staszyszyn

Sarę Staszyszyn kojarzy większość mieszkańców Przemyśla. Chyba nikt inny, tak jak Ona, nie potrafił dodać wiary w to, że niemożliwe jest na wyciągnięcie ręki, jeśli tylko bardzo się chce zawalczyć o swój cel. Sara odeszła w święta Bożego Narodzenia, mając zaledwie 18 lat. Od małego zmagała się z nieuleczalną chorobą, która zahamowała jej rozwój – wrodzoną łamliwością kości III stopnia.

Taniec był tym, co kochała nad życie. 18-letnia Sara Staszyszyn, mistrzyni świata, Europy i Polski w tańcu na wózku inwalidzkim, całym swoim życiem udowadniała innym, że ograniczenia nie stanowią przeszkody w realizacji marzeń. 25 grudnia dobiegł jego kres. Sara odeszła zupełnie niespodziewanie. Dla bliskich i tych, którzy od lat śledzili Jej sukcesy, informacja o śmierci Sary była szokiem. Na mistrzostwach w Malcie miała zatańczyć z najukochańszą mamą Beatą, ale życie napisało inny scenariusz...

Drobniutką, ale silną jak mało kto Sarę Staszczyn wspominają na naszych łamach, w poniedziałkowym wydaniu ŻP (30.12) jej ukochany trener Rafał Zakielarz i Jej dobry duch i przyjaciel rodziny Grzegorz Lewandowski.

Reklama

Dziś, 27 grudnia, o g. 20 odmówiony zostanie różaniec za duszę zmarłej w kaplicy Zakładu Pogrzebowego Hades. Natomiast jutro, 28 grudnia, o g. 7.30 odprawiona zostanie msza św. żałobna w kościele oo. Reformatów. Ostatnie pożegnanie Sary odbędzie się 28 grudnia, o g. 14 na Cmentarzu Zasańskim.

Zostanie podczas niego odczytany list prezydenta RP Andrzeja Dudy skierowany do uczestników uroczystości pogrzebowych.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/12/2024 17:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości