Przyznaję, już dawno do niczego się nie przyczepiłem. Nie dlatego, że w mieście nie ma się do czego przyczepiać, bo jest, ale po prostu chciałem trochę odpocząć od krytycznego patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Aż, tu zobaczyłem pewien drobiazg.
Tabliczka o wymiarach 17x11 cm, przykręcona jednym wkrętem do podstawy koła sterowego, którym na ulicy Franciszkańskiej steruje kapitan Henryk Jaskuła. Na tabliczce wygrawerowane jest godło Polski oraz informacja, że „budowa posągu kpt. Henryka Jaskóły współfinansowana była ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”. Wszystko w porządku, wszak partycypujący w kosztach mają prawo zaznaczyć swój udział, tylko ten błąd ortograficzny w nazwisku kapitana Jaskuły jakoś nie przystoi tak szacownej instytucji, jak Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. No cóż, kapitan nigdy nie miał szczęścia do władz.
Czepialski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze