Reklama

Ogniska integracyjnego za norweskie fundusze nie będzie

10/08/2022 07:39

W miniony czwartek (4 bm.) na świeżo wyremontowanych schodach przy wschodniej pierzei przemyskiego Rynku Anna Grad-Mizgała, aktywistka miejska, przewodnicząca rady Osiedla Stare Miasto i Mariusz Piotr Sidor – aktywista miejski zwołali konferencję prasową. Miała kameralny zakres. Obecny był tylko niżej, a właściwie wyżej podpisany. Temat: kontrowersyjne – zdaniem organizatorów konferencji prasowej – dwa punkty planowanego na koniec sierpnia festiwalu „Łączy nas historia”.

Annie Grad-Mizgale i Mariuszowi Piotrowi Siodorowi nie spodobał się punkt o nazwie: Wizyta Cara Mikołaja II w zdobytej Twierdzy” oraz punkt: „Scenka z domu uciech”. Oboje namawiali kuratora festiwalu, czyli przemyskie władze, aby oba zmienić. Ich zdaniem festiwal jak najbardziej jest w porządku, ale wojna w Ukrainie, najazd Putina na wolny, demokratyczny kraj i exodus setek tysięcy samotnych kobiet bardzo źle korespondują z wjazdem cara, rosyjskiego zaborcy i scenką rodzajową z burdelu. 

Zakrojony na bardzo szeroką skalę festiwal tematycznie nawiązuje do historii Przemyśla z przełomu XIX i XX wieku. W następnych wydaniach organizatorzy zapowiadają kolejne sekwencje z historii Przemyśla. Idea godna poparcia. Biorą w nim udział przemyskie instytucje kulturalne, szanowane, rozpoznawalne postaci, naukowcy, artyści, stowarzyszenia, społecznicy.

Reklama

Organizatorzy zaprosili gości z Polski, Czech, Słowacji. Festiwal zostanie sfinansowany z funduszy norweskich. Aby je zdobyć, przemyscy radni na stole ofiarnym złożyli przyjęte wcześniej, a następnie odwołane własne stanowisko w sprawie LGBT. Maszyna poszła w ruch.

Rzeczywiście po raz pierwszy – jeżeli program przebiegnie zgodnie z planem – uda się połączyć w jednym przedsięwzięciu wiele instytucji, wiele osób i zrealizować główny cel festiwalu, czyli jak najszerszą partycypację (co to za słowo?) społeczną. Wszystko szło jak po sznurku do 24.02, czyli do rozpoczęcia wojny w Ukrainie. Wtedy zdanie odrębne odważyli się zgłosić A. Grad-Mizgała i M. P. Sidor. Stoczyli heroiczną batalię w mediach społecznościowych, a w minionym tygodniu zaprezentowali swoje racje w realu. Wskórali jedynie tyle, że w dniu ich konferencji na stronie UM w Przemyślu ukazał się komunikat, dotyczący festiwalu „Łączy nas historia”.
Dwa budzące kontrowersje punkty zostały. Zniknął planowany punkt o nazwie: „Ognisko integracyjne”. Można? Można.

Reklama

***

Tekst napisałem w lekkiej formie, ale do śmiechu mi nie jest. Na luksus zdania odrębnego w Królewskim Mieście Przemyśl decyduje się coraz mniej osób. Nie tyle boją się władzy, co hejtu.                   

       

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama